4 lip 2021

Krótką serią ze wschodu

 * 2 lipca prezydent Rosji W. Putin zatwierdził nową strategię bezpieczeństwa narodowego Rosji. Przewiduje ona „symetryczne i asymetryczne środki” aby udaremnić „nieprzyjazne działania obcych państw, które zagrażają suwerenności i integralności terytorialnej” Rosji.  Dokument nakazuje ścisłą współpracę z Chinami a także rezygnację z utrzymywania przez Rosję rezerw w dolarach, produkcję własnych szczepionek i obronę rosyjskiej kultury przed westernizacją. Za swojego głównego wroga Rosja uznaje nadal USA a rozmieszczenie wojsk amerykańskich w Europie środkowej i wschodniej za "niebezpieczne". "Rosną zagrożenia militarne dla Rosji: sprzyjają temu próby nacisku na kraj i jego partnerów oraz prace nad użyciem broni jądrowej w pobliżu rosyjskich granic" - czytamy w strategii. Dokument stwierdza, że ​​sytuacja militarno-polityczna na świecie charakteryzuje się powstawaniem nowych globalnych i regionalnych centrów władzy, zaostrzeniem walki między nimi o strefy wpływów. "Rośnie znaczenie siły militarnej jako instrumentu realizacji celów geopolitycznych przez podmioty stosunków międzynarodowych" - czytamy w strategii.

* Wcześniej, podczas swojego corocznego programu telewizyjnego podczas którego odpowiada na pytania wybranych obywateli Rosji, W. Putin powiedział że "Świat przechodzi radykalną zmianę. Nasi amerykańscy partnerzy zdają sobie z tego sprawę i dlatego odbyło się spotkanie w Genewie. Ale z drugiej strony starają się zabezpieczyć swoją monopolistyczną postawę, co skutkuje groźbami i destrukcyjnymi działaniami, takimi jak ćwiczenia, prowokacje i sankcje”. Powiedział także że Rosjanie i Ukraińcy są jednym narodem a za ich podzielenie odpowiadają Polacy.

*  Chiny budują blisko 150 nowych silosów dla międzykontynentalnych rakiet balistycznych z głowicami nuklearnymi. Zdjęcia satelitarne pokazują na pustyni w pobliżu północno-zachodniego miasta Yumen 119 prawie identycznych placów budowy zawierających elementy, które odzwierciedlają te obserwowane w istniejących obiektach startowych dla chińskiego arsenału nuklearnych pocisków balistycznych. Są to prawdopodobnie, największe w arsenale chińskim, rakiety DF-41. Jeśli dodamy do tego silosy budowane w innych miejscach w Chinach, w sumie wyniesie to około 145 silosów w budowie. Ukończenie budowy oznaczałoby historyczną zmianę dla Chin które, jak się uważa, posiadają stosunkowo skromne zapasy od 250 do 350 sztuk broni jądrowej. 

* Chiny i Rosja przedłużyły obowiązujący od 20 lat układ o przyjaźni i współpracy. Układy o wzajemnej przyjaźni i współpracy były oficjalną podstawą stosunków pomiędzy państwami komunistycznymi w czasach ZSRS. Dotyczyły głównie stosunków pomiędzy ZSRS a jego wasalami. Dziś sytacja się odwróciła i to Rosja stała się wasalem Chin. Podczas wirtualnej rozmowy prezydentów, W. Putin życzył Chinom "aby stale dokonywały nowych osiągnięć pod przywództwem Komunistycznej Partii Chin". "Obie strony zdecydowanie wspierały się w kwestiach dotyczących ich podstawowych interesów prowadziły owocną koordynację strategiczną" powiedział chiński prezydent Xi Jinping.

*  Białoruś zerwała współpracę z UE w przeciwdziałaniu nielegalnej migracji i wstrzymała uczestnictwo w Partnerstwie Wschodnim. Oprócz tego MSZ wezwał do Mińska na konsultacje swojego ambasadora w Brukseli. Mińsk "zaproponował" też unijnemu ambasadorowi w Mińsku aby wyjechał do Brukseli na konsultacje.

 * Do trzeciej dekady czerwca ponad 672 nielegalnych migrantów próbowało dostać się na Litwę z Białorusi. To ponad osiem razy więcej niż w całym 2020 roku. Na początku lipca władze Litwy wprowadziły stan wyjątkowy aby ułatwić zakwaterowanie migrantów na kwaterach prywatnych. Wśród migrantów znajdują się głownie obywatele Iraku, ale też Syrii, Iranu i innych krajów a także Białorusini.

 * Na Morzu Czarnym rozpoczęły się manewry morskie Sea Breeze 21 w których biorą udział zespoły z 32 państw w tym USA, Ukrainy, Polski, Australii, Brazylii, Egiptu, Francji, Grecji, Izraela, Korei Południowej, Japonii, Norwegii, Pakistanu, Szwecji, Turcji i Włoch. W ćwiczeniach nie biorą udziału okręty niemieckie. Moskwa w odpowiedzi nakazała wyjście w morze wszystkim swoim okrętom na Morzu Czarnym zdolnym do pływania. Manewry potrwają do 23 lipca.

