11 paź 2013

PL-01: bubel albo nowa jakość


Porównanie wysokości PL-01 i T-55

Dlaczego czołowe armie świata rezygnują z dużej ilości jednostek pancernych?
- Z powodu wprowadzenia pocisków inteligentnych zdolnych do rażenia na duże odległości rzędu dziesiątek i setek km, już się nie da przeprowadzać głebokich zagonów pancernych.

 W 2015 r. w USA rozpocznie się produkcja pocisku JAGM o zasięgu powyżej 28 km który ma zastąpić między innymi ppk Hellfire (o zas. 8 km) i być na wyposażeniu śmigłowców AH-64E Apache, MH-60R/S  a także samolotów F/A-18E/F i F-35.

W tej sytuacji czołgi nie będą w stanie przeprowadzać wielkich rajdów w głąb ugrupowania tak uzbrojonego przeciwnika. Będą musiały trzymać się w ukryciu i wychodzić tylko do lokalnych kontrataków, do walki z czołgami przeciwnika, i wsparcia piechoty. Dywizje i brygady pancerne tracą sens, zostaną tylko bataliony w brygadach zmechanizowanych.

Dlatego zmianie uległa cała doktryna: już nie ma przełamań na szerokim froncie i głebokich uderzeń wykonywanych dzięki użyciu wielkich armii pancernych. Rolę tę przejęło lotnictwo z bronia precyzyjną. Dopiero po oczyszczeniu drogi przez lotnictwo, wojska lądowe mogą wejść w głąb terytorium przeciwnika posuwając się z oszałamiającą prędkością 240-250 km na dobę jak w operacji "Iracka wolność". Chyba że na ich drodze nie ma żadnych większych jednostek, tak jak stało się w Polsce, gdzie po likwidacji 1 Dywizji Zmechanizowanej przez rząd Tuska, pomiędzy granicą wschodnią a stolicą, pozostał tylko jeden batalion w Wesołej pod Warszawą. - Wtedy wojska potencjalnego przeciwnika mogą wejść od razu (może dlatego Rosjanie odtworzyli 4 Dywizję Pancerną w Naro-Fomińsku, żeby w razie czego skorzystać z okazji że Polska "rozłożyła nogi jak kurtyzana" - niezapomnijcie podziękować platfusom!).

W armiach nastawionych na obronę, dysponujących silnym lotnictwem umożliwiającym zdobycie przewagi nad potencjalnym przeciwnikiem, czołgi pozostaną, ale ich zadanie będzie już inne, bardziej obrone. Będą ściślej współdziałały z piechotą. Z tego też powodu czołg i bojowy wóz piechoty będą się coraz bardziej upodabniały do siebie. Będą działać zawsze razem, w tym samym pododdziale, w związku z tym będzie potrzebna wymienialność części aby ułatwić pracę logistykom.

W tej sytuacji demonstrator PL-01 który był pokazany we wrześniu w Kielcach, ma całkiem spore szanse na przyszłość. Jednak nie jako "średni czołg" na co ma zbyt słabe opancerzenie, ani jako niszczyciel czołgów - na co ma zbyt wysoką sylwetkę. Posiadając układ konstrukcyjny z silnikiem z przodu, podobny do izraelskiej Merkawy, ma wszystkie jej wady, zwłaszcza dużą, z konieczości, wysokość kadłuba a co za tym idzie znacznie większą masę opancerzenia potrzebną do osiągnięcia podobnego poziomu ochrony jak w układzie klasycznym.

Żeby nie stworzyć kolejnego bubla ale i nie wylać dziecka z kąpielą, należy spojrzeć perspektywicznie i odważnie przyjąć założenia taktyczno-techniczne które stworzą naprawdę nową jakość na polu walki. Jedyne sensowne zastosowanie tego pojazdu w obecnym układzie konstrukcyjnym, to ciężki bojowy wóz piechoty.

Pomysł z bezzałogową wieżą pozostającą w całości ponad sufitem przedziału załogowego, o ile uda się go zrealizować, a nie bedzie to łatwe (problematyczne wydaje się zachowanie przyzwoitego kąta podniesienia armaty), pozwoli rozmieścić w przestrzeni podwieżowej i z tyłu kadłuba nie tylko załogę ale i desant. W ten sposób zachowując uzbrojenie typowe dla czołgów, otrzymujemy silnie uzbrojony bwp.

Wnetrze PL-01 w jaskini 3D podczas targów w Kielcach, 
widać że wieża nie wchodzi w kadłub.

Wóz ma mieć w magazynie automatu ładującego w tylnej niszy wieży 12-16 pocisków do aramty 120 mm a 40-45 pocisków umieszczonych ma być w kontenerach z tyłu kadłuba.
Po utworzeniu przedziału desantowego, magazyny kadłubowe znikną, i wóz będzie miał tylko te kilkanaście pocisków z tyłu wieży (może uda się zwiększyć ich liczbę do 22, jak w Leclercu). Dlatego będzie trzeba dodać mu armatę 30 mm jaką mają zwykłe bwp, do niszczenia/obezwładniania słabiej chronionych celów. Dzięki temu zmniejszona ilość pocisków do armaty 120 mm nie wpłynie na jego zdolność do walki gdyż całkowita ilość  pocisków 120 mm w batalionie nie będzie mniejsza niż przy klasycznych czołgach - z prostego powodu - każdy wóz będzie "czołgiem" a nie jak teraz, tylko 1-2 kompanie czołgów jaki może otrzymać batalion zmechanizowany w czasie walki.

Dodatkowo, aby zwiększyć odporność, należałoby pomyśleć o zwiększeniu masy podstawowej do co najmniej 35 ton. Zawieszenie hydropneumatyczne można tak zaprojektować aby możliwe było zwiększenie masy pojazdu o 10-15 ton bez wymiany zawieszenia (drążki skrętne trzeba by wymieniać). Układ napędowy można zaprojektować ze znaczną nadwyżką mocy. W ten sposób, montując dodatkowe opancerzenie, w razie konieczności nawet w warunkach polowych, uzyskalibyśmy już całkiem przyzwoity czołg podstawowy o masie 45-50 ton.

9 paź 2013

Prawdopodobna struktura Dowództwa Generalnego i podległych wojsk

Możliwa struktura dowództwa wraz z podległymi jednostkami. Podporządkowanie niektórych jednostek może się zmienić.

 Tak zwana "reforma" systemu dowodzenia Sił Zbrojnych RP zakłada likwidację dowództw rodzajów sił zbrojnych oraz pozbawienie Sztabu Generalnego WP uprawnień do dowodzenia wojskami. Powstanie nowe Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Dowództwo Operacyjne. Szczątkowy SGWP będzie zajmował się jedynie planowaniem strategicznym i programowaniem rozwoju SZ. Odebrano mu nawet uprawnienia kontrolne. O zmianę systemu dowodzenia w tym szczególnie likwidację Sztabu Generalnego jako centralnego organu dowodzenia usilnie zabiegał przez lata generał brygady prof. Stanisław Koziej. Podejrzewa się że była to jego zemsta za to że został usunięty ze Sztabu Generalnego w 1981 roku i przeniesiony do 15 Dywizji Zmechanizowanej jako element niepewny politycznie lub charakterologicznie.

 O nowej strukturze z ostrożnością wypowiadał się sam Szef SGWP gen. M. Gocuł, mówiąc że stworzony system jest "rozwiązaniem innowacyjnym" i istnieją poważne obawy czy w nowej strukturze nie powstaną konflikty kompetencyjne pomiedzy Dowódzem Generalnym a Operacyjnym i w efekcie rozmycie odpowiedzialności. Dzisiaj często trudno znaleźć tak zwanego "właściciela problemu" w nowej strukturze, przy dwóch równorzędnych dowództwach może z tym być jeszcze gorzej.

Nowe Dowództwo Generalne bedzie liczyło ok. 750 etatów dla żołnierzy i 180 pracowników cywilnych wojska. Oficjalnie rozpocznie działalność 1 stycznia 2014 roku w kompleksie przy ul. Żwirki i Wigury 103 w Warszawie. Będą mu podlegały wszystkie rodzaje sił zbrojnych i praktycznie wszystkie jednostki wsparcia w czasie  pokoju (z wyjątkiem tych wydzielonych do Dowództwa Operacyjnego). Przejmie zadania dotychczasowych dowództw Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i MW oraz część zadań Sztabu Generalnego WP. Do Warszawy zostanie przesuniętych też część etatów z Dowództwa Wojsk Specjalnych. Samo Dowództwo WS prawdopodobnie ocaleje (pod inną nazwą) ze względu na zobowiązania Polski wobec NATO (osiągnięcie zdolności do dowodzenia siłami specjalnymi innych państw natowskich), jednak "reforma" z pewnością zakłóci przygotowania do certyfikacji tej zdolności która ma nastąpić niebawem.

Dowódca Generalny będzie podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej i będzie oficerem w stopniu generała broni. Do zakresu działania nowego dowództwa ma należeć m.inn. realizacja programów rozwoju Sił Zbrojnych, planowanie, organizowanie i prowadzenie szkolenia podległych jednostek, organizowanie mobilizacyjnego rozwinięcia wojsk, szkolenie rezerw osobowych, współpraca z innymi organami i podmiotami w sprawach związanych z obronnością państwa, prowadzanie kontroli w podległych jednostkach.

W miejsce dowództw poszczególnych rodzajów sił zbrojnych powstaną inspektoraty.
Oprócz inspektoratów, w Dowództwie Generalnym będzie Sztab oraz samodzielne oddziały i wydziały. Sztab będzie się składał z zarządów i Połączonego Centrum Informacyjnego.
W inspektoratach bedą zarządy, oddziały i wydziały. Na przykład w Inspektoracie Rodzajów Wojsk będą: Zarząd Rozpoznania i Walki Elektronicznej, Zarząd Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej, Zarząd Inżynierii Wojskowej, Zarząd Obrony przed Bronią Masowego Rażenia.

 Inspektorat Wojskowej Służby Zdrowia zostanie odchudzony i włączony jako zarząd do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Powrót medyków do logistyki trzeba ocenić jako krok w kierunku normalności.

Przy okazji zmianie ulegnie podporządkowanie niektórych jednostek. I tak 3 Brygada OP prawdopodobnie będzie podlegała nowemu Inspoektoratowi Rodzajów Wojsk a nie jak dziś Dowódcy Sił Powietrznych. Byłoby to zgodne z postulowaną od dawna integracją jednostek opl szczebla centralnego - niedawno wojska lądowe straciły swoją brygadę rakiet przeciwlotniczych z powodu wycofania z użytku przestarzałych rakiet Krug.

W związku z tym że brygada wyjdzie z podporządkowania Sił Powietrznych - warto by rozważyć mozliwość utworzenia w przyszłości w każdym ze skrzydeł lotnictwa taktycznego kilku samodzielnych dywizjonów rakiet przeciwlotniczych do obrony baz i punktów dowodzenia.

