Filmik z kontrmanifestacji do Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce.
Wzięli w niej udział lokalni mieszkańcy narodowości "ruskiej" lub
"rusińskiej" jak sami mówią, oraz prawosławni Polacy. Pomijając kto ma w tym sporze rację, ich wypowiedzi
obrazują poziom nienawiści. Padają słowa "wypierdalaj stąd, to jest moja ziemia" i że Polska te ziemie okupuje. Takich ludzi Antoni Macierewicz chce uzbroić
w karabiny i moździerze w tym mieście, w ramach budowy Wojsk Obrony Terytorialnej.
Hajnówka
jest miastem powiatowym. Według planu w każdym takim mieście ma być
sformowana kompania piechoty OT. W powiecie hajnowskim
około 40% mieszkańców to Białorusini, podobny procent Białorusinów
będzie w miejscowej kompanii OT. Nie jest możliwa selekcja narodowościowa w
przyjęciach do Wojska Polskiego.
Każdy obywatel RP ma prawo ubiegać się o służbę w wojsku, niezależnie
czy to Polak, Białorusin, Ukrainiec Litwin czy Niemiec. Jednak
dotychczas żołnierze ci "rozpływali się" w masie Polaków w jednostkach
rozrzuconych po całym kraju. Wraz z powstaniem służby terytorialnej
ograniczonej do jednego powiatu, udział procentowy
przedstawicieli lokalnych mniejszości narodowych w takiej jednostce staje się znaczący i stwarza nowe
problemy. W wielu powiatach może sięgnąć nawet połowy żołnierzy. A
jeśli jeszcze organizacje mniejszościowe będą celowo kierować swoich
ludzi do takiej służby, mogą nawet przejąć całe pododdziały. Oznacza to
przeniesienie konfliktu narodowościowego na wyższy, uzbrojony poziom.
Niczego lepszego rosyjski Sztab Generalny nie mógłby sobie w Polsce
wymarzyć.
Żeby było jasne, wojska OT są potrzebne, jednak czy koniecznie we wszystkich miastach powiatowych? Jest wiele miast powiatowych w których nie ma żadnych obiektów strategicznych koniecznych do obrony, są za to potencjalne konflikty które źle zorganizowane formacje takie jak OT mogą tylko zaognić. Nawet jeśli potrzeby obronne wymagają posiadania na czas kryzysu kompanii OT w takiej Hajnówce, to czy musi ona składać się wyłącznie z mieszkańców tego jednego powiatu? Przecież żołnierze takiej kompanii mogą mieszkać w całym rejonie odpowiedzialności lokalnego batalionu OT, a więc również na terenie sąsiednich powiatów. Same kompanie mogą mieć swoje rejony odpowiedzialności na czas "W" w różnych powiatach, ale swoją stałą bazę szkoleniową i logistyczną na czas pokoju w jednym miejscu, przy dowództwie batalionu, a więc w danym przypadku najprawdopodobniej w Bielsku Podlaskim. Byłoby to tańsze i bezpieczniejsze. Zwykle odległość najdalszej miejscowości od dowództwa batalionu OT nie przekroczy 60 km a więc godzina jazdy samochodem i będzie identyczna jak w przypadku szwedzkiej OT w której takie rozwiązanie stosuje się z powodzeniem. Po co więc na siłę chce się rozproszyć kompanie OT równo po wszystkich powiatach? Chyba tylko po to, żeby zrobić dobrze Putinowi.
Rosja jest obecnie za słaba żeby zająć i okupować całą Polskę. Nie grozi nam też użycie "zielonych ludzików" jak na Krymie czy w Donbasie bo nie mamy po temu takich warunków. - Brak w Polsce silnie skonfliktowanej z rządem i uzbrojonej mniejszości narodowej. I co w tej sytuacji robi nasz MON? Ano stwarza takie warunki, dając ludziom z mniejszości broń do ręki, szkoląc ich w walce partyzanckiej i rozwijając kult "żołnierzy wyklętych". Czy można zrobić coś głupszego i bardziej samobójczego?
28 lut 2017
22 lis 2016
Nowy mundur dla WOT - prawie gotowy
Jak donosi nasz honorowy korespondent z Olgino, wkrótce do wybranych żołnierzy WOT trafi około 200 mundurów wyjściowych w celu ich przetestowania.
Nowe mundury zostaną wyposażone w kołnierze w formie stójki. Krojem będą nawiązywały do mundurów słynnej wyklętej formacji KBW oraz Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW.
Niedawno odbyła się konferencja rządowa na temat dezinformacji. Pan Macierewicz wygłosił na niej wiele słusznych myśli. Między innymi o umasowieniu agentury wpływu przez komunistów. Nie zauważył chyba jednak, że ruska agentura wpływu idzie zawsze krok przed nim. On sam podąża za nią jak zahipnotyzowany. Tak było z pomysłem przedłużenia służby szeregowych, który sprawi że bardzo szybko Siły Zbrojne zostaną pozbawione większych zasobów rezerwistów. Tak było z ruchem tworzenia lokalnych powiatowych organizacji paramilitarnych, który spowodował konieczność wydatkowania pieniędzy MON na budowę rozproszonych, powiatowych kompanii WOT, zamiast na modernizację i tworzenie większych oddziałów wojsk operacyjnych na wschodzie. Tak było nawet z pomysłem mundurów.
Decyzja aby nie dawać terytorialsom broni do domów* jest jedną z pierwszych chwalebnych prób oporu w tej tendencji podążania za podszeptami agentury wpływu, ale tylko oporu. Może najwyższy czas przejąc inicjatywę i zacząć śmiało wyprzedzać posunięcia Rosjan w tej wojnie informacyjnej?
*) Dowódca WOT, płk. Kukuła powiedział wczoraj, że terytorialsi będą mieli indywidualne wyposażenie w domach ale nie dotyczy to broni.
Nowe mundury zostaną wyposażone w kołnierze w formie stójki. Krojem będą nawiązywały do mundurów słynnej wyklętej formacji KBW oraz Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW.
![]() |
| Ochotnicy już zgłosili się do testowania nowych mundurów. |
Niedawno odbyła się konferencja rządowa na temat dezinformacji. Pan Macierewicz wygłosił na niej wiele słusznych myśli. Między innymi o umasowieniu agentury wpływu przez komunistów. Nie zauważył chyba jednak, że ruska agentura wpływu idzie zawsze krok przed nim. On sam podąża za nią jak zahipnotyzowany. Tak było z pomysłem przedłużenia służby szeregowych, który sprawi że bardzo szybko Siły Zbrojne zostaną pozbawione większych zasobów rezerwistów. Tak było z ruchem tworzenia lokalnych powiatowych organizacji paramilitarnych, który spowodował konieczność wydatkowania pieniędzy MON na budowę rozproszonych, powiatowych kompanii WOT, zamiast na modernizację i tworzenie większych oddziałów wojsk operacyjnych na wschodzie. Tak było nawet z pomysłem mundurów.
Decyzja aby nie dawać terytorialsom broni do domów* jest jedną z pierwszych chwalebnych prób oporu w tej tendencji podążania za podszeptami agentury wpływu, ale tylko oporu. Może najwyższy czas przejąc inicjatywę i zacząć śmiało wyprzedzać posunięcia Rosjan w tej wojnie informacyjnej?
*) Dowódca WOT, płk. Kukuła powiedział wczoraj, że terytorialsi będą mieli indywidualne wyposażenie w domach ale nie dotyczy to broni.
15 lis 2016
Co nowego w OT?
W Sejmie trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony na mocy której zostaną powołane Wojska Obrony Terytorialnej jako nowy rodzaj sił zbrojnych. WOT mają liczyć 53 tysiące żołnierzy w 2019 roku. Jest to zwiększenie, wcześniej mówiono o 35 a potem 45 tysiącach.
Przypuszczalnie wynika to z zamiaru włączenia do WOT żołnierzy NSR. Byłby to dobry krok, pod warunkiem, że odpowiednio zwiększone liczebnie zostaną wojska operacyjne w których część z tych żołnierzy NSR dotąd służyło. Być może tak się stanie bo 4 listopada w TVP Info, Macierewicz powiedział, że w przyszłym roku liczebność wojsk operacyjnych wzrośnie do 105 tysięcy żołnierzy (obecnie służy w nich mniej niż 100 tysięcy). WOT mają liczyć w przyszłym roku 18 tysięcy żołnierzy. NSR liczy obecnie około 15 tysięcy, w tym część ma przydziały do kompanii podporządkowanych wojewódzkim sztabom wojskowym (terytorialne). Około 50 tysięcy żołnierzy to tyle, ile według szacunków znanych od wielu lat, potrzeba jest do ochrony i obrony infrastruktury krytycznej o znaczeniu strategicznym.
Słowom Macierewicza nie można jednak ufać. W jego wypowiedziach pojawiają się sprzeczności a nawet niedorzeczności. Na wczorajszej konferencji prasowej ministra, padła liczba 18 tysięcy żołnierzy OT w przyszłym roku, a nie 21 tysięcy jak mówił kilka dni wcześniej w wywiadzie dla TVP Info. Ministrowi często mylą się liczby. Być może jest to przejaw zmęczenia - przez ostatni rok trwały intensywne kontakty w związku ze szczytem NATO w Warszawie i wzmocnieniem wschodniej flanki. Może jest to skutek podeszłego wieku. Zdarzało mu się też bezczelnie i bezrefleksyjnie kłamać z mównicy sejmowej, jak w słynnym przypadku "Mistrali za jeden dolar", tak że potem służby prasowe MON musiały wszystko obracać w żart. Dla bezpieczeństwa należałoby jednak sprawdzić kto mu robi herbatę, bo przy niektórych wystąpieniach nasuwa się smutne skojarzenie z przypadkiem Gabriela Janowskiego.
MON szacuje, że koszty utworzenia obrony terytorialnej do 2019 r. wyniosą ok. 3,6 mld zł. Żołnierze OT będą różnili się od innych żołnierzy rezerwy tym, że będą pobierali comiesięczny dodatek za gotowość. Swoje umundurowanie i oporządzenie będą przechowywali w domach i będą mieli obowiązek uczenia się między innymi w systemie e-learningowym. Stosunek liczby żołnierzy zawodowych do żołnierzy służby terytorialnej w wojskach OT ma wynosić 6 do 8%. WOT mają być najtańszym sposobem zwiększenia zdolności obrony kraju i najlepszym sposobem odpowiedzi na zagrożenia hybrydowe.
Co do tego ostatniego istnieją jednak poważne wątpliwości. Po pierwsze, czy w Polsce takie zagrożenia rzeczywiście istnieją, czy też dopiero powstaną wraz z utworzeniem lokalnych ugrupowań zbrojnych jakimi będą kompanie powiatowe OT? Czy, zamiast rozwijania etosu lojalności względem fragmentu kraju, nie lepiej rozwijać wojska ogólnokrajowe? Brygady piechoty są potrzebne na wschodzie kraju, ale czy koniecznie w Kielcach, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu? Czy formowanie kompanii ochotników w każdym powiecie w Województwie Opolskim, gdzie w wielu powiatach większość ma paszporty niemieckie, wzmocni w dłuższej perspektywie potencjał Wojska Polskiego, czy Bundeswehry? Takich pytań można zadać więcej.