*  Zastępca szefa sztabu generalnego SZU w latach 2006-2010 gen. Igor Romanienko powiedział że Rosja zamierza przekształcić Morze Azowskie w wewnętrzne jezioro i że należy się temu czynnie przeciwstawić ponieważ Rosjanie rozumieją tylko język siły a uprzejmość odbierają jako przejaw słabości, od razu zbierają siły i okazują chamstwo które należy natychmiast przecinać.

* 23 czerwca na Morzu Czarnym doszło do incydentu, w którym siły rosyjskie oddały strzały ostrzegawcze wobec brytyjskiego niszczyciela HMS Defender który wszedł na wody terytorialne wokół okupowanego przez Rosję Krymu. W. Brytania uznaje wody wokół Krymu za wody terytorialne Ukrainy. Do incydentu doszło po tym jak HMS Defender wyszedł z portu w Odessie gdzie na jego pokładzie doszło do podpisania umowy na zakup w brytyjskich stoczniach kilku małych okrętów dla marynarki wojennej Ukrainy. Okręt zmierzał najkrótszym kursem do portu w Gruzji która była następnym celem jego podróży. Po incydencie BBC ujawniło znalezione na przystanku w Londynie dokumenty wskazujące że incydent był zaplanowaną prowokacją brytyjską. HMS Defender wziął następnie udział udział w rozpoczynających się manewrach morskich NATO Sea Breeze 21.

* Jak podał 30 czerwca polski portal internetowy "Życie Stolicy" do transportu wojsk na strategiczno-operacyjne ćwiczenie sił zbrojnych Państwa Związkowego Białorusi i Rosji  Zapad-21 na Białorusi, rosyjskie dowództwo ogłosiło zapotrzebowanie na co najmniej 784 wagony kolejowe. Z analizy stacji załadowczych wynika ze w ćwiczeniu wezmą udział między innymi 6 Brygada Pancerna ze składu 1 Armii Pancernej, wydzielone siły z 4 Dywizji Pancernej, wydzielone siły z 7 Dywizji Powietrznodesantowej (w przypadku tego rodzaju wojsk część sił może zostać przerzucona transportem powietrznym), W tym samym czasie, po stronie rosyjskiej inne jednostki ZOW przemieszczą się do ośrodków szkolenia poligonowego. Nie wiadomo czy są to wszystkie platformy kolejowe zapotrzebowane przez dowództwo rosyjskie a także ile jednostek zostanie przerzuconych drogą powietrzną i transportem kołowym. Wojska mają ćwiczyć na poligonach we wschodniej części Białorusi co może wskazywać na chęć wywierania presji militarnej na Kijów. Według niepotwierdzonych źródeł w manewrach ma wziąć udział 120 tys. żołnierzy. Wcześniej informowano że tegoroczna edycja manewrów "Zapad" ma się odbyć z dużym udziałem lotnictwa.

*  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi opracowało projekt ustawy przewidującej wpisanie biało-czerwono-białej flagi i hasła "Niech żyje Białoruś" na listę nazistowskich symboli i atrybutów.

 *  Białoruskie służby zaczęły organizować przemyt migrantów na Litwę i do Polski. Komitet Straży Granicznej Białorusi faktycznie ogłosił bojkot współpracy ze służbami granicznymi Litwy i Polski, realizując groźbę Łukaszenki otworzenia granicy dla nielegalnych migrantów. Zastępca szefa Litewskiej Państwowej Straży Granicznej powiedział że strumień nielegalnych imigrantów jest kierowany na Litwę i do Polski."Na Łotwie nie ma nikogo, ale my mamy 273 nielegalnych imigrantów, a w Polsce 180". Władze Polski praktycznie milczą o procederze.

* Rosyjski okręt podwodny Alrosa ze składu Floty Morza Czarnego wzmocni Flotę Bałtycką Rosji. 

* Były dowódca armii USA w Europie Ben Hodges powiedział w wywiadzie dla ukraińskich mediów 24 czerwca że Rosja ma plany okupacji ukraińskiego Mariupola i Odessy. Rosja nie przestanie destabilizować sytuacji przy ukraińskich granicach. Rosjanie nie tylko nie odstąpią od agresywnych działań i ekspansji, ale pójdą naprzód - na Mariupol i Bierdiańsk, Odessa też jest w menu - powiedział. Możliwe że nie w tym roku ale w następnym, zależy od ich poczucia pewności, ostrzegł generał.

 *  Były zastępca szefa sztabu generalnego SZ Ukrainy gen. Igor Romanenko uważa że Ukraina powinna wyposażyć się we własne precyzyjne rakiety o zasięgu co najmniej do Uralu. Generał uważa że Rosja potrzebuje dla pełnoskalowego wtargnięcia na UA co najmniej podwoić ugrupowanie wojsk które skoncentrowała w kwietniu, do 240 tysięcy żołnierzy. "Plany uderzeń na Ukrainę przez przeciwnika już zostały opracowane. Sztab generalny Rosji już przygotował odpowiednie plany operacji. Siły przy granicach Ukrainy to ok. 100 tys. żołnierzy. Tymi siłami można rozpocząć lokalne działania średniego poziomu" powiedział generał. Romanenko uważa że obecnie rozwinięte siły to pierwszy etap rozwijania sił i środków. W drugim etapie Rosjanie mogą przerzucić brakujące wojska w ciągu tygodnia wykorzystując również lotnictwo transportowe. W tym celu mają pasy startowe ługańskiego i donieckiego lotniska. Porty lotnicze są w ruinie ale pasy zostały odbudowane. Rosja ma także węzeł transportowy Debalcewo. Teoretycznie siły rosyjskie mogłyby w krótkim czasie rozpocząć pełnoskalową wojnę z Ukrainą ale bardziej prawdopodobna jest agresja na średnim poziomie intensywności, żeby wywrzeć presję na kierownictwo Ukrainy.