Na schemacie zaznaczono nową brygadę ISTAR (od ang. skrótu: Intelligence, Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance) która ma dopiero powstać. Będzie zajmować się kompleksowo rozpoznaniem, wskazywaniem celów, i zarządzaniem zdobytą informacją rozpoznawczą. W jej skład wejdą prawdopodobnie ośrodki rozpoznania elektronicznego które obecnie podlegają dowództwom WL, SP i MW. Z kolei w Zegrzu powstanie nowa Brygada Wsparcia Dowodzenia. Będzie podlegać prawdopodobnie Inspektoratowi Systemów Dowodzenia. Bataliony będzie miała w kilku miejscach Polski - m.inn. w Gdyni i Śremie. Powstanie też nowa Brygada Śmigłowców integrująca pod jednym dowództwem wszystkie śmigłowce z wyjątkiem śmigłowców MW, które pozostaną na razie w Brygadzie Lotnictwa Morskiego. Zlikwidowane ma być w przyszłym roku dowództwo Korpusu Zmechanizowanego w Krakowie wraz z pułkiem dowodzenia. Możliwe że do Inspektoratu Wojsk Specjalnych przejdzie 6 Brygada Powietrznodesantowa co by było zgodne z trendem rozwoju Wojsk Specjalnych. Pojawiła się taka propozycja w jednym z niedawnych numerów PWL. Byłoby to podobne do rozwiązania niemieckiego gdzie brygady spadochronowe są w Dywizji Sił Specjalnych obok komandosów.

Niektóre jednostki wrócą do dywizji skąd je nieopatrznie wyjęto kilka lat temu. Dotyczy to pułków artylerii i przeciwlotniczych. W dywizjach pojawią się też prawdopodobnie pułki saperów i rozpoznawcze zastępując zlikwidowane bataliony. Jest to konieczne gdyż dywizje po zbyt dużej redukcji sił zbrojnych w stosunku do rozległości naszego kraju, muszą pełnić role związków operacyjno-taktycznych. Koncepcję tę sprawdzono podczas ubiegłorocznych ćwiczeń Anakonda 2012. Poza tym bez wchłonięcia niektórych jednostek przez dywizje, ilość jednostek i związków podległych Dowództwu Generalnemu byłaby zbyt duża co stwarzałoby trudności w dowodzeniu. I tak pozostanie ich zbyt wiele. Według specjalistów od zarządzania optymalną strukturą jest taka w której ilość zasadniczych jednostek wykonawczych niższego szczebla podległych jednostce wyższego szczebla wynosi 3-5 maksymalnie 7 a tymczasem Dowódcy Generalnemu podlegać będzie ponad 20 różnorodnych jednostek i związków organizacyjnych, nie licząc tych stacjonarnych. Dlatego optymalne byłoby utworzyć 2-3 okręgi wojskowe aby odciążyć Dowództwo Generalne. Trzeba będzie to zrobić po odzyskaniu niepodległości i odsunięciu agentów od władzy.

Rozpatrując zmiany jakie się dokonują w Polsce, trzeba zawsze brać pod uwagę że istotną rolę w nadawianiu kierunku wielu ważnym wydarzeniom w gospodarce i systemie obronnym  odgrywa niezwykle silna agentura Rosji i innych państw ale ważnym czynnikiem, często najważniejszym są wciąż osoby lojalne wobec państwa Polskiego. Stąd niejednoznaczne wyniki pewnych reform i zmian. Często zmiany które w zamyśle miały zaszkodzić, dzięki wysiłkowi uczciwych ludzi, mają swoje dobre strony. Tak jest również w przypadku tej reformy. Dzisiaj szczególnie dobrze widać że osoby lojalne wobec Państwa, często płacą za swoją uczciwość wysoką cenę ale jest ciągła walka i dopóki agenturalność nie zostanie oficjalnie usankcjonowana (a są takie próby, jak choćby ostatnie przyznanie się Wałęsy przed kamerami TV że został zwerbowany przez oficera SB kpt. Graczyka), wynik tej walki nie jest wcale przesądzony.

5 paź 2013

Krótką serią

*  Niższy organ Zgromadzenia Narodowego Białorusi ratyfikował porozumienie między Białorusią i Chinami. Dotyczy ono statusu sił zbrojnych Chin czasowo przebywających na terytorium Białorusi w związku z prowadzonymi ćwiczeniami wojskowymi. Jak podała gazeta białoruskiego ministerstwa obrony, "podpisana umowa ma zapewnić utrzymanie wysokiego poziomu gotowości bojowej sił zbrojnych, aby w odpowiednim momencie zareagować na nowe wyzwania i zagrożenia dla bezpieczeństwa międzynarodowego". Wspólne białorusko-chińskie ćwiczenia wojskowe na terytorium Białorusi odbywają się od 2011 roku.

*  Jak podał Tygodnik Powszechny powołując się na źródło w Pałacu Prezydenckim, premier Donald Tusk podczas jednego z tegorocznych spotkań sondował prezydenta w sprawie długoterminowego ograniczenia wydatków na obronę.
Tusk twierdził, że kryzys jest głęboki i rząd myśli o zmniejszeniu zapisanych w ustawie nakładów na obronność wynoszących 1,95 procenta PKB, nie tylko w tym roku, ale i w latach następnych. Według decyzji rządu, resort obrony będzie musiał oddać w tym roku 3,2 mld zł, by pokryć dziurę w budżecie. Te pieniądze to blisko 10 procent tego, co miał do dyspozycji min. Tomasz Siemoniak. Podobno ciągle trwają boje, żeby "odzyskać" 200-300 mln zł, ale rezultat jest niepewny, pisze Tygodnik Powszechny.

*  Jeśli zaledwie kilka lat temu budżet stoczniowy dla rosyjskiej marynarki wojennej wynosił mniej niż 10 procent budżetu stoczniowego amerykańskiej marynarki wojennej, to teraz Rosjanie dążą do zamknięcia luki i pod względem nakładów budżetowych ich wydatki wyniosą połowę tego, co otrzyma US Navy na budowę nowych okrętów.

*  Według rosyjskiego Centrum Levady, 46 procent Rosjan opowiada się za zwiększeniem wydatków na wojsko, nawet jeśli prowadzi to do spowolnienia gospodarczego ( w porównaniu do 41 procent sprzeciwiających się).

*  Prototyp pierwszego w Rosji 20 tonowego drona bojowego zostanie pokazany w 2018 roku. Bezzałogowiec bojowy jest rozwijany przez firmę Suchoj i będzie się opierać na wielozadaniowym myśliwcu piątej generacji T-50. Anonimowe źródło RIA Novosti powiedziało również, że 5 tonowy dron, opracowywany przez firmę Sokol z Kazania, będzie gotowy w 2015-16 roku. W dniu 24 września Oleg Boczkariew, wiceszef rządowej Wojskowej Komisji Przemysłu, powiedział, że Ministerstwo Obrony wydało instrukcję aby przyspieszyć prace w tym obszarze, i dodał, że 1 tonowe drony bojowe powinny być gotowe do testów w 2014 roku.

*  Lotnictwo USA uziemiło wszystkie eskadry, które mają stacjonować za granicą na co najmniej 3 miesiące. W związku z kryzysem finansów rządowch, NSA zwolniła m.in. 1000 matematyków . Wojsko otrzymuje pobory, jednak ok. 400 tys. pracowników cywilnych podległych Pentagonowi udało się na bezpłatne urlopy. CIA i FBI również wstrzymały niektóre działania.

*  Część personelu sztabu Naczelnego Dowództwa Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie, znajdującego się w pobliżu belgijskiego miasta Mons, a także bazy Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w okolicach Charleroi wysłano na urlopy techniczne z powodu kryzysu budżetowego w Stanach Zjednoczonych. Chodzi przeważnie o pracowników administracji i pracowników służb zaplecza i komunikacji.

*  Pentagon poinformował o nadchodzącej redukcji sił zbrojnych. Zamiast 11 lotniskowców na wyposażeniu pozostanie 8 lub 9, istotnie zmniejszony zostanie korpus piechoty morskiej. W kolejce do wycofania znalazł się także krążownik, 3 lub 4 niszczyciele, a także około 7 eskadr Sił Powietrznych. Wśród lotniskowców najprawdopodobniej zostanie wycofany ze służby  George Washington, którego zapas paliwa jądrowego zostanie wyczerpany w 2015 roku, a także John C. Stennis i Harry S. Truman.

*  Instruktorzy CIA rozszerzają skalę szkolenia syryjskiej opozycji – poinformował Washington Post. Powołując się na anonimowe źródła w Stanach Zjednoczonych, autorzy publikacji wyjaśnili, że przyczyną rozszerzenia programu są obawy Waszyngtonu odnośnie tego, że umiarkowane siły syryjskiej opozycji na północy szybko tracą pozycje, zdobywane przez ekstremistów. Według danych gazety, obecnie syryjscy bojówkarze szkoleni są w kilku tajnych bazach w Jordanii, a Amerykanie chcą otworzyć większy front wojny domowej od południa.
* Brytyjski sekretarz obrony Philip Hammond ogłosił w tym tygodniu, że kraj będzie rozwijał swoje zdolności do prowadzenia cyberataków. Ministerstwo Obrony przeznaczy 500 milionów funtów na utworzenie jednostki wojskowej Joint Cyber Reserve, w której znajdą się zarówno rezerwiści jak i osoby bez doświadczenia wojskowego, posiadające jednak duże umiejętności w posługiwaniu się komputerem.

*  Zabójstwo irańskiego szefa sztabu ds. wojen cybernetycznych Modżtaba Ahmadiego wywołało kolejną falę oskarżeń pod adresem sił zewnętrznych, realizujących w opinii Teheranu plan punktowej likwidacji kluczowych postaci w służbach bezpieczeństwa kraju – pisze dzisiaj brytyjska gazeta "Daily Telegraph". Ciało zabitego zostało znaleziono w tych dniach w strefie leśnej na północ od Teheranu. Gazeta przypomina, że od 2007 roku zostało zabitych pięciu irańskich fizyków jądrowych i szef programu tworzenia rakiet balistycznych. Irańskie władze oskarżają o te przestępstwa izraelski wywiad Mossad.

*  Gen. Polko dla portalu Blogpublika: "Kalkulacje dokonuje się w odniesieniu do konkretnej koncepcji, wizji strategicznej obrony własnego kraju. Na początku lat 90-tych była to wizja prowadzenia obrony manewrowej z użyciem śmigłowców przeznaczonych do zwalczania broni pancernej przeciwnika i piechoty – 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, która miała te działania wspierać. Obecnie bardziej realne są inne scenariusze ataku przeciwnika niż uderzenie zagonami pancernymi, dlatego stawia się na rozwój sił specjalnych. Reasumując, myślę, że ok. 100-tysięczna, profesjonalna (nie tylko uzawodowiona) i dobrze wyposażona armia + ok. 50 tysięczna Gwardia Narodowa, to poziom na który nas stać i poniżej którego nie powinniśmy schodzić. Jeśli chodzi o czas zdolności do prowadzenia samodzielnej walki bez wsparcia z zewnątrz, to przyjmuje się, że powinny to być minimum 60 dni."