Wojska OT nie są zwiększeniem armii czynnej do 150 tysięcy jak próbuje kłamać w żywe oczy Antoni Macierewicz. Jak by ich nie nazywano, są one tylko częścią sił przewidzianych do rozwinięcia na czas wojny, złożoną głównie z rezerwistów. Problem w tym że liczebność sił zbrojnych na czas wojny utajniono. Wynosi ona prawdopodobnie około 250 tysięcy żołnierzy. WOT są tą częścią sił zbrojnych na czas "W", która z niejasnych powodów jest obecnie rozwijana w czasie pokoju. Czy nie lepiej za te same pieniądze utworzyć mniej brygad, ale zmotoryzowanych i ze wsparciem, choćby w postaci średnich moździerzy lub Goździków, których wiele rdzewieje bezużytecznie i MON nie wie co z nimi zrobić? Czy nie dlatego właśnie MON utajniło informacje o liczbie uzbrojenia, które jeszcze kilka lat temu były jawne? Jak nie wiem co zrobić, to sprawę utajnię żeby się nie wydało żem głupi, albo co gorsza, żem się sprzedał lobbystom, obcym służbom, za złote konto, stanowisko i pomoc w karierze.
W całej dyskusji o OT od początku przebija totalna niewiara Polaków w państwo. Ludziom nie chodzi tak naprawdę o OT, ale o stworzenie oddolnie nowego państwa bo to które jest, jest rządzone przez idiotów, złodziei i sprzedawczyków. Gdyby rząd PO nie zredukował armii do 95 tysięcy żołnierzy i nie zlikwidował dywizji na wschodzie, nie podważył zaufania do armii, Polacy by się tak nie bali i nie tworzyli spontanicznie grup paramilitarnych które teraz trzeba "zagospodarowywać".
Dla rządu PO priorytetem był demontaż państwa, taka była idea Donalda Tuska. Jednak niestety, obecny rząd wcale tego państwa nie przywraca - wręcz przeciwnie, utrwala "osiągnięcia" poprzedników, dając broń do ręki niedzielnym powiatowym wojownikom i udając że jest to zwiększenie armii. I jeżeli w najbliższych latach tego nowego państwa nie uda się Polakom przywrócić poprzez Warszawę, będą tworzyli swoje własne państwa lokalnie, w swoich regionach. Może właśnie o to chodzi?
Przypuszczalnie wynika to z zamiaru włączenia do WOT żołnierzy NSR. Byłby to dobry krok, pod warunkiem, że odpowiednio zwiększone liczebnie zostaną wojska operacyjne w których część z tych żołnierzy NSR dotąd służyło. Być może tak się stanie bo 4 listopada w TVP Info, Macierewicz powiedział, że w przyszłym roku liczebność wojsk operacyjnych wzrośnie do 105 tysięcy żołnierzy (obecnie służy w nich mniej niż 100 tysięcy). WOT mają liczyć w przyszłym roku 18 tysięcy żołnierzy. NSR liczy obecnie około 15 tysięcy, w tym część ma przydziały do kompanii podporządkowanych wojewódzkim sztabom wojskowym (terytorialne). Około 50 tysięcy żołnierzy to tyle, ile według szacunków znanych od wielu lat, potrzeba jest do ochrony i obrony infrastruktury krytycznej o znaczeniu strategicznym.
Słowom Macierewicza nie można jednak ufać. W jego wypowiedziach pojawiają się sprzeczności a nawet niedorzeczności. Na wczorajszej konferencji prasowej ministra, padła liczba 18 tysięcy żołnierzy OT w przyszłym roku, a nie 21 tysięcy jak mówił kilka dni wcześniej w wywiadzie dla TVP Info. Ministrowi często mylą się liczby. Być może jest to przejaw zmęczenia - przez ostatni rok trwały intensywne kontakty w związku ze szczytem NATO w Warszawie i wzmocnieniem wschodniej flanki. Może jest to skutek podeszłego wieku. Zdarzało mu się też bezczelnie i bezrefleksyjnie kłamać z mównicy sejmowej, jak w słynnym przypadku "Mistrali za jeden dolar", tak że potem służby prasowe MON musiały wszystko obracać w żart. Dla bezpieczeństwa należałoby jednak sprawdzić kto mu robi herbatę, bo przy niektórych wystąpieniach nasuwa się smutne skojarzenie z przypadkiem Gabriela Janowskiego.
MON szacuje, że koszty utworzenia obrony terytorialnej do 2019 r. wyniosą ok. 3,6 mld zł. Żołnierze OT będą różnili się od innych żołnierzy rezerwy tym, że będą pobierali comiesięczny dodatek za gotowość. Swoje umundurowanie i oporządzenie będą przechowywali w domach i będą mieli obowiązek uczenia się między innymi w systemie e-learningowym. Stosunek liczby żołnierzy zawodowych do żołnierzy służby terytorialnej w wojskach OT ma wynosić 6 do 8%. WOT mają być najtańszym sposobem zwiększenia zdolności obrony kraju i najlepszym sposobem odpowiedzi na zagrożenia hybrydowe.
Co do tego ostatniego istnieją jednak poważne wątpliwości. Po pierwsze, czy w Polsce takie zagrożenia rzeczywiście istnieją, czy też dopiero powstaną wraz z utworzeniem lokalnych ugrupowań zbrojnych jakimi będą kompanie powiatowe OT? Czy, zamiast rozwijania etosu lojalności względem fragmentu kraju, nie lepiej rozwijać wojska ogólnokrajowe? Brygady piechoty są potrzebne na wschodzie kraju, ale czy koniecznie w Kielcach, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu? Czy formowanie kompanii ochotników w każdym powiecie w Województwie Opolskim, gdzie w wielu powiatach większość ma paszporty niemieckie, wzmocni w dłuższej perspektywie potencjał Wojska Polskiego, czy Bundeswehry? Takich pytań można zadać więcej.
Wojska OT nie są zwiększeniem armii czynnej do 150 tysięcy jak próbuje kłamać w żywe oczy Antoni Macierewicz. Jak by ich nie nazywano, są one tylko częścią sił przewidzianych do rozwinięcia na czas wojny, złożoną głównie z rezerwistów. Problem w tym że liczebność sił zbrojnych na czas wojny utajniono. Wynosi ona prawdopodobnie około 250 tysięcy żołnierzy. WOT są tą częścią sił zbrojnych na czas "W", która z niejasnych powodów jest obecnie rozwijana w czasie pokoju. Czy nie lepiej za te same pieniądze utworzyć mniej brygad, ale zmotoryzowanych i ze wsparciem, choćby w postaci średnich moździerzy lub Goździków, których wiele rdzewieje bezużytecznie i MON nie wie co z nimi zrobić? Czy nie dlatego właśnie MON utajniło informacje o liczbie uzbrojenia, które jeszcze kilka lat temu były jawne? Jak nie wiem co zrobić, to sprawę utajnię żeby się nie wydało żem głupi, albo co gorsza, żem się sprzedał lobbystom, obcym służbom, za złote konto, stanowisko i pomoc w karierze.
W całej dyskusji o OT od początku przebija totalna niewiara Polaków w państwo. Ludziom nie chodzi tak naprawdę o OT, ale o stworzenie oddolnie nowego państwa bo to które jest, jest rządzone przez idiotów, złodziei i sprzedawczyków. Gdyby rząd PO nie zredukował armii do 95 tysięcy żołnierzy i nie zlikwidował dywizji na wschodzie, nie podważył zaufania do armii, Polacy by się tak nie bali i nie tworzyli spontanicznie grup paramilitarnych które teraz trzeba "zagospodarowywać".
Dla rządu PO priorytetem był demontaż państwa, taka była idea Donalda Tuska. Jednak niestety, obecny rząd wcale tego państwa nie przywraca - wręcz przeciwnie, utrwala "osiągnięcia" poprzedników, dając broń do ręki niedzielnym powiatowym wojownikom i udając że jest to zwiększenie armii. I jeżeli w najbliższych latach tego nowego państwa nie uda się Polakom przywrócić poprzez Warszawę, będą tworzyli swoje własne państwa lokalnie, w swoich regionach. Może właśnie o to chodzi?
4 lis 2016
Rogatywka polowa wróciła do szeregów!
Dziś w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu podczas przysięgi słuchaczy Studium Oficerskiego - kandydatów na oficerów Wojsk Obrony Terytorialnej po raz pierwszy po wielu latach, żołnierze wystąpili w polowych rogatywkach. Nowe rogatywki są w kamuflażu "Pantera", tak jak mundury. Krój jest trochę lżejszy niż w starych rogatywkach, bez klamry z przodu. Co by nie mówić o ministrze Macierewiczu, jakiej gafy by jeszcze nie popełnił, zostanie zapamiętany jako ten, który przywrócił Wojsku Polskiemu rogatywkę polową, czapkę która jest symbolem i relikwią dla każdego Polaka!
Teraz czekamy na przywrócenie rogatywki w całych wojskach lądowych!
Zdjęcia: MON st. chor. sztab. Marek Kańtoch.
Teraz czekamy na przywrócenie rogatywki w całych wojskach lądowych!
Zdjęcia: MON st. chor. sztab. Marek Kańtoch.
14 paź 2016
Kupmy Superhawki!
Zakończenie negocjacji z Airbus Helicopters w sprawie Caracali było przeprowadzone w sposób dosyć karkołomny ale wydaje się że rząd Polski powoli zaczyna wychodzić na prostą. Co więcej, ma szansę zrobić dobry interes i wyposażyć wojsko w lepsze śmigłowce.
Najgorszy byłby stan zawieszenia jaki znaliśmy od lat pod rządami PO-PSL a potem przez rok pod rządami PiS. Jak mówi stara wojskowa prawda, lepsza jest zła decyzja niż brak decyzji.
Cale szczęście tym razem proces decyzyjny nie ugrzązł, ale został przyspieszony. Minister Macierewicz ogłosił że Polska kupi śmigłowce Black Hawk produkowane w Mielcu. Jeszcze w tym roku dwa a następnych latach kolejne dla WS. Co ciekawe w całej tej sprawie w świetle reflektorów poległo kłamstwo którym karmiono Polaków od ćwierćwiecza, jakoby kapitał nie miał narodowości. Władze Francji zareagowały alergicznie. Prezydent Hollande nawet odwołał wizytę w Polsce a polskiej rządowej delegacji zaproszonej na paryskie targi Euronaval 2016 odebrano oficjalny status i kazano płacić.
Tym razem jednak rząd Polski nie dał się zastraszyć ani Francuzom, ani ujadaniem naszej "totalnej opozycji" i lokajskich mediów i przystąpił do kontrofensywy. Francuzom przypomniano kto ich nauczył jeść nożem i widelcem i ogłoszono kupno śmigłowców produkowanych przez amerykańską konkurencję. Francuzi, pomimo że ogłosili że będą domagać się odszkodowania (co jest rutynową procedurą w przypadku utraty kontraktu) dostali nadzieję na inne kontrakty, a tych będzie sporo w najbliższych latach. Co więcej minister Waszczykowski zasygnalizował, ze pewna liczba Caracali jednak zostanie zakupiona dla eskadry MW zajmującej się ratownictwem.