Dzień przed szczytem Biden-Putin w Genewie dwa rosyjskie myśliwce Su-35 naruszyły przestrzeń powietrzną Estonii w rejonie wyspy Hiuma. Było to już czwarte naruszenie przestrzeni powietrznej Estonii w tym roku. W tym samym dniu dwa rosyjskie bombowce Su-24M wleciały w przestrzeń powietrzną Litwy na głębokość około dwóch kilometrów. Dzień wcześniej miał miejsce szczyt NATO w Brukseli. Czas przebywania rosyjskich samolotów w obcej przestrzeni powietrznej w obu przypadkach wynosił około minuty. W obu przypadkach rosyjskie samoloty miały wyłączone transpondery i nie odpowiadały na wezwania radiowe, nie zgłoszono też planu lotu. W Estonii misję Air Policing pełnią obecnie włoskie samoloty F-35 a na Litwie - hiszpańskie Eurofightery.

* Jak podała agencja TASS, cytowana przez portal Defence24, Rosja będzie testowała system finansowy pozwalający na sprawne działanie państwa oraz sił zbrojnych podczas wojny. Odporność finansowania potrzeb wojska w warunkach przejścia z pokoju do czasu wojny stanie się elementem zbliżających się manewrów rosyjsko-białoruskich Zapad-21. Dotyczy to odporność na wypadek ograniczenia stabilnych kanałów komunikacyjnych niezbędnych dla systemu finansowego w warunkach wojny, a także przerw w dostawie energii, itp. Kluczowe staje się uzyskanie efektywnej alternatywy z wykorzystaniem wyłącznie krajowego systemu płatniczego. Po rosyjskiej aneksji Krymu i rosyjskiej wojnie na wschodzie Ukrainy, na Zachodzie podnosiły się głosy że w razie dalszych agresywnych działań Rosji należy odłączyć ten kraj od międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT. Rosjanie podkreślają ścisłą koordynację scenariuszy ćwiczeń ze Sztabem Generalnym Armii Rosyjskiej, Ministerstwem Finansów, Skarbem Federalnym, Narodowym Centrum Zarządzania Obroną, Bankiem Rosji. Na bazie tego rodzaju współpracy miano opracować niezbędne dokumenty dotyczące specyfiki wsparcia finansowego dla rosyjskich sił zbrojnych w czasie wojny.

*  Prezydent Rosji W. Putin oświadczył na dorocznym forum gospodarczym w Petersburgu, że Ukraina musi wykazać dobrą wolę, jeżeli chce pozostać krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu dostarczanego do Unii Europejskiej. Ta bezceremonialna wypowiedź rosyjskiego prezydenta w sprawie utrzymania przez Rosję tranzytu gazu przez Ukrainę, pojawia się w przestrzeni publicznej w sytuacji, kiedy jest już jasne, że gazociąg Nord Stream2, wspólna inwestycja Niemiec i Rosji, będzie jednak ukończona.

* W ramach przygotowań do jesiennych ćwiczeń Zapad-21 trwają ćwiczenia sektorowe. Od 1 do 3 czerwca ćwiczyło białoruskie zaplecze logistyczne. Przedsięwzięcie ma bardzo duże znaczenie dla zabezpieczenia działania wojsk rosyjskich na terenie Białorusi.

* Według badań rosyjskiego Centrum Lewady w rosyjskiej opinii publicznej Polska znajduje się na 5 miejscu na liście wrogów Rosji za USA, Ukrainą, W. Brytanią i Łotwą a przed Litwą. 

* 31 maja rosyjski minister obrony S. Szojgu powiedział, że w Zachodnim Okręgu Wojskowym Rosji powstanie w tym roku około 20 nowych ugrupowań i jednostek wojskowych, w reakcji na działania krajów NATO. Nie podał dalszych szczegółów. Zachodni Okręg Wojskowy obejmuje m.in. sąsiadujący z Polską obwód kaliningradzki gdzie już wcześniej ogłoszono utworzenie nowej, 18 Dywizji Zmechanizowanej. Dywizja otrzymuje nowe czołgi T-72B3M.

* Rosja sprzedała Iranowi zaawansowane satelitarne systemy optyczne które mogą być umieszczone na irańskich satelitach wystrzeliwanych z terytorium Rosji. Może to pozwolić Teheranowi na zbudowanie systemu identyfikacji celów oraz naprowadzania dla zaawansowanych irańskich systemów rakietowych.

* 247 Gwardyjski Pułk Powietrznodesantowy ze Stawropola otrzymał w czerwcu około 40 nowych bojowych wozów desantu BMD-4M i transporterów gąsienicowych BTR-MDM Rakuszka. Jest to element programu modernizacji rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych.