*  Na lotnisku na południe od Seulu odbyła się największa południowokoreańska defilada w ciągu ostatniej dekady. Wzięło w niej udział około 11000 żołnierzy, 190 systemów uzbrojenia i innego wyposażenia oraz 120 samolotów. Pokazano między innymi nowe wyrzutnie rakiet balistycznych Hyunmu-3 o zasięgu 1000 km ( w/g innych danych-1500 km).

*  "Podczas rosyjsko- białoruskich manewrów "Zapad 2013" ćwiczono głownie uderzenie na państwa bałtyckie oraz na Polskę - czytamy w sztokholmskim dzienniku "Svenska Dagbladet".
Gazeta opiera się na informacjach anonimowego, wysoko postawionego dyplomaty z jednego z państw bałtyckich. Oficjalny scenariusz manewrów przekazany NATO głosił, że mają one symulować akcję rosyjsko- białoruską w wypadku religijno-etnicznego konfliktu oraz zagrożenia atakiem terrorystycznym. Pod takim pozorem ćwiczono jednak głownie ofensywną operację militarną. Do akcji policyjnej i antyterrorystycznej nie potrzebne są strategiczne bombowce, zespoły atomowych okrętów podwodnych i wystrzeliwanie rakiet dalekiego zasięgu. A takie właśnie elementy odgrywały główna rolę w manewrach. Jednocześnie "Svenska Dagbladet" stwierdza, ze wbrew oficjalnym rosyjskim informacjom, w manewrach uczestniczyło 70 tysięcy żołnierzy. Bowiem dla ukrycia tego faktu Rosja równocześnie zorganizowała szereg innych ćwiczeń wojskowych łączących się tematycznie z programem "Zapad 2013". Ponadto zmobilizowała 20 tys. żołnierzy sił bezpieczeństwa wewnętrznego niepodlegających Ministerstwu Obrony Narodowej. Rozszerzył się też niespodziewanie zasięg geograficzny manewrów, które rozgrywały się nie tylko przy polskich, litewskich, łotewskich i estońskich granicach ale również przy fińskich i nawet norweskich - informuje szwedzki dziennik.

29 wrz 2013

Krótką serią

* Zdaniem wysokich oficerów US Air Force, drony takie jak MQ-9 Reaper czy MQ-1 Predator są bezużyteczne w większości sytuacji bojowych. Powolne, śmigłowe pojazdy bezzałogowe, powinny zastąpić bardziej zaawansowane, szybsze maszyny, korzystające z technologii stealth. Takie są konkluzje dorocznej konferencji Air Force Association, która odbyła się kilka dni temu nieopodal Waszyngtonu. Dla powolnych dronów w rodzaju MQ-9 śmiertelne zagrożenie stanowi przeciwnik posiadający nawet najbardziej zacofaną, ale realnie działającą obronę przeciwlotniczą lub siły powietrzne. Drony mogą świetnie sobie radzić w walce z Al-Kaidą czy bojownikami w Mali. Jednak w konfrontacji z siłami zbrojnymi, nawet bardzo zacofanego kraju, są stale zagrożone, a ich zastosowanie jest bardzo ograniczone. Wymagają całkowitego panowania w powietrzu i zniszczenia obrony przeciwlotniczej przeciwnika. W warunkach pełnowymiarowego konfliktu zbrojnego to warunki nierealne.

* Jak sugeruje raport think-thanku CSBA, redukcje budżetu obronnego USA prowadzą do spadku innowacyjności przedsiębiorstw przemysłu zbrojeniowego a w rezultacie do utraty przewagi technologicznej sił zbrojnych nad potencjalnymi przeciwnikami. W  związku z tym należy skupić rozwój zdolności obronnych USA na 6 kluczowych obszarach: możliwość precyzyjnego, konwencjonalnego rażenia celów na obszarze globu, siły odstraszania nuklearnego, projekcja i utrzymywanie sił konwencjonalnych zdolnych do wykonywania połączonych operacji na szczeblu operacyjnym, utrzymywanie supremacji w przestrzeni powietrznej, na morzach i oceanach oraz w spektrum elektromagnetycznym, w tym w cyberprzestrzeni, bezpiecznego przesyłu zaszyfrowanych informacji oraz realistycznego szkolenia wojsk. Jako dziedziny, gdzie powinno się poszukiwać większych oszczędności wymieniono m.in. możliwość prowadzenia długotrwałych działań przeciwpartyzanckich, czy  wykonywania morskich operacji desantowych.

* Z kolei inna grupa doradców Pentagonu z think tanku SPC, w ramach cięć budżetowych poleca m.inn. zmniejszenie liczby pracowników cywilnych, sztabów w centrali i agencji obrony oraz ograniczenie niektórych rodzajów szkoleń. Największe oszczędności miano by uzyskać na zmniejszeniu zakupów samolotów F-35 - 4 mld. dol. do 2015 roku. Ponadto zalecane jet odwołanie programów nowego ciężkiego bwp GCV i lekkiego pojazdu JLTV który miał zastąpić samochody HMMWV.

*  Siły Powietrzne USA zamierzają przenieść 1264 żołnierzy do pododziałów zajmujących się  bezpieczeństwem cybernetycznym. "Siły Powietrzne, na wzór innych rodzajów sił zbrojnych USA, zwiększą zespół lotników-programistów w ciągu najbliższych kilku lat w ramach nowej strategii mającej na celu poprawę ochrony przed zagrożeniami sieciowymi" powiedział przedstawiciel dowództwa Sił Powietrznych. Cyberwojska ​​są jedynymi, które zwiększają liczbę żołnierzy we wszystkich rodzajach sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, podczas gdy inne służby przygotowują znaczne redukcje w wyniku cięć budżetowych.

* Rząd Ukrainy jednogłośnie zaakceptował umowę stowarzyszeniową z UE. Umowa zostanie podpisana w listopadzie w Wilnie. Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy w wywiadzie dla rosyjskiej gazety "Kommiersant" przestrzegł przed wywieraniem nacisków na kraje podejmujące decyzję o stowarzyszeniu z UE. Rosja prowadzi zimną wojne z Ukraina po tym jak Ukraińcy zdecydowali się na praktyczne kroki mające przybliżyć ich do UE. W celu zabezpieczenia się przed tradycyjną rosyjska zimową wojną gazową, zredukowali import gazu z Rosji o 30% i zapowiedzieli dalsze jego obniżanie co wywołuje frustrację i wściekłość na Kremlu.

* Majowe przesuniecia granicy pomiędzy Osetią Południową będącą obecnie pod okupacją Rosji a resztą Gruzji było częścią strategii Rosji przejęcia kontroli nad strategicznym ropociągiem Baku-Supsa dostarczającego kaspijską ropę do Europy z pominięciem Rosji. Wiceminister energetyki Gruzji Ilia Eloszwili poinformował, że jeżeli rosyjska armia stacjonująca w Osetii Południowej przesunie "granicę" o 1 km w stronę wioski Karafila, to część ropociągu może znaleźć się pod kontrolą Rosji. Ryzyko takiego ruchu jest bardzo duże, ponieważ proceder podkradania przez Osetię przylegających do linii demarkacyjnej terenów jest od maja prowadzony na sporą skalę przy udziale rosyjskiej armii.

 * Nowy rosyjski bwp Kurganiec-25 lub inaczej BMP-4 jest już prawie gotowy. Pojawi się na paradzie zwycięstwa 9 maja 2014 roku w ilości 16 sztuk. Tymczasem ministerstwo obrony kupiło w zakładach UWZ partię BWP-3 którą odrzuciło w 2010 roku jako wadliwą i niespełniającą wymagań. Zakłady wzbogaciły wyposażenie wozów o system Sztora do mylenia pocisków przeciwpancernych i system aktywnej samobrony Arena.

* Prezydent Rosji Putin polecił, by podczas tworzenia nowej wersji państwowego programu zbrojeniowego do 2025 roku zwrócić szczególną uwagę na rozwój broni precyzyjnej. "Analiza konfliktów zbrojnych z ostatnich dekad pokazuje, że jej rola i skala użycia stale rośnie. Dlatego potrzebna jest systematyczna praca, aby połączyć wszystkie składniki broni precyzyjnej" – powiedział Putin. Wcześniej, 5 lipca, po spotkaniu Rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa minister obrony Siergiej Szojgu poinformował że Rosja chce do 2015 pięciokrotnie, a do 2020 roku trzydziestokrotnie zwiększyć liczbę rakiet manewrujących. Rosyjskie siły powietrzne chcą przede wszystkim wprowadzić na uzbrojenie nowe poddźwiękowe rakiety manewrujące Kh-101 Raduga, które oficjalnie mają mieć zasięg 10 000 km i trafiać konwencjonalną głowicą bojową o wadze 400 kg cel z dokładnością 10 m. Starsze pociski typu Kh-555 mają głowicę bojową o połowę mniejszą i celność 25-30 m. Planuje się również wprowadzenie rakiet kH-102 z głowicami atomowymi.

 * Białoruś zmodernizuje swoje MiGi-29. Samoloty otrzymają instalację do tankowania w powietrzu, nowe systemy nawigacyjne, możliwość integracji z dodatkowymi typami uzbrojenia powietrze-ziemia, ciekłokrystaliczne wyświetlacze w kabinie pilota. Radar NO19 otrzyma tryb pracy ze śledzeniem powierzchni ziemi. Białoruś posiada 38 samolotów MiG-29. Modernizacji ma zostać poddanych też 10 samolotów Su-27 wycofanych w tym roku z czynnej słuzby ze wzgledu na oszczędności.

 * Rząd Szwecji przedstawił budżet na 2014 rok zakładający zwiększenie wydatków na obronę o 300 mln. koron. Dodatkowe środki mają być uwolnione dzięki ograniczeniu wydatków na międzynarodowe operacje wojskowe  i inne przedsięwzięcia międzynarodowe. 
Rząd planuje zwiększenie wydatków obronnych również w 2015 r. o 300 mln koron, w 2016 r. o 400 mln koron i o 500 mln koron, w 2017 roku. Koncepcja rządu zakłada osiągnięcie poprawy werbunku żołnierzy oraz jakości ich szkolenia.

* Prezydent Komorowski zapowiedział redukcję polskiego kontyngentu w Afganistanie. XIV zmiana PKW bedzie liczyła do 1000 żołnierzy i pracowników wojska w Afganistanie oraz do 200 w Polsce. Do tej pory PKW w Afganistanie liczył do 1800 żołnierzy i pracowników wojska. Polska, podobnie jak całe NATO, zakończy operację w Afganistanie w formule ISAF do końca 2014 r.