Jest to jedna z opcji aczkolwiek nie najszczęśliwsza jeśli już zdecydowano o zakupie śmigłowców Black Hawk. Lepiej byłoby kupić śmigłowce Sikorsky S-92 (H-92) Superhawk które są młodsze konstrukcyjnie i w znacznym stopniu zunifikowane z Black Hawkiem (mogą mieć m.in. takie same silniki). Mają przy tym znacznie większą kabinę (jako że rozmiary Black Hawka były ograniczone wymogiem transportu na pokładzie C-130) co w wersji SAR i nie tylko, nie jest bez znaczenia! Można by w takim układzie zunifikować całą flotę śmigłowcową - średnie UH-60 Black Hawk, duże H-92 Superhawk i bojowe AH-64 Apache (również te same silniki i inne podzespoły). Logistyka mogłaby na takim wyborze znacznie zyskać, jak również koszty eksploatacji i przechowywania części zamiennych. Wzrosłaby gotowość całej floty śmigłowców. Byłby to logiczny krok po dzisiejszej rodzinie Mi-8/17 - Mi-14 - Mi24.
A więc, Panie ministrze Macierewicz - nie zatrzymuj się w pół drogi, jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B i kupić dla marynarzy Superhawki!
Najgorszy byłby stan zawieszenia jaki znaliśmy od lat pod rządami PO-PSL a potem przez rok pod rządami PiS. Jak mówi stara wojskowa prawda, lepsza jest zła decyzja niż brak decyzji.
Cale szczęście tym razem proces decyzyjny nie ugrzązł, ale został przyspieszony. Minister Macierewicz ogłosił że Polska kupi śmigłowce Black Hawk produkowane w Mielcu. Jeszcze w tym roku dwa a następnych latach kolejne dla WS. Co ciekawe w całej tej sprawie w świetle reflektorów poległo kłamstwo którym karmiono Polaków od ćwierćwiecza, jakoby kapitał nie miał narodowości. Władze Francji zareagowały alergicznie. Prezydent Hollande nawet odwołał wizytę w Polsce a polskiej rządowej delegacji zaproszonej na paryskie targi Euronaval 2016 odebrano oficjalny status i kazano płacić.
Tym razem jednak rząd Polski nie dał się zastraszyć ani Francuzom, ani ujadaniem naszej "totalnej opozycji" i lokajskich mediów i przystąpił do kontrofensywy. Francuzom przypomniano kto ich nauczył jeść nożem i widelcem i ogłoszono kupno śmigłowców produkowanych przez amerykańską konkurencję. Francuzi, pomimo że ogłosili że będą domagać się odszkodowania (co jest rutynową procedurą w przypadku utraty kontraktu) dostali nadzieję na inne kontrakty, a tych będzie sporo w najbliższych latach. Co więcej minister Waszczykowski zasygnalizował, ze pewna liczba Caracali jednak zostanie zakupiona dla eskadry MW zajmującej się ratownictwem.
Jest to jedna z opcji aczkolwiek nie najszczęśliwsza jeśli już zdecydowano o zakupie śmigłowców Black Hawk. Lepiej byłoby kupić śmigłowce Sikorsky S-92 (H-92) Superhawk które są młodsze konstrukcyjnie i w znacznym stopniu zunifikowane z Black Hawkiem (mogą mieć m.in. takie same silniki). Mają przy tym znacznie większą kabinę (jako że rozmiary Black Hawka były ograniczone wymogiem transportu na pokładzie C-130) co w wersji SAR i nie tylko, nie jest bez znaczenia! Można by w takim układzie zunifikować całą flotę śmigłowcową - średnie UH-60 Black Hawk, duże H-92 Superhawk i bojowe AH-64 Apache (również te same silniki i inne podzespoły). Logistyka mogłaby na takim wyborze znacznie zyskać, jak również koszty eksploatacji i przechowywania części zamiennych. Wzrosłaby gotowość całej floty śmigłowców. Byłby to logiczny krok po dzisiejszej rodzinie Mi-8/17 - Mi-14 - Mi24.
A więc, Panie ministrze Macierewicz - nie zatrzymuj się w pół drogi, jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B i kupić dla marynarzy Superhawki!
![]() |
| Superhawk podczas wizyty w Mielcu w 2008 roku. |
Psychoza wojenna w Rosji
Ogłoszenie na klatce schodowej jednego z bloków gdzieś w Rosji. Tłumaczenie:
Uwaga!
Szanowni mieszkańcy, w związku z zaostrzeniem sytuacji międzynarodowej, w tym z oczekiwaną agresją jądrową wobec Federacji Rosyjskiej ze strony nieprzyjaznych krajów (USA i jego satelity), w związku z punktem 7.1.3 Instrukcji porządkowej rejonu Kuzminki, z 10.07.2016 roku, nr. 76, w rejonie Kuzminki-Tektstilszcziki, rozpoczęto budowę schronu pod adresem Nadwołżański Bulwar kwartał 95, k7 (były magazyn "Piateoroczka").
W celach przyspieszenia budowy, prośba przekazać portierowi (?) 500 rubli za każdego mieszkańca zameldowanego w mieszkaniu.
Każdy przekazujący pieniądze otrzyma imienną przepustkę do schronu, na wypadek zagrożenia jądrowego. Spieszcie się liczba miejsc jest ograniczona. Strzeżcie siebie i wasze życie.
Nawet jeżeli samo ogłoszenie jest jedynie próbą wyłudzenia pieniędzy, to masowa budowa schronów zarządzona przez władze Rosji jest faktem. Musi to wzbudzać nerwowe nastroje wśród ludności, co oszuści mogą łatwo wykorzystać. W ubiegłym tygodniu odbyły się w Rosji ćwiczenia obrony cywilnej, w ramach których umieszczono w schronach 40 mln obywateli. To nie pierwszy raz kiedy Moskwa stara się zdyscyplinować swoich poddanych rozpętując antyzachodnią histerię. Jednak władze Rosji rozwijając kampanię budowy schronów liczą nie tylko na zastraszenie własnej ludności (to udałoby się osiągnąć tańszym kosztem). Muszą realnie brać pod uwagę możliwość rozpoczęcia wojny z użyciem broni jądrowej i takim odwetem strony przeciwnej. Siły konwencjonalne Rosji są zbyt słabe żeby odwrócić "największą katastrofę XX wieku" jaką wg. Putina był rozpad Związku Sowieckiego. Możliwe więc że Kreml bierze pod uwagę użycie taktycznej broni jądrowej aby wesprzeć swoje wojska lądowe w odzyskiwaniu utraconych terytoriów.
4 paź 2016
Pogrzeb Caracala
Ministerstwo Rozwoju zerwało negocjacje offsetowe z Airbus Helicopters w sprawie zakupu śmigłowców Caracal. Rząd `miał możliwość ograniczenia liczby zamawianych śmigłowców do około 20 kupując tylko wersje ZOP i CSAR, jednak nie skorzystał z niej. Na wersje te czekała z utęsknieniem Marynarka Wojenna której stare śmigłowce powinny już być wycofane. Wszystko to dzieje się krótko po objęciu przez Mateusza Morawieckiego - szefa MR, również sterów Ministerstwa Finansów.
Morawiecki już wcześniej pozbawił wojsko złudzeń odnośnie modernizacji technicznej, kiedy zapisał w swoim "planie" możliwość zwiększenia wydatków na obronę do 2,5% PKB po... 2030 roku. Tymczasem Rosja pomimo kryzysu, tnie wydatki socjalne, zwiększa budżet Ministerstwa Obrony i wydaje coraz bardziej agresywne komunikaty wobec Zachodu. Modernizacja Sił Zbrojnych pod rządami Antoniego Macierewicza zeszła na drugi plan ustępując budowie obrony terytorialnej. Miałoby to sens gdybyśmy mieli pewność że Polsce zagraża wojna w perspektywie 2-3 lat ale wtedy należałoby też zwiększyć kilkukrotnie budżet MON. Opóźnienie modernizacji doprowadzi do tego że Polska zostanie z samą obroną terytorialną i symbolicznymi wojskami operacyjnymi w sam raz na paradę 15 sierpnia.
Niezborne działania rządu każą przypuszczać że traktuje on władzę wyłącznie jako prywatny słoik konfitur. Zaczynają się nawet przypuszczenia że Antoni Macierewicz jest "ruską matrioszką", zupełnie jak jego poprzednicy. Rzeczywiście, jakby się zastanowić, sposób w jaki uniknął "zamachu smoleńskiego" może nasuwać przypuszczenia że został ostrzeżony. Chociaż Macierewicz jest wicepremierem, nie zadbał o budżet MON - w tym roku najprawdopodobniej ponownie część pieniędzy przeznaczonych na modernizację zostanie zwrócona do Ministerstwa Finansów.
Wcześniej, w grudniu 2015 roku, po burzy jaką wywołał wyciek informacji od wiceministra Szatkowskiego, że rozważana jest taka opcja, MON oświadczyło że Polska nie zamierza przystąpić do programu NATO nuclear sharing. Również pod rządami PiS, kilkanaście dni temu, z ośrodka badań jądrowych w Świerku wysłano ostatni transport wysoko wzbogaconego uranu do Rosji. To właśnie poprzedni rząd PiS zainicjował program przekazywania polskiego wzbogaconego uranu do Rosji. Tym samym Polska przestała być krajem "progowym" jeśli chodzi o zdolność do produkcji broni jądrowej. To właśnie po rozpoczęciu pozbywania się przez Polskę wzbogaconego uranu, zaczęły się atomowe pogróżki Rosji wobec Polski i dziwne śmierci polskich polityków. Jednak rząd PiS nie wyciągnął z tego żadnych wniosków - dlaczego?
Obecnie Rosyjskie wojska lądowe są za słabe żeby podbić Polskę i zapanować nad jej terytorium. Na Ukrainie nie doszło do otwartej inwazji nie dlatego że Rosja jest taka powściągliwa, ale dlatego że nie dysponuje odpowiednimi siłami. Jedyną bronią Rosji jaką może ona poważnie zagrozić Polsce, jest broń jądrowa i broń pod postacią agentury wpływu FSB, która może przebudować Polską armię tak, że zacznie ona walczyć sama ze sobą. Trzeba z Polski zrobić drugą Syrię, następnie podzielić ją na autonomiczne regiony-państewka. W Polsce nie ma jednak warunków dla "zielonych ludzików" - trzeba więc te warunki stworzyć. Czy tworzenie we wszystkich powiatach (także tych gdzie przedstawiciele mniejszości narodowych są większością) kompanii OT złożonych z ochotników, i przeszkalanie ich w taktyce działań specjalnych nie jest takim stwarzaniem "zielonych ludzików"? Antoni Macierewicz zaczynał swoją karierę polityczną jako bojownik o polską niepodległość. Oby nie skończył jej w niesławie, jako ten, który przyczynił się do jej pogrzebania.
Na zakończenie spróbujmy pobawić się w teorie spiskowe. Na początku lat 1990 Lech Kaczyński wyśmiał publicznie prezydenta Lecha Wałęsę za to że ten kazał mu, jako szefowi prezydenckiego BBN załatwić broń jądrową na Ukrainie. Potem, kiedy sam został prezydentem, zgodził się przekazać polski uran do Rosji. Następnie ginie w paskudny sposób rozerwany przez smoleńską ziemię. Czy jego śmierć nie była wewnętrzną robotą jakiejś grupy z dawnych służb peerelowskich? Po katastrofie w Smoleńsku nowe władze zaczęły po cichu zabiegać o broń jądrową. Francuzi ujawnili że Polska sondowała rządy Francji i Wielkiej Brytanii w kwestii udostępnienia broni jądrowej. Rozpoczęto też w USA modernizację polskich samolotów F-16 prawdopodobnie również pod katem możliwości przenoszenia takiej broni. Następnie były ośmiorniczki u Sowy, upadek PO i rząd PiS który zrezygnował z zabiegów o NATO nuclear sharing oraz dokończył przekazywanie polskiego uranu do Rosji. Nie ten jest niepodległościowcem który mówi że nim jest, ale ten, który naprawdę pracuje w kierunku wzmocnienia suwerenności.