* Według rosyjskich mediów baterie systemu rakietowego „ziemia-ziemia” „Iskander-M” zaczęto wyposażać w nowe rakiety wykonane w technologii stealth, którymi można dodatkowo kierować przez cały czas trwania lotu. W ten sposób wystrzelone pociski mają być bardzo trudne do przechwycenia przez systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

* Jak podał portal money.pl na początku czerwca Rosja rezygnuje z dolara. Rosyjski bank centralny pozbył się z rezerw walutowych około 100 mld USD. Rosja zmniejszyła też udział dolara w wymianie handlowej i obrocie finansowym o około 20%.
W najbliższych miesiącach z korzystania z amerykańskiej waluty ma zrezygnować Fundusz Dobrobytu Narodowego (FNB). Poinformował o tym minister finansów Anton Siłuanow. Aktywa FNB składać się będą z euro (40%), juana (30%) i złota (20%). Na pozostałe 10% złożą się po połowie aktywa w funtach i jenach.

* Jeden z ostatnich pozostałych na wolności liderów rosyjskiej opozycji uciekł na Ukrainę. Dmitrij Gudkow ogłosił na portalu społecznościowym, że zbiegł do Kijowa, bo miał informacje, że służby montują przeciwko niemu “fejkową” sprawę karną, by go aresztować i uniemożliwić mu startowanie jesiennych wyborach parlamentarnych. Ugrupowanie Gudkowa pozycjonowało się jako umiarkowana opozycja wobec Kremla.

* W okresie letnim rosyjskie SZ przeprowadzą ponad 4500 ćwiczeń i treningów. Wszystkie ćwiczące jednostki powinny być gotowe do działania w złożonej sytuacji lotniczej.
Do pierwszych dni czerwca, z Krymu Rosja wycofała tylko 3-3,5 tys. żołnierzy po kwietniowych ćwiczeniach.  

* „Chorej na wściekliznę hieny Europy nie należy leczyć” – pisze o Polsce Tatiana Olchowa, publicystka gazety „Zawtra”, organu prasowego rosyjskich narodowych komunistów. Pretekstem do propagandowego uderzenia w Polskę była ostra wypowiedź Andrzeja Dudy. Prezydent nazwał Rosję „państwem agresywnym o imperialnych ambicjach”. Tatiana Olchowa w swoim tekście stwierdziła, że Polska powinna „leczyć się na amnezję i inne schorzenia psychiczne, wywołane na tle jej patologicznej (państwowej) ideologii”. Odnotowuje Maciej Pieczyński w portalu Do Rzeczy. Publicystka przywołuje niezwykle popularne w Rosji określenie „hiena Europy”, jakiego wobec II RP miał użyć Churchill. Polska to jej zdaniem „najpodlejszy z satelitów Zachodu”, który ostatnio dostał najwyraźniej od swoich mocodawców „dokładkę karmy”, dlatego tym mocniej kąsa (w domyśle: biedną i niewinną) Rosję. Olchowa neguje też polskość nie tylko Ziem Odzyskanych, ale i nawet Poznania, który uważa za niemieckie miasto, podarowane Warszawie przez Stalina w dobrej wierze.

Łączne wydatki na cele militarne Chin i Rosji, po uwzględnieniu siły nabywczej, przewyższają budżet wojskowy USA - powiedział w czwartek w amerykańskim Senacie przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA gen. Mark Milley. Wzrost wydatków Chin jest niepokojący - dodał. Głos Ameryki przytacza apelującego o zwiększenie wydatków na armię republikańskiego senatora Jima Inhofe'a. Według jego wyliczeń, biorąc pod uwagę siłę nabywczą, Chiny wydają na wojsko 604 mld dolarów a Rosja - ok. 200 mld.

* Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji uchodzący za jednego z głównych zwolenników uprawniania przez Moskwę polityki z pozycji siły powiedział w wywiadzie dla rządowej Rossijskiej Gaziety, że w najbliższym czasie Moskwa zmieni swoją strategię bezpieczeństwa, bo poprzednia, przyjęta jeszcze w 2015 roku, w wielu obszarach jest już przestarzała. Nowością ma być wprowadzenie zapisu, że w obliczu zagrożeń dla swego bezpieczeństwa ekonomicznego Moskwa odpowie asymetrycznymi kontr-sankcjami, ale może również odwołać się do argumentu siły wojskowej. Oznaczać to może np. i to, że Nord Stream 2 pilnować będą rosyjskie okręty wojenne pisze Marek Budzisz w portalu wPolityce.pl 1 czerwca.

* Prezydent Ukrainy W. Zeleński powiedział 1 czerwca że tylko na terytoriach Ukrainy okupowanych przez Rosję znajduje się ponad 30 tysięcy żołnierzy rosyjskich. Niedaleko granic Donbasu Rosja utrzymuje około 50 tys. żołnierzy. Z Krymu i wschodnich granic Ukrainy Rosjanie wycofali tylko 10% zgromadzonego tam w kwietniu uzbrojenia.