 * Kenijskie władze twierdzą, że atakiem na centrum handlowe w Nairobi kierowała biała kobieta - wdowa po jednym z zamachowców na londyńskie metro z lipca 2005 roku. To ona miała wydawać rozkazy zamachowcom, gdzie mają strzelać. Samantha Lewthwaite, nazywana "Białą wdową", ma 29 lat. Od roku jest poszukiwana przez Interpol. Kenijskie władze łączą ją też z zamachem z ubiegłego roku na jeden z barów, w którym klienci ogladali mecze Euro 2012. Zginęły wówczas 3 osoby, w tym mały chłopiec. Uważa się, że Brytyjka jest związana z grupą somalijskich islamistów - Al-Szabab. Wśród zamachowców, jak twierdzą terroryści, ma być więcej cudzoziemców, m.in. dwóch Brytyjczyków. Szefowa kenijskiej dyplomacji, Amina Mohammed powiedziała, że terroryści z al-Szabab pochodzący z USA to młodzi mężczyźni: Mieli po 18-19 lat, z pochodzenia byli Arabami lub Somalijczykami, mieszkali w Minnesocie i w jakimś innym miejscu.

*  Prezydent Syrii Baszar al-Asad powiedział że nie wyklucza, iż USA jednak przeprowadzą atak wojskowy na jego kraj. Oświadczył że Damaszek ma zeznania rebeliantów świadczące, że to oni użyli w walkach w Syrii broni chemicznej. Powiedział także, że władze syryjskie odkryły tajne laboratoria i składy z bronią chemiczną. Asad dodał też, że ma dowody na to, iż rebeliantów walczących przeciw niemu w Syrii zbroi Arabia Saudyjska. Syria zgodziła się przekazać całą swoją broń chemiczną do dowolnego kraju gotowego do jej przyjęcia i późniejszego zniszczenia pod międzynarodową kontrolą. Według szacunków Asada, koszt operacji, która potrwa co najmniej rok, wyniesie około miliarda dolarów.

* Broń chemiczna przedostała się w ręce islamskich fundamentalistów walczących przeciwko rządowi syryjskiemu, od strony Libii po upadku rządu Muammara Kaddafiego w 2011 roku – oznajmił zastępca syryjskiego premiera ds. gospodarki Qadri Jamil w wywiadzie dla brytyjskiej gazety Guardian. Po wojnie 2011 w roku w Libii panuje chaos – piszą zachodni eksperci. Nowe władze nie mogą objąć kontroli nad uzbrojonymi ugrupowaniami, które odmówiły zawieszenia broni.

* Działające w Syrii ugrupowanie ekstremistyczne Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, związane z Al-Kaidą zawarło rozejm z opozycyjną Wolną Armią Syrii, główną formacją popieraną przez Zachód. Strony porozumiały się w sprawie wymiany jeńców i części skonfiskowanej własności. Wcześniej organizacja Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie przejęła kontrolę nad miastem Azaz na północy Syrii, które znajdowało się w rękach terrorystów z Wolnej Armii Syrii. Przez miasto przebiega ważna dla opozycji trasa zaopatrywania z Turcji. W mediach przewija się teza, że rozejm wymusiły służby specjalne Zachodu, które nasiliły zaopatrzenie dla terrorystów i którym zależy na zwiększeniu skuteczności ich działań wojskowych przeciwko armii rządowej.

* Kilkuset bojowników syryjskiej opozycji poinformowało o przyłączeniu się do organizacji związanych z Al-Kaidą. Według agencji Reuters, o zamiarze wejścia w szeregi silnego ekstremistycznego ugrupowania Dżabhat al-Nusra poinformowały w drugiej połowie września co najmniej dwie „brygady” działające w prowincji Raqqah.

* Wicedyrektor FSB Siergiej Smirnow poinformował że w Syrii po stronie rebeliantów walczy 300-400 najemników z Rosji. - Werbowanie najemników rzeczywiście istnieje – powiedział Smirnow po zakończeniu posiedzenia rady regionalnej struktury antyterrorystycznej Szanghajskiej Organizacji Współpracy ( w jej skład wchodzi Rosja, Kazachstan, Chiny, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan). - Oni wrócą, co oczywiście stanowi duże zagrożenie – powiedział Smirnow, dodając że problem ten dotyczy wszystkich krajów SOW.

* Utrzymują się niepokoje w Suezie na północy Egiptu. Dochodziło tam do starć pomiędzy mieszkańcami a bojówkami islamistów. W Kairze zamieszki miały miejsce w kilku dzielnicach jednocześnie. Na jednej ze stacji metra doszło do strzelaniny, w której brali udział zwolennicy Bractwa Muzułmańskiego i przechodnie. W mieście Kerdasa miała miejsce operacja likwidacji ekstremistów, którzy miesiąc temu urządzili rzeź w lokalnym posterunku policji. Zatrzymano 90 osób.

* Izrael zrezygnował z programu budowy czołgu nowej generacji Merkawa Mk.V. Nadal bedą produkowane i modernizowane czołgi wersji Mk.IV oraz powstanie wóz do walki w mieście na bazie czołgu Mk.IV. Nowy czołg miał być wozem lżejszym, wyposażonym w napęd hybrydowy i działo elektromagnetyczne lub elektro termo-chemiczne oraz laser bojowy.

* Prezydent USA Barack Obama przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim. Był to pierwszy bezpośredni kontakt przywódców obu krajów od czasów irańskiej rewolucji z 1979 roku. Prezydent USA powiedział że chce zbudować z Iranem stosunki oparte na wzajemnych interesach i wzajemnym szacunku. Rowhani, który przebywał w USA na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, oświadczył w wywiadzie dla dziennika "Washington Post" że chce zawarcia porozumienia ze światowymi mocarstwami w sprawie irańskiego programu nuklearnego w ciągu 3-6 miesięcy. Zobowiązał się też do złagodzenia napięć panujących między Stanami Zjednoczonymi a jego krajem. Powoduje to ogromną frustrację władz Izraela oraz syjonistów na Zachodzie i podległych im grup wpływu, które próbują doprowadzić do wojny pomiędzy USA i krajami Zachodu a krajami islamskimi, w tym zwłaszcza, na obecnym etapie, Iranem i Syrią.

27 wrz 2013

Rosyjski "niewidzialny czołg" znowu się nie pokazał


 Jeden z wczesnych prototypów czołgu Obiekt-195, początek lat 2000.
(źródło - http://andrei-bt.livejournal.com).

Historia nowego rosyjskiego czołgu "Armata" ciągnie się jak marny serial klasy B i sięga korzeniami  połowy lat 1980 kiedy w b. ZSRS przystępowano do opracowania czołgu nowej generacji. W ramach konkursu pod kryptonimem "Sowierszenstwowanie-88" (1988 rok) rozpoczęto prace nad projektem perspektywicznego czołgu Obiekt 195 z armatą 152 mm. Uznano że ten kaliber będzie odpowiedni do walki z nowymi czołgami NATO M1 Abrams i Leopard 2. Przy czym czołgowa armata 152 mm była przetestowana już w 1990 roku na eksperymentalnym czołgu Obiekt 292 będącym połączeniem podwozia czołgu T-80 z nową wieżą wyposażoną w armatę 152 mm. Poziom ochrony pancernej takiego wozu był jednak za niski w porównaniu z czołgami zachodnimi, dlatego zdecydowano się na rozwój całkowicie nowego wozu pozbawionego wad poprzedników. Montaż pierwszego prototypu Obiekt-195 w zakładach Uralwagonzawod prowadzono w latach 1999-2000. Po raz pierwszy o pracy nad czołgiem media rosyjskie poinformowały w 2001 roku chociaż na Zachodzie informacje o pracach nad nowym czołgiem Rosji krążyły już w latach 1990.

 Czołg miał iście rewolucyjną konstrukcję jednak opartą jak zwykle o podpatrzone na Zachodzie pomysły. Według danych ujawnionych w tym roku: masa 55 ton, silnik o mocy 1500 KM, załoga 3 osobowa, umieszczona w kadłubie w izolowanej pancernej kapsule, obok siebie w pozycji półleżącej jak kierowca Abramsa, z wymienialnością funkcji. Przedział bojowy całkowicie zautomatyzowany z armatą 152 mm pomocniczym działkiem 30 mm i km. Celownik radarowy o zasięgu 10 km, termowizory, możliwość wystrzeliwania pocisków kierowanych, zapas amunicji do armaty - 32-40 pocisków.  Wóz miał pokładowy system diagnostyczny i informatyczny system wspomagania walki. Podwozie  w układzie z silnikiem z tyłu, 7 par kół nośnych, zawieszenie hydropneumatyczne, prędkość od 0 do 70 km/h osiągał w 10 sekund, w terenie poruszał się z prędkością do 50 km/h. Wóz charakteryzował się znacznie większymi gabarytami niz poprzednie pokolenie czołgów - wysokość do stropu wieży wynosiła ok. 2,5 m, a całkowita ponad 3 m. Jednak konstruktorzy twierdzą że w dobie bezpilotowców obserwujących teren z góry i pocisków uderzających z górnego sektora nie ma to już takiego znaczenia jak kiedyś.

W 2006 roku media informowały że czołg przechodzi już badania państwowe, co jest ostatnim etapem przed przyjęciem na uzbrojenie. Miał być przyjety na uzbrojenie w 2007 roku. W następnych latach ogłaszano że czołg zostanie przyjety na uzbrojenie w 2008 i 2009 roku. Zamiast tego w 2008 roku rozpoczęto badania drugiego prototypu w ramach "drugiego etapu badań". Władze sugerowały kolejny termin przyjęcia czołgu na uzbrojenie w 2010 roku, podawano nawet nazwę "T-95". Za chwilę podawano że T-95 "przechodzi badania państwowe które bedą zakończone w okresie od 2010 do 2015 roku". Tak niepewny termin był niepokojący dla licznych fanów techniki pancernej w Rosji ale to nie był jeszcze koniec ich cierpień. W 2010 roku pojawiły się informacje że "rozpatruje się możliwość rezygnacji z T-95 i rozpoczęcia masowej produkcji T-90" (który jest nieznacznie zmodernizowanym T-72B). Z powodu chorobliwej wręcz tajności programu, zaczęło pojawiać się coraz więcej rysunków nowego ruskiego pancernego cuda wrzucanych zarówno półoficjalnie przez władze jak i przez zniecierpliwonych internautów w oparciu o skąpe dane i kilka nieostrych zdjęć. Tymczasem nieoczekiwanie 9 kwietnia 2010 roku ministerstwo obrony poinformowało że program został zakończony i nie planuje się przyjęcia czołgu na wyposażenie.

Jesienią 2010 roku rozpoczęto nowy projekt w oparciu o Obiekt-195, wóz miał wykorzystywać armatę kalibru 125 mm znaną z czołgów starej generacji. Nowy wóz miał być prostszy i tańszy od T-95. Podano że będzie się nazywał "Armata". Według niektórych informacji, zamiast działka 30 mm będzie miał wkm 12,7 mm. Wydawało się że mając praktycznie gotowy czołg nowej generacji, wyposażenie go w armatę 125 mm i nieznaczne zmodyfikowany automat ładowania oraz wkm 12,7 mm nie sprawi konstruktorom trudności i za kilka miesięcy, najwyżej rok będzie on gotowy. Mijały kolejne lata i historia z niemożliwym do ukończenia czołgiem-"niewidimką" zaczęła się powtarzać. Co roku zapowiadano że zostanie pokazany i co roku następowało rozczarowanie. Pomimo obietnic, znowu zaczęły się niezrozumiałe trudności. Początkowo były kłopoty z finansowaniem, aż w 2011 roku zakłady Uralwagonzawod (UWZ) zapowiedziały że rozpoczną prace na własną rękę za własne pieniądze. W końcu w 2012 roku ministerstwo obrony oficjalnie zatwierdziło nowy projekt. Podano że w 2015 roku rozpocznie się produkcja seryjna a w 2020 roku na uzbrojeniu będzie już 2500 nowych czołgów tego modelu.