Morawiecki już wcześniej pozbawił wojsko złudzeń odnośnie modernizacji technicznej, kiedy zapisał w swoim "planie" możliwość zwiększenia wydatków na obronę do 2,5% PKB po... 2030 roku. Tymczasem Rosja pomimo kryzysu, tnie wydatki socjalne, zwiększa budżet Ministerstwa Obrony i wydaje coraz bardziej agresywne komunikaty wobec Zachodu. Modernizacja Sił Zbrojnych pod rządami Antoniego Macierewicza zeszła na drugi plan ustępując budowie obrony terytorialnej. Miałoby to sens gdybyśmy mieli pewność że Polsce zagraża wojna w perspektywie 2-3 lat ale wtedy należałoby też zwiększyć kilkukrotnie budżet MON. Opóźnienie modernizacji doprowadzi do tego że Polska zostanie z samą obroną terytorialną i symbolicznymi wojskami operacyjnymi w sam raz na paradę 15 sierpnia.
Niezborne działania rządu każą przypuszczać że traktuje on władzę wyłącznie jako prywatny słoik konfitur. Zaczynają się nawet przypuszczenia że Antoni Macierewicz jest "ruską matrioszką", zupełnie jak jego poprzednicy. Rzeczywiście, jakby się zastanowić, sposób w jaki uniknął "zamachu smoleńskiego" może nasuwać przypuszczenia że został ostrzeżony. Chociaż Macierewicz jest wicepremierem, nie zadbał o budżet MON - w tym roku najprawdopodobniej ponownie część pieniędzy przeznaczonych na modernizację zostanie zwrócona do Ministerstwa Finansów.
Wcześniej, w grudniu 2015 roku, po burzy jaką wywołał wyciek informacji od wiceministra Szatkowskiego, że rozważana jest taka opcja, MON oświadczyło że Polska nie zamierza przystąpić do programu NATO nuclear sharing. Również pod rządami PiS, kilkanaście dni temu, z ośrodka badań jądrowych w Świerku wysłano ostatni transport wysoko wzbogaconego uranu do Rosji. To właśnie poprzedni rząd PiS zainicjował program przekazywania polskiego wzbogaconego uranu do Rosji. Tym samym Polska przestała być krajem "progowym" jeśli chodzi o zdolność do produkcji broni jądrowej. To właśnie po rozpoczęciu pozbywania się przez Polskę wzbogaconego uranu, zaczęły się atomowe pogróżki Rosji wobec Polski i dziwne śmierci polskich polityków. Jednak rząd PiS nie wyciągnął z tego żadnych wniosków - dlaczego?
Obecnie Rosyjskie wojska lądowe są za słabe żeby podbić Polskę i zapanować nad jej terytorium. Na Ukrainie nie doszło do otwartej inwazji nie dlatego że Rosja jest taka powściągliwa, ale dlatego że nie dysponuje odpowiednimi siłami. Jedyną bronią Rosji jaką może ona poważnie zagrozić Polsce, jest broń jądrowa i broń pod postacią agentury wpływu FSB, która może przebudować Polską armię tak, że zacznie ona walczyć sama ze sobą. Trzeba z Polski zrobić drugą Syrię, następnie podzielić ją na autonomiczne regiony-państewka. W Polsce nie ma jednak warunków dla "zielonych ludzików" - trzeba więc te warunki stworzyć. Czy tworzenie we wszystkich powiatach (także tych gdzie przedstawiciele mniejszości narodowych są większością) kompanii OT złożonych z ochotników, i przeszkalanie ich w taktyce działań specjalnych nie jest takim stwarzaniem "zielonych ludzików"? Antoni Macierewicz zaczynał swoją karierę polityczną jako bojownik o polską niepodległość. Oby nie skończył jej w niesławie, jako ten, który przyczynił się do jej pogrzebania.
Na zakończenie spróbujmy pobawić się w teorie spiskowe. Na początku lat 1990 Lech Kaczyński wyśmiał publicznie prezydenta Lecha Wałęsę za to że ten kazał mu, jako szefowi prezydenckiego BBN załatwić broń jądrową na Ukrainie. Potem, kiedy sam został prezydentem, zgodził się przekazać polski uran do Rosji. Następnie ginie w paskudny sposób rozerwany przez smoleńską ziemię. Czy jego śmierć nie była wewnętrzną robotą jakiejś grupy z dawnych służb peerelowskich? Po katastrofie w Smoleńsku nowe władze zaczęły po cichu zabiegać o broń jądrową. Francuzi ujawnili że Polska sondowała rządy Francji i Wielkiej Brytanii w kwestii udostępnienia broni jądrowej. Rozpoczęto też w USA modernizację polskich samolotów F-16 prawdopodobnie również pod katem możliwości przenoszenia takiej broni. Następnie były ośmiorniczki u Sowy, upadek PO i rząd PiS który zrezygnował z zabiegów o NATO nuclear sharing oraz dokończył przekazywanie polskiego uranu do Rosji. Nie ten jest niepodległościowcem który mówi że nim jest, ale ten, który naprawdę pracuje w kierunku wzmocnienia suwerenności.
27 wrz 2016
Jaka będzie OT. Część 4 - Cichociemni i Armia Krajowa
Nowym dowódcą wojsk OT został płk. Wiesław Kukuła, wcześniej dowódca jednostki komandosów w Lublińcu. Wydaje się że jest to decyzja najlepsza z możliwych w istniejących okolicznościach. Okoliczności te, to głównie brak w budżecie pieniędzy na zakup dla OT ciężkiego uzbrojenia. To także powszechne oczekiwanie wśród członków organizacji proobronnych (którzy mają stanowić trzon nowych wojsk), że będą to wojska takie jak ugrupowania rebeliantów które oglądają na zdjęciach z Bliskiego Wschodu i Afryki - lekkie formacje poruszające się na Toyotach. Żadnego kopania okopów, żadnych bunkrów, żadnego czołgania przez pełzanie w błocie, tylko bieganie po lesie i paradowanie po mieście w mundurze obwieszonym najnowszym szpejem.
![]() |
| Znak rozpoznawczy wojsk OT. |
Płk. Kukuła zapowiedział na Facebooku, że inicjuje prace koncepcyjne nad powołaniem w strukturze wojsk OT, Zespołu Sił Specjalnych. "Jego trzon stanowić będą byli żołnierze jednostek specjalnych i powietrznodesantowych, pełniący służbę na zasadach określonych dla WOT. Misją Zespołu będzie min. prowadzenie operacji niekonwencjonalnych na rzecz kompanii lekkich piechoty WOT, kontynuujących walkę na terenach czasowo utraconych. Rozwiązanie ma umożliwić zaadoptowanie do polskich potrzeb doświadczeń amerykańskich (19th SFG i 20th SFG) a także brytyjskich (21 i 23 SAS)." Zespół, w nomenklaturze WS to odpowiednik kompanii w piechocie. Składa się z kilku grup specjalnych które są odpowiednikiem plutonów.
![]() |
| Kliknij aby powiększyć. |
Kukuła zapowiedział też, że w wojskach OT zostaną powołane "Mobilne Zespoły Treningowe" złożone z byłych operatorów WS: "Szkolenie pierwszych pododdziałów WOT – w dużej mierze oparte (będzie) o bardzo szerokie zaangażowanie byłych żołnierzy Wojsk Specjalnych zorganizowanych w Mobilne Zespoły Treningowe". Obrazowa analogia historyczna związków Wojsk Specjalnych z wojskami Obrony Terytorialnej jaką przywołał Kukuła, to – Cichociemni i Armia Krajowa. Także Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej (DWOT), jak napisał płk. Kukuła, zostanie zbudowane w dużej mierze, w oparciu o oficerów i podoficerów Wojsk Specjalnych.
![]() |
| Struktura organizacyjna batalionu OT (z prezentacji MON). |
![]() |
| Brygada OT w województwie Warmińsko-Mazurskim będzie miała 3 bataliony "terenowe" i jeden batalion "wojewódzki" - w Olsztynie. |
Również w ubiegłym tygodniu odbyło się drugie posiedzenie sejmowej podkomisji ds. społecznych w wojsku, która pod przewodnictwem posłanki Siarkowskiej, zajmuje się głównie sprawami OT. Siarkowska poinformowała że otrzymała pismo w którym MON precyzuje niektóre informacje dotyczące nowo tworzonych wojsk OT. Resort obrony definiuje OT jako część sił zbrojnych organizowanych do obrony w skali lokalnej i regionalnej kraju.
Do zasadniczych celów działania wojsk OT, MON zalicza przede wszystkim
- wsparcie wojsk operacyjnych i stworzenie optymalnych warunków do pełnego wykorzystania ich zdolności bojowych co ma zwiększyć potencjał odstraszania.
- osiągnięcie przez wojska OT zdolności do prowadzenia działań nieregularnych, wsparcie terenowych organów administracji państwowej, samorządów i społeczeństwa przy realizacji działań antykryzysowych.
- odbudowa patriotycznych fundamentów systemu obronnego państwa, poprzez ochronę społeczeństwa przez dezinformacją i propagandą, współudział w powszechnym wychowaniu patriotycznym i obywatelskim młodzieży, a także poprzez współodpowiedzialność za bezpieczeństwo miejscowych społeczności.
W czasie kryzysu zadaniem wojsk OT będzie:
1) przygotowanie ochrony i obrony rejonu/obiektu, węzłów drogowych itp. na obszarze (kierunku) zagrożenia;
2) reagowanie na obszarze/kierunku zagrożenia;
3) wsparcie terenowych organów administracji państwowej i samorządowej oraz społeczeństwa przy zapobieganiu i przeciwdziałaniu zagrożeniom, a następnie usuwaniu skutków kryzysu;
4) prowadzenie działań antydezinformacyjnych;
5) rozwijanie terytorialnego systemu rozpoznania;
6) wzmacnianie ochrony i obrony granicy państwowej;
7) udział w przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym;
8) udział w zabezpieczaniu mobilizacyjnego i operacyjnego rozwinięcia wojsk operacyjnych i wsparcia;
9) udział w zabezpieczaniu przyjęcia i rozwinięcia sojuszniczych oraz koalicyjnych sił wzmocnienia.
Zasadnicze zadania wojsk OT w czasie wojny to:
1) prowadzenie działań obronnych, antydezinformacyjnych, nieregularnych, przeciwdywersyjnych i antyterrorystycznych;
2) udział w ochronie i obronie granic, miejscowości i innej ważnej infrastruktury w stałym rejonie odpowiedzialności (SRO);
3)
udział w zabezpieczeniu przyjęcia i rozwinięcia sojuszniczych oraz koalicyjnych sił wzmocnienia w SRO.
4) udział w ochronie mienia państwowego i dóbr kultury przed grabieżą i niszczeniem (-?! To zadanie dla OC!);
5) ochrona i obrona organów administracji państwowej i samorządowej, oraz organizacji społecznych na terenach czasowo zajętych przez przeciwnika (-?! Na terenach zajętych przez przeciwnika będzie jakaś administracja państwowa?! O co tu chodzi?);
6) udział w zabezpieczaniu odtwarzania i funkcjonowania struktur administracji państwowej i samorządowej na obszarach wyzwolonych.