* W czasie kiedy miasto i prowincja Wuhan zostały odcięte od reszty kraju a mieszkańcom nie wolno było wychodzić z domu, samoloty z lotniska w Wuhan odlatywały swobodnie we wszystkich kierunkach świata. Według niektórych analityków jest to jeden z dowodów że pandemia Covid-19 była spowodowana w sposób celowy przez władze chińskie.

* Zdaniem chińskich ekspertów, w związku z zapowiadanym wzrostem nakładów USA na inicjatywy i broń mające służyć odstraszaniu Chin, kraj ten powinien powiększyć swój arsenał nuklearny i inwestować w okręty podwodne przenoszące międzykontynentalne rakiety balistyczne – pisze państwowy chiński dziennik „Global Times”. Według chińskich ekspertów, w związku z poważnym zagrożeniem strategicznym ze strony USA, Chiny zostały wezwane do zwiększenia ilości broni nuklearnej, szczególnie swojego morskiego odstraszania nuklearnego w postaci międzykontynentalnych rakiet balistycznych wystrzeliwanych z okrętów podwodnych, by odstraszyć potencjalne działania militarne ze strony USA.

21 cze 2021

Javeliny wkroczą szerzej

 Jak podał portal wojsko-polskie.pl zestawy ppk Javelin wejdą również na uzbrojenie wojsk operacyjnych. Jako pierwsza zostanie w nie uzbrojona 4 Warmińsko-Mazurska Brygada OT. Jednak oprócz brygad WOT, w ppk. Javelin wyposażona zostanie również 16 Dywizja Zmechanizowana. Wspólne szkolenie operatorów z obu jednostek planowane jest już na jesień tego roku. Efekty ćwiczeń będą przedstawione na poligonie w Bemowie Piskim. Jest to dosyć zaskakująca wiadomość bo główną przyczyną dla której ich wprowadzenie na uzbrojenie tłumaczył dowódca WOT był fakt że są to zestawy bardzo proste w obsłudze a więc idealne dla żołnierzy terytorialnej służby wojskowej mających niewiele czasu na szkolenie. Tymczasem 16DZ jest w pełni zawodowa, dlaczego więc po prostu nie można kupić dodatkowe zestawy Spike LR które już są na jej uzbrojeniu? Jakie inne przyczyny mogły zadecydować o takim zamiarze? Może chodzi o sytuację geopolityczną? Kryzys spowodowany poczynaniami Rosji wymusił zdecydowane przyspieszenie przygotowań obronnych? Nie ulega wątpliwości że zakład Mesko w kooperacji z Izraelem nie jest w stanie dostarczyć nowych zestawów ppk w takim tempie jak mogą to zrobić USA. Jednocześnie kłopotem może być sama sytuacja w Izraelu gdzie do władzy doszły partie skrajnie szowinistyczne a premierem został polityk oskarżający Polskę o współudział w "holokauście". W tej sytuacji zamawianie dużej partii Spike LR byłoby zbyt ryzykowne - lepiej kupić w USA Javeliny i pracować nad pełną polonizacją Spika lub przyspieszyć prace nad rodzimym Moskitem LR? Ciekawe jest jakie nastąpią zmiany w strukturze pododdziałów? Na przykład do kompanii zmechanizowanych wejdą sekcje Javelinów? Można sobie wyobrazić po jednym zestawie w każdej drużynie wsparcia (np. zamiast moździerza LM-60). Wiadomo że jeśli nie liczyć archaicznych Malutek, dotychczasowa liczba wyrzutni ppk w batalionie jest śmiesznie mała - 6 zestawów przy zalecanej przez NATO liczbie co najmniej 30. Uzbrojenie w Javeliny drużyn wsparcia w kompaniach zmechanizowanych pozwoliłoby zwiększyć liczbę nowoczesnych ppk w batalionie do 18 wyrzutni. Byłby to dobry sposób na zapełnienie luki w zdolnościach batalionów jaką jest pozostawanie dużej liczby niezmodernizowanych BWP-1 do czasu wprowadzenia do służby BWP-1 z nową wieżą lub Borsuków. A może powstaną baterie ppk na szczeblu brygad? W każdym razie jest to pozytywna dla wojska informacja.



14 cze 2021

Rosną zdolności WOT

 Polecam wywiad z gen. Kukułą dowódcą WOT jaki ukazał się na portalu Defence24.

Wśród wielu tematów tam poruszonych, generał mówi o wprowadzaniu nowego uzbrojenia i strukturach w których zostanie umieszczone. Równolegle z formowaniem nowych brygad, w tych istniejących buduje się także potencjał wsparcia, szczególnie we wschodniej części Polski.

Większość brygad OT ma już na swoim wyposażeniu bezpilotowce rozpoznawcze FlyEye. Rozpoznanie obrazowe będzie jedynym rozpoznaniem w brygadach OT mającym swoje struktury. Dowództwo nie tworzy pododdziałów rozpoznania ogólnowojskowego wychodząc z założenia że każdy żołnierz jest "sensorem" rozpoznawczym (trochę podobnie jak w Wojskach Specjalnych) w swoim Stałym Rejonie Odpowiedzialności. Tu warto by się jednak w przyszłości zastanowić nad innym wyspecjalizowanym rodzajem rozpoznania jakim jest rozpoznanie elektroniczne i cybernetyczne. Bezpilotowce docelowo będą w każdej brygadzie. Warto wspomnieć że WOT w pewnym sensie może częściowo wypełnić tu lukę jaką jest słabość rozpoznania  powstała po likwidacji batalionów rozpoznawczych za czasu katastrofalnych rządów ministra Bogdana Klicha. Od niedawna te bataliony są z mozołem odbudowywane ale pamięć instytucjonalna, doświadczenie i wysiłek pokoleń zwiadowców zostały zmarnowane. 