W 2013 roku miał być znowu "po raz pierwszy" oficjalnie zademonstrowany na wystawie w Niżnym Tagile. Jednak na początku roku tradycyjnie zmieniono plany - podano że pojawi się jedynie na pokazie zamknietym, w hangarze i tylko dla władz kraju, a zakłady UWZ nawet upierały się że lepiej go wcale nie pokazywać. Ostatecznie mówi się że to co zostało pokazane, wciąż znajduje się na etapie makiety. Jeśli tak jest w istocie, to można zrozumieć że Rosjanie po prostu wstydzą się  pokazać swoje zapóźnienie w stosunku do Zachodu. Jest to możliwe, tym bardziej że kilka tygodni wcześniej pojawił się w Polsce znacznie młodszy, ale bardzo dobrze przygotowany demonstrator wozu wsparcia bezpośredniego - średniego czołgu PL-01 Cocept, wykonany w technologii stealth, jednak wcale nie ukrywany przed publicznością.

23 wrz 2013

Sezon na manewry

Na Białorusi, w Obwodzie Kaliningradzkim i w Zachodnim Okręgu Wojskowym Rosji rozpoczęły się 20 września manewry Zapad-2013.

W ramach ćwiczeń, na Białorusi znalazło się 2,5 tys. żołnierzy rosyjskich, w tym własnym transportem do Brześcia przy granicy z Polską przybyło 500 żołnierzy 2 Tamańskiej Dywizji Zmechanizowanej i 20 Armii Ogólnowojskowej. Ich zaniem w pierwszej fazie ćwiczenia miało być "wzmocnienia ochrony odcinków granicy Państwa Związkowego Białorusi i Rosji (ZBiR) oraz niedopuszczenia do przenikania grup terrorystycznych".
 Łącznie miano wykorzystać 350 pojazdów opancerzonych, w tym 70 czołgów, ponad 50 jednostek artylerii i systemów rakietowych, ponad 50 samolotów i śmigłowców. Oficjalnie w ćwiczeniach bierze udział niespełna 13 tys. żołnierzy ale wiadomo że w rzeczywistości jest ich 52 tys, według niektórych źródeł nawet więcej. Ćwiczeniami dowodzą minister obrony Białorusi gen. Jurij Zadobin i szef sztabu generalnego z Moskwy gen. Walerij Gierasimow.


Manewry mają się składać z dwóch etapów. W pierwszym etapie
deklarowane cele ćwiczeń dotyczą m. in. "kierowania wojskami podczas operacji stabilizowania sytuacji dla zapewnienia wojskowego bezpieczeństwa Państwa Związkowego Białorusi i Rosji". Miano ćwiczyć działania w celu ochrony granicy państwowej, utrzymywania stanu wyjątkowego w rejonie przygranicznym, izolowania obszarów działań nielegalnych grup zbrojnych, poszukiwania i likwidacji grup dywersyjnych, a także ochrony przeciwlotniczej punktów dowodzenia i ważnych obiektów wojskowych.

W drugim etapie planowano "opracowanie zagadnień dowodzenia i kontroli w trakcie działań wojennych w celu ustabilizowania sytuacji w interesie bezpieczeństwa państwa związkowego". W ramach tego etapu miały być przeprowadzone ćwiczenia taktyczne z pododdziałami wojsk rakietowych i artylerii oraz wysadzony desant z okrętów Floty Bałtyckiej w którym po raz pierwszy miał wziąć udział pododział z brygady wojsk specjalnych z Białorusi. Okręty desantowe kilka dni przed rozpoczęciem ćwiczeń wyruszyły z żołnierzami z St. Petersburga do Bałtijska w Obwodzie Kaliningradzkim.

Jak głoszą dalej oficjalne enuncjacje, "przy ustalaniu założeń manewrów przyjęto nowoczesne podejście do wykorzystania wojsk na podstawie doświadczeń z konfliktów zbrojnych ostatnich lat". W praktyce jest to sprawdzenie na własnym podwórku doświadczeń z tak zwanych "arabskich kolorowych rewolucji" sponsorowanych przez USA. Przyjeto że na terytorium Białorusi ma miejsce infiltracja grup ekstremistycznych, które poprzez akty terrorystyczne przeprowadzają destabilizację sytuacji w kraju. Ekstremiści według scenariusza, mieli wsparcie zewnętrzne. Sugeruje to możliwość zapewnienia im wsparcia logistycznego, dostawy broni i sprzętu wojskowego z terytorium Polski i Litwy. Z drugiej strony, ten etap manewrów może być tylko ćwiczeniem osłony koncentracji większych sił na pozycjach wyjściowych do ataku.

Drugi etap ćwiczenia to już typowe działania ofensywne mogące być przygotowaniem do zajęcia na przykład części terytorium jednego z krajów bałtyckich, stąd niepokój wyrażany przez polityków tych krajów. Jeden z epizodów ćwiczeń zakłada użycie lotnictwa do wsparcia wojsk blokujących kanały dostaw broni dla rebeliantów, co może oznaczać na przykład rajdy podobne do tych jakie przeprowadzało izraelskie lotnictwo na terytorium sąsiedniej Syrii.
Miała być też przećwiczona operacja specjalna na terytorium państwa sąsiedniego w celu wyeliminowania grup zbrojnych a także blokada morska i, tradycyjnie już, desant z morza.

Zgodnie ze scenariuszem, ćwiczenia rozpoczęły się w rejonie Brześcia, potem punkt ciężkości przeniósł się na poligony pod Grodnem, gdzie między innymi ćwiczono okrążenie batalionu przeciwnika (800 "terrorystów"), a zakończyły się w Obwodzie Kaliningradzkim. Patrząc na mapę, można zauważyć że Rosja widzi konflikt jako klasyczne wyrąbywanie "korytarza" z Białorusi do Kaliningradu, przez terytorium Polski.

 - Rosja oficjalnie zakwalifikowała te manewry jako antyterrorystyczne, lecz liczba ich uczestników i rodzaj sprzętu wojskowego pokazują, że nie jest to to, co przewidywał program - powiedział agencji AFP litewski minister obrony Juozas Olekas. Wskazał na brak przejrzystości rosyjskich manewrów. Łotewski minister obrony Artis Pabriks zwrócił uwagę w wywiadzie dla AFP, na fakt że w ciągu ostatniej dekady równowaga strategiczna w rejonie M. Bałtyckiego zmieniła się na korzyść Rosji.

Niedawno Rosja postanowiła rozmieścić na Białorusi pułk samolotów Su-27SM3 pomimo popiskiwania prezydenta Łukaszenki (który najpierw zachęcał, później próbował się opierać, może po to żeby stać się bardziej powabnym dla Putina). 26 czerwca rosyjski Dowódca Sił Powietrznych gen. Wiktor Bondar, zapowiedział że rosyjska baza lotnicza powstanie w Lidzie (rejon Grodno) i zacznie funkcjonować w 2013 roku. Lotnisko w Lidzie posiada odpowiednią infrastrukturę i może przyjąc rosyjskie samoloty natychmiast. Jak twierdzą eksperci, możliwości utworzenia bazy wojskowej 38 km od granicy z Litwą jest w rzeczywistości formą nacisku na ten kraj. Niemal dokładnie na przedłużeniu osi pasa startowego tego lotniska znajduje się Wilno. Na początek ma się tam znaleźć pułk samolotów wielozadaniowych z 20-22 samolotami ale 23 maja na spotkaniu z A. Łukaszenką, rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że do 2015 roku Rosja planuje umieścić na Białorusi całe skrzydło samolotów bojowych oraz że w 2014 roku dostarczy na Białoruś cztery dywizjony rakiet S-300.

Równocześnie z ćwiczeniami Zapad-2013, w całej Rosji rozpoczęły się ćwiczenia wojsk wewnętrznych MSW w których bierze udział 20 tys. żołnierzy. Zostały one uruchomione z zaskoczenia, jako kolejne "niezapowiedziane sprawdzenie gotowości bojowej". Założenie ćwiczeń obejmuje scenarusze walki z licznymi grupami dywersantów. Smaczku ćwiczeniom w rejonie podmoskiewskim dodaje fakt że odbywają się w 20 rocznicę walk w Moskwie podczas tzw. "kryzysu konstytucyjnego" z 21 września 1993 roku, gdy czołgi Jelcyna strzelały do parlamentu gdzie przebywali deputowani powołani jeszcze w czasach ZSSR a którzy nie chcieli zgodzić się na nowe wybory. W walkach ulicznych zginęło dziesiątki ludzi a Jelcyn wprowadził stan wyjątkowy.

Wszystko to jest tłem dla spotkania w Soczi gdzie w w poniedziałek zaczęła się wspólnym posiedzeniem ministrów spraw zagranicznych, obrony i sekretarzy rad bezpieczeństwa sesja Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) w skład którego wchodzi Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan. Jednym z tematów miało być tworzenie wspólnych sił powietrznych i operacji specjalnych oraz ich integracja pod wspólnym dowództwem. Jest to szczególnie ważne dla Rosji która m.inn. pod płaszczykiem zagrożenia terroryzmem islamskim przenikającym z Afganistanu, chce odbudować przynajmniej częściowo swoje dawne imperium. Istnieje sztab sił OUBZ którym kieruje obecnie gen. Aleksander Sudenikin, Rosja pragnie go rozbudować.

W Polsce 22 września rozpoczęły się na poligonie w Drawsku Pomorskim ćwiczenia dowódczo-sztabowe Dragon-13, w których bierze udział  blisko 3,8 tys. żołnierzy i pracowników wojska. Główną rolę odgrywają stanowiska dowodzenia 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Oprócz poligonu w Drawsku, część zaangażowanych sił i środków jest rozmieszczona w Wałczu i Chełmnie oraz w Złocieńcu i Budowie. Dragon-13 zakończy się 26 września, tak samo jak manewry rosyjskie, to oczywiście "czysty przypadek". Jednocześnie, jak informuje "Dziennik Polski", po raz pierwszy od 5 lat, powołano ponad 2,6 tys. rezerwistów na ćwiczenia. Najwięcej, bo ok. 1,4 tys. do Wojsk Lądowych, pierwsi rezerwiści przybyli już kilka dni temu do 15 Brygady Zmechanizowanej w Giżycku, 100 Batalionu Łączności w Wałczu oraz 3 Batalionu Drogowo-Mostowego w Chełmnie. Ćwiczenia potrwają 10 dni.