W czasie pokoju do zasadniczych zadań będzie należało między innymi szkolenie, prowadzenie działań rozpoznawczych, udział w działaniach antyterrorystycznych, prowadzenie działań antydezinformacyjnych (w tym prowadzenie działań w cyberprzestrzeni, współudział w wychowaniu patriotycznym, pielęgnacja miejscowych więzi społecznych i obywatelskich).
Zarówno w czasie pokoju, kryzysu jak i wojny, do zadań wojsk OT będzie należało zapewnienie terenowym organom administracji państwowej i samorządowej oraz innym organizacjom wsparcia przy zabezpieczeniu przed skutkami sytuacji kryzysowych lub w ich likwidacji.
Jest tu nadal sporo nieporozumień w definiowaniu zadań, bo wiele z nich, takich jak powszechna obrona i ochrona ludności czy zabezpieczenie dóbr kultury przed grabieżą i niszczeniem, powinno należeć do Obrony Cywilnej i policji. Wygląda na to że na siłę próbuje się znaleźć jakieś zadania dla OT które mogłaby realizować nie posiadając cięższego uzbrojenia.
Tarcza i miecz
Na posiedzeniu podkomisji wystąpił były wiceminister prof. porucznik R. Szeremietiew podpierający się i aonowskim profesorem płk. Marczakiem. Jak zwykle nawoływał do realizacji swojej wizji masowej partyzanckiej OT. Padł też znany argument o nieodzowności, obok "miecza" (którym są wojska operacyjne), posiadania "tarczy", czyli OT. W odpowiedzi, obecny wiceminister Szatkowski przytomnie zauważył że jeśli w wyniku masowości rozwiązania OT, będziemy musieli ograniczyć ten "miecz", to będzie trzeba wpuścić przeciwnika na nasze terytorium, żeby użyć tej "tarczy"! A to wiąże się z ogromnymi stratami w ludności i majątku narodowym. - Co więcej, ograniczenie wojsk operacyjnych, prowadziłoby nas w kierunku finlandyzacji. Dlatego, jak powiedział Szatkowski, szukamy złotego środka! Zakładamy że nie możemy wypuścić ludzi w pole jeśli nie będą mieli możliwości walki w nocy i łączności cyfrowej. Ten czynnik będzie ograniczał liczebność, dodał.
Tego zdają się nie rozumieć podstarzali profesorowie z AON. Nowoczesne wyposażenie żołnierza piechoty takie jak gogle noktowizyjne czy celowniki termowizyjne (nie mówiąc już nawet o systemie BMS), jest piekielnie kosztowne, a bez niego piechota jest dziś bezbronna. Tworzenie batalionu w każdym powiecie, jak chce Szeremietiew, oznacza że trzeba będzie wyrzucić miliardy na wyposażenie które nigdy nie zostanie użyte w boju, bo 80% tych batalionów będzie położone z dala od wschodnich granic i głównych kierunków operacyjnych. Dlatego lepiej, zamiast 380 nieruchomych batalionów OT, mieć tych batalionów tylko 80, ale mobilnych, żeby były zawsze tam, gdzie atakuje przeciwnik.
Znacznie lepiej pieniądze przeznaczyć na dodatkowe brygady piechoty zmotoryzowanej oraz dodatkowe dywizjony Homarów i Krabów które wyposażone w amunicję precyzyjną zatrzymają wojska przeciwnika jeszcze zanim osiągną one naszą operacyjną rubież obrony. Szeremietiew stosuje fałszywy argument mówiąc, że nigdy nie będziemy mieli tyle czołgów i dział co Rosja. Pomijając fakt że dzisiejsza Armia Rosyjska jest dziesięciokrotnie mniejsza niż Armia Sowiecka, o czym chyba nie wie, stara się wmówić słuchaczom, że skuteczna obrona wymaga takiej samej liczby uzbrojenia jaką posiada agresor. Jest to wierutne kłamstwo. W obronie wystarczy nie dopuścić żeby przeciwnik uzyskał przewagę 2 do 1 w skali strategicznej a 3 do 1 w skali taktycznej. Nie tak dawno MON wyliczył, że nasze potrzeby operacyjne wynoszą 78 batalionów i posiadanie takie liczby batalionów mobilnych jest w pełni osiągalne dla Polski.
Marczak zachęcał też do przywrócenia okręgów wojskowych jako najpilniejszego zadania oraz apelował żeby mówiąc o 100 tysięcznym wojsku, czy 35 tysięcznej OT, dodawać zawsze "w czasie pokoju" lub "w czasie wojny". Szatkowski odparł że przywrócenie okręgów jest jednym z wariantów które będą rozpatrywane w ramach reformy systemu dowodzenia. Na temat liczebności odpowiedział zaś, (i tu nie wiadomo czy się śmiać czy płakać) że "dążymy żeby armia w czasie pokoju była taka sama jak w czasie wojny". Miej nas święty Antoni, patronie rzeczy zgubionych, w swojej opiece! Dążenie to odnosi się do struktur i systemu dowodzenia a nie liczebności!
Posłanka Siarkowska dopytywała się też jakie obiekty infrastruktury krytycznej ma chronić wojsko. Dowiedziała się że w gestii MON są obiekty kategorii pierwszej. Konkretne rodzaje obiektów są zbieżne z tym o czym mówi literatura, czyli lotniska, elektrownie, ważniejsze mosty, strategiczne węzły kolejowe, itp.
Jeśli chodzi o struktury to widać że w MON wciąż jeszcze nie ma ostatecznych decyzji lub mowa jest o kilku etapach rozwoju wojsk OT. Na przykład ma być dwa rodzaje brygad OT a jednocześnie mówi się że będzie tylko jeden typ batalionów OT. Jak z batalionów jednego typu zrobić dwa rodzaje brygad?
Rezerwiści OT powinni być mobilizowani terytorialnie, co nie znaczy że muszą być przywiązani do swojego powiatu. Przedstawiciele MON mówią że kompania może działać również w sąsiednim powiecie. Ale dlaczego nie rozszerzyć tej zasady na rejon odpowiedzialności całego batalionu? Na przykład wsparcie patrolowania granicy w sytuacji zagrożenia czy kryzysu związanego z imigrantami. Dlaczego nie wykorzystać do tego kompanii z odleglejszych powiatów?
Nie zdecydowano nadal gdzie ma być przechowywana broń dla "powiatowych" kompanii OT. W tym zamieszaniu coraz mocniej rezonują głosy, aby broń była przechowywana w domach. A przecież nie ma takiej potrzeby. Sytuacja nie jest na tyle wojenna żeby rezerwiści musieli trzymać broń w domach. Mogą trzymać mundury i oporządzenie w domach a także powinno się im ułatwić uzyskanie pozwolenia na zakup pistoletów.
Dziś każdy ma telefon komórkowy, większość ma i samochód, w razie potrzeby wyjazd do dowództwa batalionu nie powinien zająć więcej niż kilka godzin. Tam należy przechowywać broń indywidualną i zespołową zamiast budować magazyny w każdym powiecie. Będzie to i tańsze i bezpieczniejsze. Inaczej wojska OT ugrzęzną w niepotrzebnych kosztach i stworzą zagrożenie że same staną się bazą lokalnych separatystów inspirowanych z zewnątrz lub od środka. Choć niektórzy głoszą że w Polsce nie ma warunków dla "zielonych ludzików", to trzeba pamiętać że niektóre powiaty są zamieszkałe przez znaczne mniejszości narodowe. Rekrutacja ochotnicza oznacza, że w niektórych powiatach żołnierze narodowości innej niż polska mogą stanowić nawet 40% i więcej stanu osobowego kompanii.
![]() |
| Kilka kompanii podlaskiej brygady OT może mieć duży udział rezerwistów pochodzenia białoruskiego. Podobna sytuacja występuje z Niemcami na Śląsku Opolskim. |
Na zakończenie trzeba odnotować fatalny czarny PR jakim otoczone jest nie bez własnej winy MON i cały proces formowania wojsk OT. Położenie nacisku na krzewienie patriotyzmu i tradycji żołnierzy wyklętych, można chyba rozumieć jako celowy zamysł mający odsiać nielojalnie nastawionych do państwa polskiego ewentualnych kandydatów na separatystów/autonomistów. I chociaż zabieg ten przynosi poważne straty wizerunkowe samemu ministrowi Macierewiczowi, jest on potrzebny i miejmy nadzieję będzie skuteczny. Natomiast braku informacji na temat procesu tworzenia wojsk OT, niczym nie można usprawiedliwić. Z jakiego powodu na przykład została utajniona koncepcja wojsk OT, chociaż wg posłanki Siarkowskiej nie ma tam nic tajnego? Czy przypisać to lekkiej paranoi ministra, czy może w samym MON ktoś chce wykoleić cały proces? Miejmy nadzieję że te niedociągnięcia i wiele problemów jakie pojawią się nieuchronnie w trakcie budowy wojsk OT, zostaną przezwyciężone.
Prezentacja koncepcji wojsk OT płk. Kwaśniaka
Prezentacja Perspektywy wojsk OT
17 wrz 2016
Obrona terytorialna w Rosji, na Białorusi i Ukrainie
Rosyjskie Ministerstwo Obrony utworzyło 47 Dywizję Obrony Terytorialnej w Sewastopolu na Krymie. Dywizja składa się z kilku tysięcy rezerwistów. Część z rezerwistów którzy otrzymali przydziały mobilizacyjne do dywizji, mieszka poza Krymem, w Rosji (są przywożeni w razie potrzeby przez lotnictwo transportowe). Zadania - pomoc organom ścigania w walce z terrorystami i dywersantami, ochrona strategicznie ważnych obiektów, w razie potrzeby likwidacja skutków klęsk żywiołowych i katastrof. Rezerwiści stanowią podstawę dywizji, będą oni wzywani kilka razy do roku. Jak poinformowały "Izwiestia", formowanie dywizji zostało zakończone pod koniec sierpnia.
W czasie ćwiczeń Kawkaz-2016 jeden z batalionów dywizji był uruchomiony alarmem do wykonania zadań bojowych. Żołnierze wzięli pod ochronę wojskowe i cywilne obiekty nie tylko w Sewastopolu ale i na całym Krymie. Przeprowadzono także ćwiczenia likwidacji dywersantów przeciwnika.
Rosyjski dziennikarz wojskowy W. Murachowski mówi że do niedawna, zadania obrony terytorialnej (obrona obiektów wojskowych i cywilnych, walka z grupami dywersyjno-rozpoznawczymi, zapobieganie dywersji), były podzielone pomiędzy MSW, wojska wewnętrzne (obecnie "Rosgwardia"), FSB, Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych i innymi strukturami siłowymi. Obecnie podjęto decyzję aby ich nie rozpraszać, a przekazać ich główną część Ministerstwu Obrony. Formowanie pierwszych jednostek i pododdziałów obrony terytorialnej w armii rosyjskiej rozpoczęto jeszcze w latach 2014-2015.