Innym typem bezpilotowców obecnym w WOT są drony uderzeniowe krótkiego zasięgu Warmate.  Co ciekawe, jak wynika ze słów generała, będą one występować na wyposażeniu pododdziałów przeciwpancernych. Na uzbrojenie wchodzą również pierwsze zestawy ppk Javelin. Zdolności przeciwpancerne, jak mówi Kukuła, będą  umieszczone na poziomie batalionu i rozwijane przede wszystkim w brygadach rozmieszczonych we wschodnich województwach. Gen.Kukuła przekonująco tłumaczy potrzebę zakupu zestawów ppk Javelin. Kontekst w którym dokonano decyzji o ich zakupie jest zupełnie inny niż jeszcze kilka lat temu gdy wielu "ekspertów" sądziło że nastąpił koniec historii (i wojny w Europie do 2030 roku nie będzie). System Javelin jest powszechnie wykorzystywany w NATO, a nasz główny sojusznik dysponuje jego potężnymi zapasami. W domyśle - można liczyć na szybkie doposażenie w niego jednostek w razie narastania zagrożenia konfliktem na dużą skalę (szybsze niż gdybyśmy liczyli wyłącznie na przemysł krajowy). Z drugiej strony jego zakup  w niczym nie przekreśla planów opracowania i produkcji narodowego ppk. 

Dowódca WOT mówi że docelowo kompetencje do obsługi systemu Javelin będą rozwijane w większości sekcji lekkiej piechoty. To olbrzymia skala, dlatego w ramach pierwszego kontraktu pozyskano dużą ilość urządzeń treningowych, które będą wykorzystane bezpośrednio w jednostkach. Oznacza to prawdopodobnie że WOT chcą być przygotowane aby w razie dużego zagrożenia wojną rozwinąć szybko możliwości przeciwpancerne batalionów na wschodzie kraju do  takiego poziomu aby w plutonach lekkiej piechoty mogły być 3 zestawy ppk, w kompanii co najmniej  9 a w batalionie co najmniej 30, co jest zgodne z rekomendacją NATO odnośnie liczby zestawów przeciwpancernych w batalionie. Takie możliwości pozwalałyby pododdziałom lekkiej piechoty prowadzić obronę w ugrupowaniu wojsk operacyjnych jako pełnoprawna piechota. Wymagałoby to jednak zakupu ponad 1000 zestawów lekko licząc. Jest niemal pewne że zaraz odezwą się trolle FSB że po co nam Javeliny "z pustyni" i że wojny nie będzie a jak będzie to bardzo krótka i w ogóle nie ma sobie czym zawracać głowy, lepiej wspierać przemysł krajowy i poczekać kilka lat na patriotycznego Pirata nie mającego analogów w świecie. Ale taki jest urok wojny hybrydowej podsycanej przez katastrofalny upadek polityki informacyjnej MON.

Generał wspomniał też o kolejnych warstwach systemu obrony przeciwpancernej jakimi mają być ppk BLOS (naprowadzane bez bezpośredniej widoczności celu, być może Spike LR lub Moskit, które będą występowały prawdopodobnie w przyszłości na poziomie brygady) i ręczne granatniki przeciwpancerne na poziomie sekcji. Na te ostatnie wciąż nie zakończono postępowania co jest kuriozum tak monumentalnym że stanie się wkrótce symbolem nieudolności tych rządów niczym sznurek do snopowiązałki za rządów Gomułki.

Wyszkolono już pewną liczbę żołnierzy WOT którzy staną się operatorami przenośnych zestawów przeciwlotniczych Grom. Zostaną one przekazane z wojsk operacyjnych i będą wprowadzane do WOT w miarę wymiany ich na zestawy Piorun. W pierwszej kolejności trafią na szczebel brygad a potem, w miarę nasycania formacji, także na poziom batalionu.

Kolejnymi pododdziałami formowanymi w brygadach OT są pododdziały inżynieryjne. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami w każdej brygadzie miała być kompania saperów. W sytuacji zagrożenia konfliktem, jak mówi gen. Kukuła, będą one realizować inżynieryjne przygotowanie terenu na potrzeby rozwijania sytemu obrony terytorialnej. Tak więc myśli się jednak i o tym. Jest to warte odnotowania o tyle że w teorii system OT składa się nie tylko samych wojsk terytorialnych ale również z terytorialnych organów dowodzenia, infrastruktury obronnej, formacji i organizacji pozamilitarnego układu obronnego i samoobrony zbrojnej społeczeństwa. Na wypadek zagrożenia dużą wojną WOT będą tylko częścią tego systemu i być może jego organizatorem. Wątpliwe jest tylko czy w przypadku szybkiego narastania zagrożenia, a przegrupowanie armii rosyjskich na Białoruś może zostać wykonane w kilka dni, MON zdoła zorganizować i rozwinąć taki system. Kiedyś między innymi na takie potrzeby istniały w MON pewne nadwyżki kadry oficerskiej ale zostały już dawno zmiecione przez hunwejbinów pod lotnym hasłem "za dużo wodzów, za mało Indian".