Uważne przyjrzenie się tym manewrom pozwala przewidzieć jakie jednostki po obu stronach wzięłyby udział w ewentualnym konflikcie, przynajmniej na początku. Pozwala też określić co byłoby pretekstem do jego rozpoczęcia. Prezydent Łukaszenka chwalił się obserwując ćwiczenia że jest przygotowany na wybuch powstania lepiej niż prezydent Syrii, który dopiero niedawno utworzył wojska obrony terytorialnej, podczas gdy na Białorusi zrobiono to już 10 lat temu. Zarówno Rosja jak i Białoruś bardzo boją się wybuchu powstania podobnego do tych jakie były w krajach arabskich. Jako remedium na nie, Białoruś widzi zacieśnienie więzów z Rosją, a Rosja - znalezienie wroga zewnętrznego. Niezbyt silnego, z niezbyt sprawną dyplomacją, w miarę dobrze kontrolowanego przez rosyjskich agentów. Takiego którego pokonanie mogłoby usprawiedliwić represje i poprawić nastroje wewnątrz kraju. Litwa lub Polska pasują tu idealnie.

PS. Jak pisze na swoim blogu gen. Makarewicz, w ćwiczeniach Dragon-13 miało początkowo uczestniczyć 9 tys. żołnierzy. Zamieniono je na dowódczo-sztabowe i ograniczono liczbę żołnierzy z powodu oczędności po tym jak odkryto że min. Rostowski nie potrafi prawidłowo wyliczyć budżetu. Dodatkowo w ostatniej chwili zmieniono dowódcę 16 Dywizji Zmechanizowanej. Przygotowujący ćwiczenia dowódca został odwołany ze stanowiska do grupy przygotowującej nowe Dowództwo Generalne. Jest to przykład jak łatwo wysiłki tysięcy ludzi może zniweczyć bałagan generowany przez kilku agentów lub nieudaczników postawionych na szczytach władzy.

15 wrz 2013

Wojska lądowe Rosji




Wojska Lądowe Rosji w 2013 roku liczyły około 400 tys. żołnierzy podzielonych na armie, korpus, dywizje, brygady i samodzielne oddziały. Razem z oddziałami i związkami taktycznymi i operacyjnymi sił powietrznych i marynarki wojennej wchodziły w skład wszystkich 4 okręgów wojskowych (dowództw operacyjno-strategicznych): Zachodniego, Południowego, Centralnego i Wschodniego.  Okręgi wojskowe są dowództwami operacyjno-strategicznymi poszczególnych teatrów działań wojennych i podlegają im wojska wszystkich rodzajów sił zbrojnych (lądowe, siły powietrzne i marynarka) i rodzajów wojsk (z wyjątkiem Strategicznych Wojsk Rakietowych i Wojsk Powietrzno-desantowych) stacjonujących w danym okręgu. Związki taktyczne i operacyjne wojsk lądowych wchodzą także w skład flot.

 W 2013 roku rosyjskie wojska lądowe składały się z 10 armii i 1 korpusu armijnego oraz samodzielnych jednostek. Uwaga! W 2014 roku liczba czynnych armii wzrosła do 11 - sformowano nową, 1 Armię Pancerną w Zachodnim Okręgu Wojskowym oraz 4 dowództwa armii rezerwowych w każdym okręgu na czas wojny. W późniejszym czasie utworzono też nowe korpusy armijne w Kaliningradzie i na Krymie. W 2017 roku sformowano dowództwo 8 Armii wraz z podległymi jednostkami w Południowym Okręgu Wojskowym. Liczba czynnych armii w wojskach lądowych wzrosła tym samym do 12.


Dyslokacja i skład armii

Grafika pochodzi z wczesnego okresu reformy sił zbrojnych Rosji dlatego armie oznaczone są jako korpusy. Później część założeń uległa zmianie. 67 Armia nie zmaterializowała się na Kaukazie, na Sachalinie, w Kalinigradzie i na Krymie powstały korpusy o charakterze obronnym. Po rozpoczęciu wojny z Ukrainą, sformowano nową, 1 Armię Pancerną a 20 Armię przeniesiono nad granicę z Ukrainą i utworzono nową 8 Armię nad granicą z Ukrainą.


Zachodni Okręg Wojskowy z dowództwem w St. Petersburgu, podlegały mu początkowo 2 a od 2014 roku 3 armie ogólnowojskowe:
- 6 Armia z dowództwem w St. Petersburgu i 20 Armia z dowództwem w m. Mulino Obw. Niżny Nowogród (od 2010 r, wcześniej w Woroneżu).
Na jesieni 2014 roku przeprowadzono zmiany: 20 Armię przeniesiono z powrotem nad granicę z Ukrainą do Woroneża, a w miejscu jej dotychczasowej dyslokacji sformowano nową, 1 Armię Pancerną Gwardii. Oprócz armii, wszystkim okręgom podlegały ze składu wojsk lądowych samodzielne brygady rodzajów wojsk oraz składy, arsenały i bazy przechowywania i remontu techniki wojskowej które w krótkim czasie rzędu kilku dni mogą stać się regularnymi brygadami i dywizjami.


Południowy Okręg Wojskowy z dowództwem w Rostowie nad Donem miał też początkowo 2 a potem 3 armie ogólnowojskowe. Były to 49 Armia z dowództwem w Stawropolu i 58 Armia z dowództwem we Władykaukazie. W 2017 roku sformowano 8 Armię z dowództwem w Nowoczerkasku. Jej zadaniem było zabezpieczenie kierunku ukraińskiego. W jej skład weszła sformowana w 2016 roku 150 Dywizja Zmotoryzowana oraz brygady ogólnowojskowe i rodzajów wojsk. Tym samym liczba czynnych armii w POW wzrosła do 3.

Centralny Okręg Wojskowy położony był na dwóch kontynentach. Dowództwo w Jekaterynburgu. Miał 2 armie ogólnowojskowe:
- 2 Armia z dowództwem w Samarze (europejska część Rosji), 41 Armia z dowództwem w Nowosybirsku.
[W 2016 roku sformowano w obwodzie czelabińskim w Centralnym OW 90 Dywizję Pancerną]

Wschodni Okręg Wojskowy, z d-twem w Chabarowsku miał 4 armie ogólnowojskowe:
- 5 Armia z d-twem w Ussuryjsku, 29 Armia z d-twem w Czycie, 35 Armia z d-twem w Białogorsku i 36 Armia z d-twem w Ułan-Ude. Ponadto na Sachalinie znajdowało się dowództwo 68 Korpusu Armijnego przeznaczonego do obrony Sachalinu i wysp Kurylskich.

Wojska Centralnego Okręgu Wojskowego można traktować jako odwód mogący szybko wzmocnić pozostałe kierunki strategiczne, jednak, w razie potrzeby, dowództwo w Moskwie może każdą armię z dowolnego okręgu wojskowego przerzucić na dowolny inny kierunek strategiczny. Pozwala to utworzyć na dowolnym kierunku front złożony z kilku armii.

 Za najważniejszy uważano Zachodni Okręg Wojskowy, graniczący z NATO, w związku z tym właśnie do Zachodniego Okręgu Wojskowego trafiały najnowocześniejsze typy uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Struktura poszczególnych armii była brygadowa lub dywizyjno-brygadowa, z samodzielnymi brygadami ogólnowojskowymi i brygadami specjalistycznymi (rodzajów wojsk).
Przykładowo, 20 Armii Gwardii z d-twem w Mulino, w ostatnich latach zawsze uczestniczącej we wspólnych manewrach z Białorusią, podlegały jednostki dyslokowane w obwodach Riazańskim, Tulskim, Smoleńskim, i Moskiewskim, miedzy innymi:
4 "Kantemirowska" Dywizja Pancerna w Naro-Fomińsku (ok. 50 km na zachód od Moskwy),
2 "Tamańska" Dywizja Zmotoryzowana w Kalinińcu w Rejonie Naro-Fomińskim,
6 "Częstochowska" Brygada Pancerna w Mulino,
9 "Wiślańska" Brygada Zmotoryzowana w Niżnym Nowgorodzie,
9 Brygada Dowodzenia w m. Mulino,
288 "Warszawsko-Brandenbuska" Brygada Artylerii w Mulino,
448 Brygada Rakiet operacyjno-taktycznych w Kursku.
Po rozpoczęciu wojny z Ukrainą, dowództwo 20 Armii przeniesiono do Woroneża i podporządkowano mu nowe jednostki, a jednostki dotychczas podporządkowane 20 Armii, podporządkowano nowej, 1 Armii Pancernej.

Dowództwom strategicznym podlegały też floty poszczególnych oceanów i mórz, armie sił powietrzno-kosmicznych, brygady wojsk powietrznodesantowych (do czasu podporządkowania ich Dowództwu Wojsk Powietrznodesantowych), brygady specnazu i grupy wojsk wydzielone do służby poza granicami Rosji.

Na spornych lub oderwanych terytoriach zaczęto tworzyć podległe flotom korpusy armijne o strukturze brygadowej. Na Sachalinie znajduje się 68 Korpus. Flota Bałtycka otrzymała 11 Korpus z dowództwem w Kaliningradzie który zebrał wszystkie jednostki lądowe. Również na okupowanym Krymie w 2016 roku utworzono 22 Korpus Armijny Floty Czarnomorskiej. Korpusom podlegają brygady i pułki ogólnowojskowe, obrony wybrzeża i desantowe.

 Ponadto w skład każdej armii wchodziły jednostki wsparcia i zabezpieczenia operacji takie jak: brygada artylerii, brygada artylerii rakietowej, brygada rakiet taktyczno-operacyjnych, brygada rakiet przeciwlotniczych, brygada rozpoznawcza (są w trakcie formowania), brygada dowodzenia, brygada łączności, brygada rozpoznania elektronicznego, brygada walki radioelektronicznej, brygady/pułki inżynieryjne/saperów, pułk chemiczny, brygady zabezpieczenia materiałowo-technicznego, samodzielne bataliony logistyczne różnych typów. Każdej armii podlegało średnio 4-6 brygad lub dywizji ogólnowojskowych.

Dowódcy okręgów dysponowali oprócz związków operacyjnych, jednostkami rodzajów wojsk, własnymi brygadami i samodzielnymi pułkami takimi jak samodzielne brygady rakiet, artylerii rakietowej (uzbrojone w wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet Smiercz), samodzielne brygady i dywizjony ciężkiej artylerii (203mm armata dalekonośna Piwonia) i moździerzy 240 mm (Tulipan), brygady przeciwlotnicze (zestawy S-300, Buk), brygady dowodzenia, bataliony łączności tyłów, centra rozpoznania i dowodzenia, brygady rozpoznawcze, brygady radiotechniczne, brygady walki radioelektronicznej, brygady inżynieryjne, pontonowo-mostowe, kolejowo-drogowe, brygady wojsk chemicznych, bazy przechowywania sprzętu, składy, szkoły, szpitale i inne.