W czasie pokoju, dywizja OT, to "pusta" jednostka, gdzie służy tylko kilku kadrowych żołnierzy. Dopiero w razie rozpoczęcia działań wojennych lub kryzysu do dywizji zostają wezwani rezerwiści w potrzebnej liczbie. Dokładna struktura dywizji jest nieznana, ale prawdopodobnie wchodzi w nią kilka batalionów OT, ich żołnierze poruszają się na samochodach ciężarowych, są uzbrojeni w lekką broń strzelecką i kilka moździerzy. 47 Dywizja OT prawdopodobnie podlega dowództwu Floty Czarnomorskiej. Obiekty chronione przez OT są nie tylko wojskowe, ale też mosty, tunele, węzły drogowe i kolejowe, elektrownie, obiekty administracyjne i inne.
Również na Białorusi już kilka lat temu sformowano wojska OT i przećwiczono niektóre pododdziały, między innymi przy polskiej granicy w ubiegłym roku. Prezydent Łukaszenka nakazał gubernatorom regionów, aby podnieśli swoje wykształcenie wojskowe gdyż będą kierować obroną terytorialną na swoim terenie. Mają oni też zapewnić dostawy sprzętu i zaopatrzenia. Kilka dni temu zaś, władze Białorusi rozpoczęły ćwiczenia z mobilizacją żołnierzy OT przy granicy z Rosją, rozwijając jedną kompanię w obwodzie Mohylewskim. Jej żołnierze zostali zakwaterowani w sali gimnastycznej miejscowej szkoły pedagogicznej, zaprzysiężeni i przystąpili do ćwiczeń pod Lenino, 15 km od granicy z Rosją. W każdym rejonie wzdłuż granicy z Rosją ma powstać taki pododdział OT złożony z rezerwistów. Niedawno władze Białorusi zmieniły doktrynę obronną, wg. niej, obecnie największym zagrożeniem jest wojna hybrydowa.
Na Ukrainie po rozpoczęciu konfliktu z Rosją również zaczęto tworzyć (początkowo oddolnie) bataliony obrony terytorialnej w poszczególnych obwodach, jednak zostały one szybko skierowane na wschód, zmotoryzowane lub zmechanizowane i w większości wcielone do brygad wojsk operacyjnych. Niektóre bataliony OT połączono i utworzono z nich nowe brygady zmechanizowane wojsk operacyjnych. OT jako rodzaj wojsk, jednak pozostała. Podlega ona obecnie dowódcy Wojsk Lądowych poprzez sztaby dowództw operacyjnych (okręgów) i stref OT. Tym ostatnim podlegają obwodowe (wojewódzkie) komisariaty wojskowe. Każdy obwodowy komisariat wojskowy formuje samodzielny batalion strzelców i kompanię ochrony komisariatu. Będące niżej w strukturze, rejonowe lub miejskie komisariaty wojskowe (odpowiednik naszego WKU ale na szczeblu powiatu), organizują kompanię ochrony oraz "zagony" obrony. "Zagon" obrony liczy 278 żołnierzy i składa się z 9 plutonów strzelców uzbrojonych w kbk AK, PKM, RPG-7. Na Ukrainie, za Janukowycza w 2013 roku (trochę podobnie jak w Polsce) pozostawiono tylko dwa dowództwa operacyjne wojsk lądowych w Równem i Dniepropietrowsku. Jednak po rozpoczęciu wojny z Rosją, stwierdzono że istnienie okręgów wojskowych jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania systemu obronnego. W styczniu bieżącego roku utworzono 4 dowództwa operacyjne (okręgi wojskowe): wschodnie, północne, południowe i zachodnie.
W czasie ćwiczeń Kawkaz-2016 jeden z batalionów dywizji był uruchomiony alarmem do wykonania zadań bojowych. Żołnierze wzięli pod ochronę wojskowe i cywilne obiekty nie tylko w Sewastopolu ale i na całym Krymie. Przeprowadzono także ćwiczenia likwidacji dywersantów przeciwnika.
Rosyjski dziennikarz wojskowy W. Murachowski mówi że do niedawna, zadania obrony terytorialnej (obrona obiektów wojskowych i cywilnych, walka z grupami dywersyjno-rozpoznawczymi, zapobieganie dywersji), były podzielone pomiędzy MSW, wojska wewnętrzne (obecnie "Rosgwardia"), FSB, Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych i innymi strukturami siłowymi. Obecnie podjęto decyzję aby ich nie rozpraszać, a przekazać ich główną część Ministerstwu Obrony. Formowanie pierwszych jednostek i pododdziałów obrony terytorialnej w armii rosyjskiej rozpoczęto jeszcze w latach 2014-2015.
W czasie pokoju, dywizja OT, to "pusta" jednostka, gdzie służy tylko kilku kadrowych żołnierzy. Dopiero w razie rozpoczęcia działań wojennych lub kryzysu do dywizji zostają wezwani rezerwiści w potrzebnej liczbie. Dokładna struktura dywizji jest nieznana, ale prawdopodobnie wchodzi w nią kilka batalionów OT, ich żołnierze poruszają się na samochodach ciężarowych, są uzbrojeni w lekką broń strzelecką i kilka moździerzy. 47 Dywizja OT prawdopodobnie podlega dowództwu Floty Czarnomorskiej. Obiekty chronione przez OT są nie tylko wojskowe, ale też mosty, tunele, węzły drogowe i kolejowe, elektrownie, obiekty administracyjne i inne.
Również na Białorusi już kilka lat temu sformowano wojska OT i przećwiczono niektóre pododdziały, między innymi przy polskiej granicy w ubiegłym roku. Prezydent Łukaszenka nakazał gubernatorom regionów, aby podnieśli swoje wykształcenie wojskowe gdyż będą kierować obroną terytorialną na swoim terenie. Mają oni też zapewnić dostawy sprzętu i zaopatrzenia. Kilka dni temu zaś, władze Białorusi rozpoczęły ćwiczenia z mobilizacją żołnierzy OT przy granicy z Rosją, rozwijając jedną kompanię w obwodzie Mohylewskim. Jej żołnierze zostali zakwaterowani w sali gimnastycznej miejscowej szkoły pedagogicznej, zaprzysiężeni i przystąpili do ćwiczeń pod Lenino, 15 km od granicy z Rosją. W każdym rejonie wzdłuż granicy z Rosją ma powstać taki pododdział OT złożony z rezerwistów. Niedawno władze Białorusi zmieniły doktrynę obronną, wg. niej, obecnie największym zagrożeniem jest wojna hybrydowa.
Na Ukrainie po rozpoczęciu konfliktu z Rosją również zaczęto tworzyć (początkowo oddolnie) bataliony obrony terytorialnej w poszczególnych obwodach, jednak zostały one szybko skierowane na wschód, zmotoryzowane lub zmechanizowane i w większości wcielone do brygad wojsk operacyjnych. Niektóre bataliony OT połączono i utworzono z nich nowe brygady zmechanizowane wojsk operacyjnych. OT jako rodzaj wojsk, jednak pozostała. Podlega ona obecnie dowódcy Wojsk Lądowych poprzez sztaby dowództw operacyjnych (okręgów) i stref OT. Tym ostatnim podlegają obwodowe (wojewódzkie) komisariaty wojskowe. Każdy obwodowy komisariat wojskowy formuje samodzielny batalion strzelców i kompanię ochrony komisariatu. Będące niżej w strukturze, rejonowe lub miejskie komisariaty wojskowe (odpowiednik naszego WKU ale na szczeblu powiatu), organizują kompanię ochrony oraz "zagony" obrony. "Zagon" obrony liczy 278 żołnierzy i składa się z 9 plutonów strzelców uzbrojonych w kbk AK, PKM, RPG-7. Na Ukrainie, za Janukowycza w 2013 roku (trochę podobnie jak w Polsce) pozostawiono tylko dwa dowództwa operacyjne wojsk lądowych w Równem i Dniepropietrowsku. Jednak po rozpoczęciu wojny z Rosją, stwierdzono że istnienie okręgów wojskowych jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania systemu obronnego. W styczniu bieżącego roku utworzono 4 dowództwa operacyjne (okręgi wojskowe): wschodnie, północne, południowe i zachodnie.
15 wrz 2016
Jaka będzie OT - część 3: znak wilka
W Sejmie zebrała się podkomisja rozpatrująca problemy związane z tworzeniem wojsk OT na której wystąpił szef biura ds. OT, płk. rez. dr Kwaśniak. Powiedział on że decyzję o formowaniu nowego rodzaju wojsk (Tak! kilkukrotnie powtórzył "rodzaj wojsk" mówiąc o wojskach OT, a nie "rodzaj sił zbrojnych" - może więc OT będzie samodzielnym rodzajem wojsk, jak wojska pow-desantowe w Rosji, to by miało sens!) podjęto po analizie zagrożeń z której wynikło że istnieją zagrożenia hybrydowe. W związku z tym, wojska OT mają posiadać zdolności operacyjne do działań antydywersyjnych, antyterrorystycznych i antykryzysowych. Konieczność stworzenia tych nowych zdolności wymusi potrzebę opracowania nowej doktryny działań którą nazwano roboczo "doktryną nasycenia środowiska walki". Wiąże się to z koniecznością stworzenia struktury opartej na modelu "kompania w powiecie". Jednak kompania to początek, z czasem struktura będzie rozbudowywana o kolejne kompanie aż do batalionu w powiecie, co byłoby ideałem.
Kwaśniak poinformował że w województwie warmińsko-mazurskim będzie 3 bataliony OT po 5-6 kompanii, oraz batalion tak zwany "miejski" - w stolicy województwa, Olsztynie. W każdym mieście wojewódzkim będzie taki dodatkowy batalion. Jak powiedział, jest to też za mało, w przyszłości powinno być tam więcej wojska. Jak powiedział, w sumie będzie "sześćdziesiąt kilka batalionów" (przejęzyczenie? - wcześniej mówiono o 86 batalionach) i "ponad 300 kompanii".
Batalion będzie się składał najczęściej z 4-5 kompanii piechoty i kompanii wsparcia. Ponadto, pozostałe elementy batalionu bardzo podobne jak w batalionach wojsk operacyjnych - pluton strzelców wyborowych, podobny sztab, rozpoznanie, aby istniała możliwość współdziałania. Kompania będzie liczyła około 150 żołnierzy.
Podał że policja jest przychylna żeby broń dla OT trzymać w komendach powiatowych policji, a tam gdzie nie ma miejsca, będą kontenery, przewożone do komend policji na czas szkolenia sobotnio-niedzielnego z dowództwa batalionu. Większość zajęć będzie się odbywała w powiecie ale część, np. ze szkolenia ogniowego, będzie musiała być przeprowadzana w innym powiecie bo mamy średnio tylko 2-3 strzelnice na województwo. Powiedział też że "będziemy budowali strzelnice". Tak więc nie tylko na początku inwestycje będą spore bo również część budynków dla dowództw brygad i batalionów wymaga adaptacji lub remontu. W tym miejscu odnotujmy że część samorządów wykazuje daleko posuniętą chęć współpracy w tym pomocy materialnej i przekazywania infrastruktury, o czym wspomniał Kwaśniak w części odpowiedzi na pytania posłów. Ponadto dodał, że gen. Pączek przygotował finansowanie i są to sumy kilkukrotnie mniejsze niż w przypadku wojsk operacyjnych.
"Chcemy postawić nie na kuchnie polowe ale na racje żywnościowe które nasz przemysł produkuje.Nie wiem jak po tygodniu czy po miesiącu, ale na sobotę i niedzielę nasi żołnierze by się nie obrazili." Normalnie, na jedną kompanię przypada w wojsku kuchnia polowa, co wymagałoby zakupu ponad 300 kuchni polowych. Jednak prawdopodobnie żołnierze wojsk OT, tak związani ze społeczeństwem, w czasie wojny i kryzysu będą karmieni przez cywilów (przynajmniej tak chyba kalkulują w biurze ds. OT).