Powstaną też kompanie szkolne które będą formowały nowych terytorialsów aby uzupełnić ubytki tych którzy opuszczają formację w brygadach już istniejących. W nowych brygadach żołnierzy szkolą bowiem same pododdziały które są w trakcie formowania.

Link do wywiadu: https://www.defence24.pl/gen-kukula-bardzo-mocno-stawiamy-na-zdolnosci-przeciwpancerne-wywiad 

Aktualizacja: Podczas pokazowego pierwszego strzelania Javelinami na zakończenie kursu instruktorskiego 17 czerwca na poligonie pod Toruniem, dowódca WOT podał kilka dodatkowych informacji: Javeliny mają działać w ramach tworzonych grup niszczycieli czołgów (robocza nazwa). Będą to stałe grupy sytuujące się na ten moment na szczeblu batalionu lekkiej piechoty. Liczebnie grupy te będą wielkości pomiędzy plutonem a kompanią i będą składały się oprócz operatorów Javelinów i dronów uderzeniowych krótkiego zasięgu Warmate także saperów i snajperów wyposażonych w karabiny wielkokalibrowe. Do wyszkolenia operatora Javelina żołnierza służby terytorialnej, jak poinformował generał, potrzeba 8 dni (4 weekendy). Dowództwo WOT chce aby na kierunkach szczególnie zagrożonych Javeliny były nawet w sekcji piechoty. W kolejnej partii zakupów, symulatory zostaną skierowane również na ścianę zachodnią dzięki czemu umiejętność ich obsługi może objąć wszystkich terytorialsów. 

Komentarz: Dobrze że na szczeblu batalionu lekkiej piechoty pojawią się zdolności przeciwpancerne, jednak brakuje jeszcze możliwości wsparcia ogniem moździerzy który ma zasadnicze znaczenie dla piechoty. W niedalekiej przyszłości powinna być tam usytuowana grupa wsparcia uzbrojona w moździerze 81 mm lub przynajmniej 60 mm z dłuższą lufą bo te przeznaczone dla kompanii (LMP-2017) mają donośność tylko1300 m podczas gdy zasięg ognia na szczeblu batalionu wynosić powinien co najmniej 5 km. Na początek mogłyby to być moździerze takie jak LM-60D mające donośność 2330 m. Niedawno Ukraińcy opracowali moździerz 60 mm o donośności ponad 3,7 km. Kaliber 60 mm moździerza na szczeblu batalionu pozwoliłby zachować dużą manewrowość pododdziału wsparcia i unifikację zaopatrzenia w amunicję z kompanią. Jednak na dłuższą metę zwiększenie kalibru do co najmniej 81 mm wydaje się nieuniknione ze względu na słabość oddziaływania granatów kalibru 60 mm wobec nawet lekkich umocnień polowych a przy głębokim śniegu (pow. 50 cm) odłamki mają zbyt mały zasięg.

30 kwi 2021

Kolejne kroki ku wielkiej wojnie

 W poniedziałek 26 kwietnia prezydent Putin podpisał dekret o powołaniu rezerwistów do armii w 2001 roku a rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu formowania nowej 20 Dywizji Zmotoryzowanej w składzie 8 Armii przy granicy z Ukrainą. Tymczasem polski minister obrony Mariusz Błaszczak właśnie przedłużył fikcję polskiej obrony przeciwlotniczej o kolejne co najmniej 5 a raczej 10 lat. Decyzja Błaszczaka o powierzeniu PGZ zadania stworzenia systemu opl Narew oznacza bowiem że stare zestawy Newa, Osa i Kub, które powinny być wycofane z uzbrojenia co najmniej 5 lat temu, będą straszyły Polaków i rozśmieszały wroga jeszcze przez dekadę. Znając bowiem umiejętności kadry zarządzającej i inżynierskiej PGZ niestety nie ma innej możliwości. Można było kupić pełną licencję na produkcję na przykład zestawu CAMM-ER ale nie, nasi związkowcy zdecydowali inaczej. Pan Błaszczak uległ bowiem lobby przemysłu zbrojeniowego i zgodził się że system musi otrzymać polskie radary kierowania ogniem a to oznacza zapewnienie ciepłych posadek w biurach konstrukcyjnych na wiele wiele lat bo badania, próby i prace analityczne nad połączeniem zagranicznej rakiety z  polskim radarem będą trwały latami*. I nie wiadomo czy coś sensownego z tego wyjdzie (czytaj odpornego na rosyjskie przeciwdziałanie radioelektroniczne). Tylko rakieta będzie kupiona za granicą i produkowana w Polsce. Gdyby kupiono cały gotowy system, wdrożenie do wojsk mogłoby zacząć się może nawet rok - dwa lata po wyborze oferenta bo pierwsze baterie mogłyby zostać kupione bezpośrednio u producenta. Niestety nasze MON nie jest obecnie od obrony narodu ani nawet państwa ale od obrony ciepłych posad panów i pań z PGZ. Jaki to ma związek z sytuacją na wschodzie? Bardzo wyraźny - słabość prowokuje do wojny a przedłużanie tej słabości - przybliża wojnę. Gdyby plan stworzenia systemu Narew w oparciu o polskie elementy został przyjęty jeszcze 15 lat temu, można by się zgodzić że jest to słuszne. Ale teraz gdy trwa wojna na wschodzie a Rosja prowadzi działania militarne (dywersyjne) w Czechach i Bułgarii, wojnę hybrydową przeciwko Polsce i innym krajom NATO, jest to niepotrzebne zwiększanie ryzyka. 