Dokładne śledzenie zmian w strukturze wojsk Federacji Rosyjskiej zostało utrudnione z chwilą zamknięcia lub zlikwidowania wiosną 2013 roku, większości niezależnych rosyjskich stron internetowych zajmujących się tą problematyką, kiedy postanowiono przywrócić niektóre dywizje.
Jako pierwsze przywrócono dywizje dyslokowane w pobliżu dużego ośrodka szkolenia poligonowego Wojsk Lądowych w Alabino pod Moskwą, który został zinformatyzowany i zautomatyzowany przez Niemców między innymi w celu testowania nowych struktur.

W dywizjach tych rozwinięto początkowo tylko po 2 pułki, odpowiednio czołgów lub zmechanizowane, jednak pełna struktura nie odbiega zasadniczo od struktur dywizyjnych istniejących przed reformą.

Przykładowo, 4 "Kantemirowska" Dywizja Pancerna składała się w 2009 roku z 3 pułków czołgów, pułku zmechanizowanego, pułku artylerii, pułku przeciwlotniczego, batalionów: przeciwpancernego,  rozpoznawczego, saperów, chemicznego, łączności, zaopatrzenia, remontowego i medycznego.

Struktura 2 "Tamańskiej" Dywizji Zmotoryzowanej różniła się tylko odwrotną proporcją pułków ogólnowojskowych - miała jeden pułk czołgów i 3 pułki zmechanizowane. Również w tej dywizji tylko 2 pułki były rozwinięte.

W 2017 roku Rosjanie poinformowali że w 150 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych z Rostowa nad Donem, wprowadzili odmienną, bardziej uniwersalną strukturę. Składa się ona z 2 pułków czołgów i 2 pułków zmechanizowanych.

Pułki miały strukturę 4 batalionową: pułk czołgów składał się z 3 batalionów czołgów i batalionu zmechanizowanego a pułk zmechanizowany - odwrotnie. W pułku, zamiast 3 dywizjonów artylerii i 2 przeciwlotniczych jak w brygadzie, był tylko jeden dyon artylerii i jeden przeciwlotniczy. Pozostałe dywizjony były w dywizyjnych pułkach artylerii i przeciwlotniczym. Zamiast batalionów rozpoznawczego i saperów jak w brygadach, w pułkach były tylko kompanie. Pułki zachowały jednak kompanie walki radioelektronicznej.

Brygady były bardziej samodzielne pod względem taktycznym od pułków, dysponowały silniejszą artylerią i obroną przeciwlotniczą oraz własnymi batalionami saperów i rozpoznawczym. Istniało kilka typów brygad: pancerne (w ich skład wchodziły 3 bataliony czołgów i 1 batalion zmechanizowany), zmechanizowane typu ciężkiego (1-2 bataliony czołgów i 2-3 bataliony zmechanizowane), zmechanizowane (zmotoryzowane) typu średniego (1 batalion czołgów i 3 bataliony kołowych transporterów opancerzonych BTR lub MTL-B na gąsienicach albo bojowych wozów piechoty), oraz brygady powietrznodesantowe, desantowo-szturmowe i górskie. Zrezygnowano z tworzenia brygad lekkich, wyposażonych w nieudane samochody opancerzone typu "Wołk". Strukturę brygady i batalionu opisano dokładniej tu.


Dyslokacja brygad 

Uwaga. Niektóre brygady ponownie przeformowano w dywizje. Po rozpoczęciu wojny z Ukrainą, część baz sprzętu i Uzbrojenia (BSU) przeformowano z powrotem w brygady. Część brygad zmieniła dyslokację.


W 2011 roku dyslokacja brygad była następująca:

W Zachodnim OW: 3 brygady pancerne i 8 brygad zmechanizowanych, w tym co najmniej 4 typu ciężkiego (wyposażone w czołgi i bojowe wozy piechoty) i 2 typu średniego (wyposażone w czołgi i transportery opancerzone).
 W 2013 roku co najmniej 2 (pancerna i zmechanizowana) brygady zostały przeformowane w dywizje.

W Południowym OW: 10 brygad zmechanizowanych (w tym 6 typu ciężkiego), 2 brygady górskie (ciężkie) i 2 brygady lekkie (pow-des. i górska).

W Centralnym OW: 11 brygad zmechanizowanych (w tym co najmniej 4 typu ciężkiego), 1 brygada pancerna i 1 brygada pow-des.

We Wschodnim OW: 19 brygad zmechanizowanych (w tym co najmniej 10 typu ciężkiego), 1 brygada pancerna i 1 brygada pow-desantowa.

W późniejszym okresie wszystkie brygady powietrzno-desantowe i desantowoszturmowe podporządkowano dowództwu wojsk powietrzno-desantowych, które w Rosji są samodzielnym rodzajem wojsk i nie wchodzą w skład wojsk lądowych a stanowią strategiczny odwód naczelnego dowództwa, w praktyce armię powietrznodesantową.

Razem - 55 brygad cieżkich i średnich w tym 5 pancernych (niektóre zostały przeformowane w dywizje). Część z tych brygad była skadrowana w czasie pokoju jako bazy przechowywania i remontu sprzętu.

Warto zwrócić uwagę że największa liczba dużych jednostek pancernych znajduje się w Zachodnim Okręgu Wojskowym (3 z pięciu) co może sugerować że na tym kierunku Rosja planuje prowadzenie operacji zaczepnych.

 Cechą charakterystyczną wojsk lądowych armii rosyjskiej jest tradycyjnie silne nasycenie artylerią oraz jednostkami działań radioelektronicznych. Już na szczeblu brygady występuje praktycznie pułk artylerii złożony z 2 dywizjonów haubic i dywizjonu wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet. Oprócz tego w brygadzie jest dywizjon przeciwpancerny. Na szczeblu Armii są zwykle 3 brygady artylerii różnego typu, od haubic, armatohaubic 203 mm i moździerzy wielkiej mocy (240 mm) po wyrzutnie rakiet operacyjnych o zasięgu 500 km. Jeśli chodzi o pododdziały działań radioelektronicznych to w brygadzie występuje batalion WRE oraz kompania rozpoznania radioelektronicznego w batalionie rozpoznawczym. Na szczeblu armii występuje brygada rozpoznania radioelektronicznego i brygada walki radioelektronicznej. Jest też brygada radiotechniczna zajmująca się rozpoznaniem przestrzeni powietrznej dla własnych wojsk opl. Na wyposażeniu tych jednostek są zestawy zakłóceń łączności oraz specjalnie dedykowane zestawy do zakłócania systemu GPS. Z pewnością miłośnicy sterowanych radiowo bezpilotowców powinni wziąć to pod uwagę (mając w pamięci przypadek przejęcia kontroli nad amerykańskim RQ-170 przez Iran).

Poziom ukompletowania stanów osobowych jednostek jest bardzo wysoki i wynosi 80-95%. W połączeniu z elastyczną strukturą pozwala to przeprowadzać błyskawiczne przegrupowania w celu koncentracji wojsk na wybranych kierunkach lub uderzenia wyprowadzane z głębi operacyjno-strategicznej. Zabezpieczenie manewru strategicznego wojskami jest jednym z zadań licznego lotnictwa strategicznego i specjalnie utrzymywanych w tym celu wojsk kolejowych ciągle wyposażanych w nowy sprzęt w tym składane i pontonowe mosty kolejowe. Dzięki temu wojska lądowe mają zdolność przegrupowania się w krótkim czasie na odległość tysięcy kilometrów. Pokazały to liczne ćwiczenia przeprowadzane w 2013 roku między innymi wielkie manewry we Wschodnim i Centralnym okręgach wojskowych.

Doktryna

Doktryna armii rosyjskiej zakłada użycie broni jądrowej w obronie kraju w sytuacji gdy siły konwencjonalne są niewystarczające. Władze Rosji wyraźnie to sygnalizują. W 2013 roku ćwiczenia w Zachodnim OW połączone były z ćwiczeniami jednostek zajmujących się transportem i ochroną broni jądrowej. We wspólnych rosyjsko-białoruskich manewrach serii "Zapad" ćwiczono uderzenia jądrowe na Warszawę. Można się spodziewać że taktyczna broń jądrowa użyta byłaby przez Rosję w celu powstrzymania reakcji sojuszników z NATO nawet w małym konflikcie.

W prawdopodobnym konflikcie z Polską lub Ukrainą, siły Zachodniego Okręgu Wojskowego mogłyby zostać wzmocnione 1-2 armiami z Centralnego Okręgu Wojskowego i jedną armią z Południowego Okręgu Wojskowego. Łącznie Rosja użyłaby 4-5 armii ogólnowojskowych, elementy armii powietrzno-desantowej oraz armię białoruską. W krytycznej sytuacji, jeśli do wojny wlączyłyby się siły USA, Rosja mogłaby przerzucić dodatkowo 2-3 armie znad granicy z Chinami.

 Uzbrojenie

Rosja, w/g danych z 2011r, posiadała w aktywnej służbie ponad 5380 dział i moździerzy,  1385 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet, 2680 czołgów,  6880 bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, 120 wyrzutni rakiet taktycznych i operacyjnych Toczka i Iskander 390 śmigłowców bojowych, 410 śmigłowców transportowych w tym 22 ciężkich. Obecnie te liczby mogą być większe gdyż  napływa nowo zakupowany sprzęt a starego się nie wycofuje.
W bazach przechowywania i remontu sprzętu znajdowały się kolejne dziesiątki tysięcy jednostek uzbrojenia różnych typów.

Plan modernizacji

 Zgodnie z 10 letnim planem modernizacji, do 2015 roku stopień nowoczesności w siłach zbrojnych ma osiągnąć 30% a w 2020 roku - 75%. Rocznie armia ma otrzymywać ponad 120 śmigłowców i około 600 pojazdów pancernych. Prócz dostaw nowego sprzętu przewiduje się modernizację używanego, do 2020 roku objąć ma ona 2500 jednostek. Wskaźnik sprawności sprzętu w 2016 roku w wojskach lądowych osiągnąć ma 85%.

Przykładowo, w 2011 roku ministerstwo obrony kupiło 52 nowe śmigłowce, w tym 10 Mi-28N, 12 Ka-52, 2 Mi-35, 2 Mi-26, 18 Mi-8MTSz. Do 2015 roku liczba nowych śmigłowców bojowych przekroczy 450, wród nich bedzie ponad 300 najnowszych Mi-28N i 175 Ka-52 a starsze Mi-24 jeszcze długo polatają gdyż część z nich niedawno zmodernizowano.

Do 2015 roku ma zostać rozpoczęta produkcja nowego czołgu Armata, bojowego wozu piechoty Kurganiec 25 i transportera kołowego 8x8 Bumerang uzbrojonych w bezzałogowe wieże. Do 2020 roku do wojsk ma trafić ponad 3 tysiące nowych pojazdów pancernych.

Równolegle trwa modernizacja starszego uzbrojenia, na przykład rocznie modernizuje się po kilkaset BWP-2. Podjęto też prace nad modernizacją czołgów T-72B oraz remontuje się czołgi T-80 (które początkowo miały być wycofane do rezerwy).