- Sprzęt jeżdżący - samochody do przewozu drużyny czy plutonu piechoty oraz motocykle i quady (chyba większość z mobilizacji) dla pododdziałów rozpoznawczych.
- Sprzęt inżynieryjny - dwa przykłady: koparka czy uniwersalna maszyna inżynieryjna, można użyć ją do kopania okopów czy zapór (w tym miejscu przewodnicząca zebraniu, poseł A.M. Siarkowska przerwała wypowiedź Kwaśniaka, widocznie jak większość entuzjastów OT nienawidzi słuchać o kopaniu okopów - nie tak było na filmie o"Hubalu").
- Tradycja i morale to fundament każdej armii. Nawiązujemy do poezji Zbigniewa Herberta, pierwsza zwrotka wiersza "Wilki" - znaczek na ramieniu będzie przedstawiał wilka z otwartą paszczą, który będzie wyrażał taktykę i tworzył ducha bojowego, to na razie projekt. Orzeł wojsk OT, flaga dowództwa, itd. to jest w przygotowaniu.
- Drugi etap - mamy wstępnie wytypowane obiekty gdzie będą siedziby dowództw brygad i batalionów, trzeba już podjąć prace remontowe, adaptacyjne.Przygotowujemy się już do tworzenia 3 kolejnych brygad. Pod koniec 2019 planujemy żeby te 6 brygad było zorganizowane. Proces szkolenia całości zakończy się dopiero w 2023 roku.
W kolejnych latach też będzie kierowanych 100-150 kandydatów na oficerów wojsk OT. Tak, żebyśmy mieli w końcu ok. 4000 oficerów, w tym dowódców plutonów. Służba w OT jest początkiem kariery oficera, może on przejść do wojsk operacyjnych i zostać dowódcą kompanii zmechanizowanej jeśli będzie miał taką ambicję.
- Kluczową sprawą jest zintegrowanie OT z wojskami operacyjnymi. WO powinny opracować nową doktrynę i koncepcję strateg. oper. obronnej. Same wojska OT nic nie dadzą, dopiero w ramach systemu obronnego mogą stworzyć efekt synergii. Celem jest stworzenie powszechnego systemu OT. On musi obejmować całe państwo. OT jest tylko jego narzędziem. Dlatego tak istotne jest uzyskanie efektu integracji z samorządem i społeczeństwem.
- Zadania w czasie P:
1 Bliska współpraca z administracją rządowa i samorządową.
2 Rozwijanie patriotyzmu w społecznościach lokalnych.
3 W sytuacji kryzysu niemilitarnego (np. klęska żywiołowa) - ochrona ludności i wsparcie władz samorząd.
- W czasie W. podstawowym zadaniem OT będzie wspieranie wojsk operacyjnych. Tam gdzie będzie prowadzona Strategiczna Operacja Obronna (a będzie to prawdopodobnie obszar 2-3 województw), tam wojska OT będą podporządkowane i będą blisko współdziałać z WO. Najczęściej na skrzydłach, w lukach. Zaś w tyłowej strefie działań, będą prowadziły działania AT i antydywersyjne.
Ostro skrytykował wypowiedź płk. Kwaśniaka, emerytowany wykładowca AON, płk. Marczak.
- Bzdury! Przyszłość jest zmienna i nieprzewidywalna! Wojny hybrydowe to są duperele! To są sprawy dla policji a nie OT! (tu ma rację - dlaczego MON ma finansować walkę z dywersją i terroryzmem, co należy przecież do zadań policji?). Problemem (który musimy podjąć) jest uczynić Polskę niepokonaną! A zagrożenie od 1000 lat jest takie samo - ze wschodu i z zachodu. Oni zawsze chcieli nas zniszczyć, unicestwić, wymazać! Patrzmy na Finlandię - wydają na zbrojenia 3 razy mniej, mają 60 tys. wojsk operacyjnych i 230 tys wojsk OT, 80% społeczeństwa wyszkolonego wojskowo. Proponowałbym, jak mówimy OT, zawsze wiązać to z wojskami operacyjnymi. Przywrócić powszechne szkolenie wojskowe, nie jak to nazywają pacyfiści "obowiązkowy pobór", ale 2-3 miesiące, dla studentów 1,5 miesiąca!
Poseł Siarkowska (Kukiz15) od początku miała przygotowane pytanie, które powtarzała kilkakrotnie "co to jest OT" adresując je do dr. Kwaśniaka, a gotową odpowiedź miał wygłosić płk. Marczak. Widać że ta para od początku miała założona tezę którą chciała przycisnąć Kwaśniaka do muru. Marczak zresztą powtarzał tezy Romualda Szeremietiewa o decydującej roli obrony terytorialnej dla obrony strategicznej państwa, co jest niebezpieczną bzdurą.
Przyglądając się dyskusji w sejmie, odnosi się wrażenie, że w polskiej dyskusji o obronie, ton stara się narzucać hałaśliwym szeptem sufler ze wschodu.
Obecny MON stara się wypośrodkować pomiędzy dwiema fałszywymi koncepcjami, przy których na Kremlu otwieraliby szampana. Obydwie te narzucane Polsce koncepcje - realizowana do niedawna koncepcja "małej ale sprawnej armii zawodowej" profesora Kozieja i suflowana coraz głośniej koncepcja drugiego "tuza" AON, Szeremietiewa - dużej partyzanckiej "armii krajowej", są szkodliwe i nie zapewnią bezpieczeństwa Polsce. Każda skrajność jest szkodliwa i o tym powinni pamiętać w MON! Dziwne że nikt nie mówi o dużej normalnej armii. Nawet Macierewicz, zamiast odbudować dywizję zniszczoną przez Klicha, buduje lekkie brygady OT z kompaniami równo rozproszonymi po wszystkich powiatach kraju. Tak jakby z Zielonej Góry można było walczyć za pomocą kbk Beryl i moździerzy LM60D z Rosjanami atakującymi Białystok .
Wojska OT są potrzebne, ale jako komponent pomocniczy. Jeżeli pan G. Kwaśniak mówi o Strategicznej Operacji Obronnej obejmującej obszar 2-3 województw, to znaczy że rozważamy wyłącznie konflikt lokalny. Po co w takim razie utrzymywać kilkanaście brygad lekkiej piechoty przeznaczonych do działań w pozostałych województwach? Nie lepiej już, jeżeli jest to rzeczywiście potrzebne, przeznaczyć te pieniądze na policję? Główne zagrożenie militarne jest na wschodzie i płn. wschodzie. Potrzebne są więc na wschodzie i płn. wschodzie brygady zmotoryzowane - mobilne, odporne, z własną artylerią. Może trzeba 9 BPanc z Braniewa przeformować w brygadę zmechanizowaną a 20 BZ w brygadę zmotoryzowaną. Z pewnością potrzebne są brygady w Białymstoku, Siedlcach, Białej Podlaskiej, przy podejściach do Warszawy, ale w pozostałych województwach powinny wystarczyć bataliony zmotoryzowane podległe wojewódzkim sztabom wojskowym. Jeżeli bataliony, to niech by miały cały sprzęt i dowództwa w jednej, dwóch bazach wojsk operacyjnych w danym województwie, a nie rozproszony po powiatach, żeby niepotrzebnie nie mnożyć kosztów utrzymania infrastruktury!
Jeśli będziemy mieli więcej brygad na wschodzie, nie będziemy musieli odbijać utraconego terenu. Trzeba więc też zmienić strukturę wojsk operacyjnych. W obronie liczy się przede wszystkim piechota a nie czołgi. Może warto zmniejszyć liczbę czołgów w batalionie czołgów z 4 do 3 kompanii a w miejsce czwartej kompanii czołgów, dać kompanię zmechanizowaną. Dzięki temu moglibyśmy utworzyć kilka dodatkowych brygad zmotoryzowanych korzystając z posiadanego uzbrojenia. Wtedy większość posiadanych sił będzie można skierować do strefy prowadzenia obrony w tych 2-3 województwach, a nie marnować ich na pilnowanie tych 80% terytorium na których nie toczą się działania bojowe. Na wschodzie można utworzyć kompanie OT przy większych miastach, ale tworzenie rozproszonych kompanii po wszystkich powiatach w kraju, to wyrzucanie pieniędzy MON w błoto.
Pełny zapis posiedzenia podkomisji w Sejmie.
Kwaśniak poinformował że w województwie warmińsko-mazurskim będzie 3 bataliony OT po 5-6 kompanii, oraz batalion tak zwany "miejski" - w stolicy województwa, Olsztynie. W każdym mieście wojewódzkim będzie taki dodatkowy batalion. Jak powiedział, jest to też za mało, w przyszłości powinno być tam więcej wojska. Jak powiedział, w sumie będzie "sześćdziesiąt kilka batalionów" (przejęzyczenie? - wcześniej mówiono o 86 batalionach) i "ponad 300 kompanii".
Batalion będzie się składał najczęściej z 4-5 kompanii piechoty i kompanii wsparcia. Ponadto, pozostałe elementy batalionu bardzo podobne jak w batalionach wojsk operacyjnych - pluton strzelców wyborowych, podobny sztab, rozpoznanie, aby istniała możliwość współdziałania. Kompania będzie liczyła około 150 żołnierzy.
Podał że policja jest przychylna żeby broń dla OT trzymać w komendach powiatowych policji, a tam gdzie nie ma miejsca, będą kontenery, przewożone do komend policji na czas szkolenia sobotnio-niedzielnego z dowództwa batalionu. Większość zajęć będzie się odbywała w powiecie ale część, np. ze szkolenia ogniowego, będzie musiała być przeprowadzana w innym powiecie bo mamy średnio tylko 2-3 strzelnice na województwo. Powiedział też że "będziemy budowali strzelnice". Tak więc nie tylko na początku inwestycje będą spore bo również część budynków dla dowództw brygad i batalionów wymaga adaptacji lub remontu. W tym miejscu odnotujmy że część samorządów wykazuje daleko posuniętą chęć współpracy w tym pomocy materialnej i przekazywania infrastruktury, o czym wspomniał Kwaśniak w części odpowiedzi na pytania posłów. Ponadto dodał, że gen. Pączek przygotował finansowanie i są to sumy kilkukrotnie mniejsze niż w przypadku wojsk operacyjnych.
"Chcemy postawić nie na kuchnie polowe ale na racje żywnościowe które nasz przemysł produkuje.Nie wiem jak po tygodniu czy po miesiącu, ale na sobotę i niedzielę nasi żołnierze by się nie obrazili." Normalnie, na jedną kompanię przypada w wojsku kuchnia polowa, co wymagałoby zakupu ponad 300 kuchni polowych. Jednak prawdopodobnie żołnierze wojsk OT, tak związani ze społeczeństwem, w czasie wojny i kryzysu będą karmieni przez cywilów (przynajmniej tak chyba kalkulują w biurze ds. OT).
- Sprzęt jeżdżący - samochody do przewozu drużyny czy plutonu piechoty oraz motocykle i quady (chyba większość z mobilizacji) dla pododdziałów rozpoznawczych.