W ramach unowocześniania armii mają też powstać i już powstają nowe ośrodki szkolenia, tysiące stanowisk treningowych,  nowe miasteczka wojskowe. Postępuje uzawodowienie armii, zwiększa się liczbę żołnierzy kontraktowych. Poprawiają się warunki bytowe żołnierzy. Poziom płac został znacząco podniesiony i dziś nie odbiega wiele od uposażenia żołnierzy w Polsce. Po zwycięskiej kampanii w Gruzji morale żołnierzy znacząco wzrosło.

Wnioski

Można stwierdzić że wojska lądowe Rosji stanowią dziś poważną siłę z którą musi się liczyć każde mocarstwo świata nie wyłączając takich potęg jak USA czy Chiny. Nie jest to jednak już superpotęga taka jak była pod koniec lat 80 XX wieku kiedy w służbie było ponad 60 tysięcy czołgów, 80 tys. wozów piechoty i 40 tys. wyrzutni artyleryjskich. Przy obecnej liczbie uzbrojenia jakie posiadają wojska lądowe Rosji, możliwa jest samodzielna obrona nawet dla takiego kraju jak Polska. Jednak liczbę własnego uzbrojenia i żołnierzy musielibyśmy znacząco zwiększyć. Zastosujmy bardzo prymitywne porównanie. Uwzględniając dopuszczalną przewagę wojsk Rosji w stosunku 1,8 do 1 i konieczność pozostawienia przez nią ok. 30% sił na Dalekim Wschodzie, w centrum i na południu, musielibyśmy posiadać: 2090 dział i moździerzy, 538 wwr, 1042 czołgi, 2675 wozów piechoty i 140 śmigłowców bojowych. Są to liczby zbliżone do limitów jakie mieliśmy w ramach CFE. Oczywiście w obronie większe znaczenie miałyby obronne rodzaje broni, nie podlegających ograniczeniom, takie jak ppk, miny czy rakiety przeciwlotnicze. Można też ostrożnie założyć że wsparłoby nas lotnictwo NATO. Niestety przy zakładanych redukcjach uzbrojenia jakie planuje MON, na przykład zmniejszenie liczby czołgów do około 500 i drastycznej redukcji artylerii z jeszcze niedawno 33 dywizjonów do 23 dziś, szanse na samodzielność obronną oddalają się.


Ostatnia aktualizacja: sierpień 2017.

12 wrz 2013

Dechrystianizacja Bliskiego Wschodu a plany Izraela

W wyniku obalenia przez USA reżimu Saddama Husajna w Iraku, po dojściu do władzy radykałów islamskich, rozpoczęły się czystki religijne. W wyniku spektakularnych zamachów na kościoły i prześladowań, kraj opuściło prawie milion chrześcijan. Ich liczba w ciągu kilku lat spadła w Iraku z 1,2 miliona do 250 tysięcy. Wielu udało się do Syrii jako kraju najbardziej tolerancyjnego dla innych religii w tym regionie. 

W Syrii przed wojną wewnetrzną rozpoczętą w 2011 roku mieszkało 2 mln chrześcijan. Finansowane przez Katar i Arabię Saudyjską za wiedzą i zgodą USA bandy rebeliantów wymordowały lub zmusiły do ucieczki setki tysięcy z nich. Z miasta Homs islamscy rebelianci wygnali 90 proc. wszystkich chrześcijan, siłą rekwirując ich domy. Równie krytyczna sytuacja jest w Egipcie gdzie 200 tys. chrześcijan opuściło kraj w 2011 roku, po serii zamachów bombowych na koptów.

Mogłoby się wydawać że jest to efekt uboczny konfliktu w którym biorą udział radykałowie islamscy. Jednak uważny obserwator zauważy że cichym beneficjentem wydarzeń jest Izrael a wiele na to wskazuje że również ich inspiratorem. Dlaczego więc dochodzi do czystek chrześcijan? Być może to co obserwujemy jest tylko wstępem, swoistym oczyszczeniem przedpola przed większą operacją. Izrael żyje w otoczeniu dynamicznie rosnących społeczności muzułmańskich w sąsiednich krajach. Przewaga ludnościowa Egipcjan i Syryjczyków nad Żydami dramatycznie rośnie.

Wygląda na to że przewaga technologiczna i militarna Izraela wynikająca z posiadania większej liczby naukowców może wkrótce zniknąć nawet jeśli poziom wykształcenia w krajach sąsiednich znacząco nie wzrośnie, to i tak biorąc pod uwagę demografię, będzie ich coraz więcej. A to nieuchronnice prowadzi do efektu skali podobnie jak w Chinach. Obrazowo mówiąc jeżeli w rozwijaniu izraelskich broni pośrednio i bezpośrednio weźmie udział 10% społeczeństwa w Izraelu i tylko 1% w Egipcie, to i tak w liczbach bezwzględnych więcej będzie tych w Egipcie.

 Jak temu zaradzić? Zapewne głowią się nad tym sztaby żydowskich specjalistów. Być może część z nich doszła do wniosku że jedynym rozwiązaniem jest drastyczna redukcja populacji sąsiadów państwa żydowskiego. Najlepszym sposobem na to jest wojna i to wojna z użyciem broni masowego rażenia. Jednak użycie takiej broni z pewnością wywołałoby protesty na Zachodzie zwłaszcza że w Egipcie i Syrii mieszka duża liczba chrześcijan. Należy więc wcześniej pozbyć się chrześcijan rękami muzułmanów i dopiero w drugim etapie doprowadzić do redukcji populacji za pomocą broni masowego rażenia. To oczywiście tylko hipoteza, ale jest pewne że czystki chrześcijan sa na rękę Izraelowi niezależnie czy plany wojny chemicznej biologicznej i jądrowej z arabami posiada czy też nie.

Broń chemiczna Izraela

 Podżeganie do rozprawy z Syrią chyba nie wyjdzie Żydom na zdrowie. Przy okazji gorączki związanej z syryjską bronia chemiczną, media w USA, choć to dla nich dosyć nietypowe, zaczęły interesować się bronią chemiczną w Izraelu!

 Jak wynika z raportu opublikowanego w piśmie "Foreign Policy" Izrael ma zapasy broni chemicznej i biologicznej, a także technologię do jej produkcji. Czynny udział w rozwoju tego arsenału mieli Niemcy.

Zapasy m.in. sarinu i środki do jego przenoszenia składowane są w Dimona Sensitive Storage Area na pustyni Negew. Tam Izrael trzyma też swoją broń jądrową.

Informacje o broni masowego rażenia w izraelskich rękach znalazły się w raporcie CIA dotyczących rozwoju tej broni przez sowietów - donosi "Foreign Policy".

Choć sam dokument został upubliczniony w 2009 r., to fragment dotyczący Izraela został ocenzurowany. Wiadomo z niego, że w początkowych fazach produkcji broni chemicznej pomoc technologiczną dostarczyła Republika Federalna Niemiec.

O ile prace nad bronią jądrową ruszyły w Izraelu na przełomie lat 60 i 70, to rozwój broni biologicznej i chemicznej rozpoczął się po 1973 r. (wojna arabsko-izra­el­ska), a rozkwitł w trakcie wojny Iraku z Iranem na początku lat 80. ubiegłego wieku.

Tu odnośnik do raportu z informacjami o izraelskiej broni chemicznej:
 http://pl.scribd.com/doc/166817108/1NIE-on-Israeli-Chemical-Weapons

11 wrz 2013

Nie Assad a Mossad

Żydowscy podżegacze wojenni próbują rozpętać kolejną wojnę USA na Bl. Wschodzie ale są na tyle nieudolni że nijak im się to nie udaje.

Izrael wspiera terrorystyczne bandy w Syrii zapewniając im bazy na swoim terytorium, w których mogą odpoczywać, leczyć się i uzupełniać zapasy. Lotnictwo Izraelskie wykonuje rajdy na obiekty rządowe w Syrii. Jednostki specjalne armii izraelskiej operują w Syrii dowodząc wspólnie z amerykanami grupami antyassadowskich terrorystów wyszkolonych w Jordanii. A mimo to terroryści tracą kolejne pozycje na rzecz armii syryjskiej. Władze Izraela podżegają więc rząd USA do bezpośredniej operacji wsparcia terrorystów z powietrza. Jednak rząd USA batalię dyplomatyczną o rozpoczęcie regularnej wojny z Syrią przegrywa z dyplomacją rosyjską.

Dziś Obama przyznał się do porażki żałośnie skomląc że "USA nie są policjantem świata". Mimo to będzie musiał rozpocząć wojnę by zapobiec całkowitemu blamażowi. Taki jest efekt ulegania zachciankom Izraela. Mało kto bowiem już pamięta ale to właśnie Izrael zmusił Obamę do wyznaczenia "czerwonej linii" od której miała się rozpocząć interwencja zbrojna USA. I pomimo że Syria tej linii nie przekroczyła, USA będą musiały rozpocząć operację lotniczą. Nastąpiła bowiem prowokacja rękami terrorystów, użyli oni broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej. I nie ważne że nie ma dowodów na winę władz syryjskich, "jeżeli fakty nie pasują do teorii o ich winie, tym gorzej dla faktów". Władze Izraela i USA oraz posłuszne im media już wydały wyrok.

Ropa rządzi światem

Dlaczego rząd Syrii musi zostać obalony? Jak zwykle, "ropa rządzi światem".
Na obszarze wód terytorialnych Syrii znaleziono duże złoża ropy naftowej. Do wiosny tego roku te informacje były utajnione przed opinią publiczną. Badania i poszukiwania prowadziła norweska firma ANCIS. 1 kwietnia w programie „Dialog czasu” na kanale „Al Mayyaddin” doktor Shuaibi wyjawił że „badania geologiczne, przeprowadzone przez norweską firmę ANCIS, na przybrzeżnych wodach syryjskich w obrębie jej wód terytorialnych, potwierdziły, że znajduje się tam 14 złóż roponośnych”. Shuaibi powiedział, że wśród 14 pól roponośnych są 4 pola roponośne rozciągające się od libańskiej granicy do syryjskiego miasta Banias. Mogą one zapewnić wydobycie ropy naftowej na poziomie wydobycia w Kuwejcie. 4 inne pola roponośne są w sumie równe tym, które znajdują się w Libanie, na Cyprze i w Izraelu, razem wziętym. Jak stwierdził, pod względem odkrytych złóż gazu ziemnego Syria może znaleźć się na 4 miejscu w świecie. A ropa naftowa, którą będzie się wydobywać w Syrii, osiągnie poziom wydobycia rzędu 6-7 milionów baryłek dziennie. Dla porównania w Arabii Saudyjskiej wydobywa się dziennie 12 milionów baryłek.

Oczywiście amerykanie będą mieli pełną gębę frazesów o obronie praw człowieka idąc na tę wojnę. Na wojnę którą, jak oficjalnie przyznali zgodzą się zrobić za pieniądze Kataru i Arabii Saudyjskiej. A jeżeli Kongres nie wyrazi na nią zgody, to robotę wykona własnoręcznie Izrael.