- Sprzęt inżynieryjny - dwa przykłady: koparka czy uniwersalna maszyna inżynieryjna, można użyć ją do kopania okopów czy zapór (w tym miejscu przewodnicząca zebraniu, poseł A.M. Siarkowska przerwała wypowiedź Kwaśniaka, widocznie jak większość entuzjastów OT nienawidzi słuchać o kopaniu okopów - nie tak było na filmie o"Hubalu").
- Tradycja i morale to fundament każdej armii. Nawiązujemy do poezji Zbigniewa Herberta, pierwsza zwrotka wiersza "Wilki" - znaczek na ramieniu będzie przedstawiał wilka z otwartą paszczą, który będzie wyrażał taktykę i tworzył ducha bojowego, to na razie projekt. Orzeł wojsk OT, flaga dowództwa, itd. to jest w przygotowaniu.
![]() |
| Symbolem wojsk OT ma być głowa wilka z otwartą paszczą, podobnie jak w rosyjskiej 45 Brygadzie Specnazu. Łatwo będzie się zintegrować w lesie... Specnaz ma w tym doświadczenie. |
Wilki
Ponieważ żyli prawem wilka
Historia o nich głucho milczy
Pozostał po nich w białym śniegu
Żółtawy mocz i ślad ich wilczy.
Historia o nich głucho milczy
Pozostał po nich w białym śniegu
Żółtawy mocz i ślad ich wilczy.
Przegrali bój we własnym domu
Kędy zawiewał sypki śnieg
Nie było komu z łap wyjmować cierni
I gładzić ich zmierzwioną sierść.
Kędy zawiewał sypki śnieg
Nie było komu z łap wyjmować cierni
I gładzić ich zmierzwioną sierść.
Nie opłakała ich Elektra
Nie pogrzebała Antygona
I będą tak przez całą wieczność
We własnym domu wiecznie konać
Nie pogrzebała Antygona
I będą tak przez całą wieczność
We własnym domu wiecznie konać
Ponieważ żyli prawem wilka
Historia o nich głucho milczy
Pozostał po nich w kopnym śniegu
Ich gniew, ich rozpacz i ślad ich wilczy.
Historia o nich głucho milczy
Pozostał po nich w kopnym śniegu
Ich gniew, ich rozpacz i ślad ich wilczy.
Zbigniew Herbert
Zaiste budująca pieśń dla OT, mocz, przegrana, konanie i rozpacz... Zwiększenie budżetu MON o 0,5% PKB, pozwoliłoby podwoić wydatki na modernizację lub skrócić ją w czasie o połowę. Kolejne pół procenta pozwoliłoby odbudować brygady zmotoryzowane na wschodzie Polski i zwiększyć intensywność szkolenia. To by prawdopodobnie wystarczyło żeby Polska mogła się obronić nawet samodzielnie. Czy kiedyś doczekamy się MONa który powie, tak jak generał Schwartzkopf, że "nie trzeba bohaterów"? I kto dał Panu prawo, Panie Macierewicz, skazywać kolejne pokolenie na bohaterską śmierć tylko z tego powodu że boi się Pan głośno zażądać dodatkowego procenta PKB na obronę?
- Trwa pierwszy etap formowania 3 pierwszych brygad. Grupy założycielskie składają się z 20-30 żołnierzy, rozpoczęli formowanie batalionów, szykują dokumentację mobilizacyjną, tak żeby w marcu 2017 rozpocząć szkolenie. Brygady są gotowe w 30-40%. Zaiste budująca pieśń dla OT, mocz, przegrana, konanie i rozpacz... Zwiększenie budżetu MON o 0,5% PKB, pozwoliłoby podwoić wydatki na modernizację lub skrócić ją w czasie o połowę. Kolejne pół procenta pozwoliłoby odbudować brygady zmotoryzowane na wschodzie Polski i zwiększyć intensywność szkolenia. To by prawdopodobnie wystarczyło żeby Polska mogła się obronić nawet samodzielnie. Czy kiedyś doczekamy się MONa który powie, tak jak generał Schwartzkopf, że "nie trzeba bohaterów"? I kto dał Panu prawo, Panie Macierewicz, skazywać kolejne pokolenie na bohaterską śmierć tylko z tego powodu że boi się Pan głośno zażądać dodatkowego procenta PKB na obronę?
- Drugi etap - mamy wstępnie wytypowane obiekty gdzie będą siedziby dowództw brygad i batalionów, trzeba już podjąć prace remontowe, adaptacyjne.Przygotowujemy się już do tworzenia 3 kolejnych brygad. Pod koniec 2019 planujemy żeby te 6 brygad było zorganizowane. Proces szkolenia całości zakończy się dopiero w 2023 roku.
W kolejnych latach też będzie kierowanych 100-150 kandydatów na oficerów wojsk OT. Tak, żebyśmy mieli w końcu ok. 4000 oficerów, w tym dowódców plutonów. Służba w OT jest początkiem kariery oficera, może on przejść do wojsk operacyjnych i zostać dowódcą kompanii zmechanizowanej jeśli będzie miał taką ambicję.
- Kluczową sprawą jest zintegrowanie OT z wojskami operacyjnymi. WO powinny opracować nową doktrynę i koncepcję strateg. oper. obronnej. Same wojska OT nic nie dadzą, dopiero w ramach systemu obronnego mogą stworzyć efekt synergii. Celem jest stworzenie powszechnego systemu OT. On musi obejmować całe państwo. OT jest tylko jego narzędziem. Dlatego tak istotne jest uzyskanie efektu integracji z samorządem i społeczeństwem.
- Zadania w czasie P:
1 Bliska współpraca z administracją rządowa i samorządową.
2 Rozwijanie patriotyzmu w społecznościach lokalnych.
3 W sytuacji kryzysu niemilitarnego (np. klęska żywiołowa) - ochrona ludności i wsparcie władz samorząd.
- W czasie W. podstawowym zadaniem OT będzie wspieranie wojsk operacyjnych. Tam gdzie będzie prowadzona Strategiczna Operacja Obronna (a będzie to prawdopodobnie obszar 2-3 województw), tam wojska OT będą podporządkowane i będą blisko współdziałać z WO. Najczęściej na skrzydłach, w lukach. Zaś w tyłowej strefie działań, będą prowadziły działania AT i antydywersyjne.
Ostro skrytykował wypowiedź płk. Kwaśniaka, emerytowany wykładowca AON, płk. Marczak.
- Bzdury! Przyszłość jest zmienna i nieprzewidywalna! Wojny hybrydowe to są duperele! To są sprawy dla policji a nie OT! (tu ma rację - dlaczego MON ma finansować walkę z dywersją i terroryzmem, co należy przecież do zadań policji?). Problemem (który musimy podjąć) jest uczynić Polskę niepokonaną! A zagrożenie od 1000 lat jest takie samo - ze wschodu i z zachodu. Oni zawsze chcieli nas zniszczyć, unicestwić, wymazać! Patrzmy na Finlandię - wydają na zbrojenia 3 razy mniej, mają 60 tys. wojsk operacyjnych i 230 tys wojsk OT, 80% społeczeństwa wyszkolonego wojskowo. Proponowałbym, jak mówimy OT, zawsze wiązać to z wojskami operacyjnymi. Przywrócić powszechne szkolenie wojskowe, nie jak to nazywają pacyfiści "obowiązkowy pobór", ale 2-3 miesiące, dla studentów 1,5 miesiąca!
Poseł Siarkowska (Kukiz15) od początku miała przygotowane pytanie, które powtarzała kilkakrotnie "co to jest OT" adresując je do dr. Kwaśniaka, a gotową odpowiedź miał wygłosić płk. Marczak. Widać że ta para od początku miała założona tezę którą chciała przycisnąć Kwaśniaka do muru. Marczak zresztą powtarzał tezy Romualda Szeremietiewa o decydującej roli obrony terytorialnej dla obrony strategicznej państwa, co jest niebezpieczną bzdurą.
Przyglądając się dyskusji w sejmie, odnosi się wrażenie, że w polskiej dyskusji o obronie, ton stara się narzucać hałaśliwym szeptem sufler ze wschodu.
Obecny MON stara się wypośrodkować pomiędzy dwiema fałszywymi koncepcjami, przy których na Kremlu otwieraliby szampana. Obydwie te narzucane Polsce koncepcje - realizowana do niedawna koncepcja "małej ale sprawnej armii zawodowej" profesora Kozieja i suflowana coraz głośniej koncepcja drugiego "tuza" AON, Szeremietiewa - dużej partyzanckiej "armii krajowej", są szkodliwe i nie zapewnią bezpieczeństwa Polsce. Każda skrajność jest szkodliwa i o tym powinni pamiętać w MON! Dziwne że nikt nie mówi o dużej normalnej armii. Nawet Macierewicz, zamiast odbudować dywizję zniszczoną przez Klicha, buduje lekkie brygady OT z kompaniami równo rozproszonymi po wszystkich powiatach kraju. Tak jakby z Zielonej Góry można było walczyć za pomocą kbk Beryl i moździerzy LM60D z Rosjanami atakującymi Białystok .
Wojska OT są potrzebne, ale jako komponent pomocniczy. Jeżeli pan G. Kwaśniak mówi o Strategicznej Operacji Obronnej obejmującej obszar 2-3 województw, to znaczy że rozważamy wyłącznie konflikt lokalny. Po co w takim razie utrzymywać kilkanaście brygad lekkiej piechoty przeznaczonych do działań w pozostałych województwach? Nie lepiej już, jeżeli jest to rzeczywiście potrzebne, przeznaczyć te pieniądze na policję? Główne zagrożenie militarne jest na wschodzie i płn. wschodzie. Potrzebne są więc na wschodzie i płn. wschodzie brygady zmotoryzowane - mobilne, odporne, z własną artylerią. Może trzeba 9 BPanc z Braniewa przeformować w brygadę zmechanizowaną a 20 BZ w brygadę zmotoryzowaną. Z pewnością potrzebne są brygady w Białymstoku, Siedlcach, Białej Podlaskiej, przy podejściach do Warszawy, ale w pozostałych województwach powinny wystarczyć bataliony zmotoryzowane podległe wojewódzkim sztabom wojskowym. Jeżeli bataliony, to niech by miały cały sprzęt i dowództwa w jednej, dwóch bazach wojsk operacyjnych w danym województwie, a nie rozproszony po powiatach, żeby niepotrzebnie nie mnożyć kosztów utrzymania infrastruktury!
Jeśli będziemy mieli więcej brygad na wschodzie, nie będziemy musieli odbijać utraconego terenu. Trzeba więc też zmienić strukturę wojsk operacyjnych. W obronie liczy się przede wszystkim piechota a nie czołgi. Może warto zmniejszyć liczbę czołgów w batalionie czołgów z 4 do 3 kompanii a w miejsce czwartej kompanii czołgów, dać kompanię zmechanizowaną. Dzięki temu moglibyśmy utworzyć kilka dodatkowych brygad zmotoryzowanych korzystając z posiadanego uzbrojenia. Wtedy większość posiadanych sił będzie można skierować do strefy prowadzenia obrony w tych 2-3 województwach, a nie marnować ich na pilnowanie tych 80% terytorium na których nie toczą się działania bojowe. Na wschodzie można utworzyć kompanie OT przy większych miastach, ale tworzenie rozproszonych kompanii po wszystkich powiatach w kraju, to wyrzucanie pieniędzy MON w błoto.
Pełny zapis posiedzenia podkomisji w Sejmie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