*) Umiejętności polskich konstruktorów należałoby wykorzystać na opracowanie prostszego zestawu Poprad-2 z rakietą o zasięgu 12-15 km dla szczebla brygady ogólnowojskowej.

26 kwi 2021

Prezydent Białorusi mówi ile armii Rosja wyśle na Białoruś

 25 kwietnia prezydent A. Łukaszenka w rozmowie z dziennikarzami zdradził niektóre szczegóły rozmów z W. Putinem podczas swojego ostatniego pobytu w Moskwie. Przy okazji wspomniał o porozumieniu na czas wojny jakie jest pomiędzy Rosją i Białorusią. Mówiąc o ewentualnej nowej rosyjskiej bazie wojskowej na Białorusi powiedział, że taka baza jest niepotrzebna bo "jest jedna w Smoleńsku, 3 minuty lotu do tego Bobrujska" (gdzie miałaby powstać nowa rosyjska baza lotnicza). Temat bezpieczeństwa był jednak poruszany, a Łukaszenka zaznaczył, że w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym „przestrzenią odpowiedzialności białoruskiej armii” jest zachód. „Jeśli tylko rozpocznie się agresja na nas, mamy wystarczająco sił, aby wytrzymać pierwsze uderzenie, póki z tyłu nie przyjdzie Rosja. Tam są dwie-trzy armie, które na tym kierunku powinny wspierać armię białoruską. To jest nasza strategia", powiedział Łukaszenka. 

Tak więc, należy w polskich kalkulacjach obronnych uwzględniać planowe przybycie na Białoruś 3 armii rosyjskich. Będzie to prawdopodobnie 1 Armia Pancerna Gwardii z okolic Moskwy, 20 Armia Gwardyjska z dowództwem w Mulino i jeszcze jedna armia - 2 Armia z okolic Samary lub 41 Armia z okolic Nowosybirska której sprzęt i uzbrojenie został przedyslokowany pod Woroneż przy granicy z Ukrainą w czasie ostatnich "manewrów". Może to być również któraś z armii Południowego Okręgu Wojskowego (których jest 3). Jest to istotne ponieważ kilku publicystów np. mecenas dr Jacek Bartosiak propagują tezę że "w razie czego" Wojsko Polskie będzie walczyło tylko z jedną armią wojsk lądowych Rosji - 1 Armią Pancerną Gwardii. Wynika to chyba z błędnego wyobrażenia że jednostki wojsk operacyjnych są w jakiś sposób przywiązane terytorialnie bądź  administracyjnie do okręgów w których stacjonują w czasie pokoju lub "muszą pilnować granic". W rzeczywistości skład okręgów (czyli dowództw operacyjno-strategicznych) jak i armii jest zmienny. Dziś danemu okręgowi może być podporządkowane trzy armie, jutro - sześć! Podobnie jest z armiami - dziś dana armia może mieć 2 brygady, jutro 3 dywizje i 2 brygady! Rosja posiada obecnie w Europie 8 armii i 4 korpusy wojsk lądowych plus 2 korpusy białoruskie. Za Uralem pozostają 4 armie i jeden korpus wojsk lądowych Rosji. Dodatkowo, oprócz wymienionych armii które pozostają w stanie wysokiej gotowości, w każdym okręgu wojskowym Rosja ma jeszcze po jednej armii rezerwowej.

25 kwi 2021

Ostatnia próba rosyjskiej inwazji na Ukrainę - co zyskali?

 

 Jeszcze 31 marca prezydent Putin w rozmowie z kanclerz Merkel i prezydentem Macronem oskarżał Ukrainę o prowokowanie zbrojnych starć z prorosyjskimi separatystami na wschodniej Ukrainie i gromadził wojska przy granicy. Jeszcze kilka dni temu rosyjscy politycy nawoływali do skończenia raz na zawsze z Ukrainą a już 22 kwietnia minister Szojgu ogłosił koniec "manewrów" i kazał żołnierzom wracać do domu. Antyukraińska propaganda wojenna w rosyjskiej telewizji zamilkła nagle jak nożem uciął. Co się stało, przecież wszystko szło tak dobrze? Amerykanie 15 kwietnia nawet zrezygnowali z wysłania dwóch okrętów na Morze Czarne. 20 kwietnia Rosja pewna swego ogłosiła strefę zakazu lotów nad Morzem Czarnym w rejonie Krymu uzasadniając to ćwiczeniami wojskowymi. Jednak dzień później amerykański samolot zwiadowczy RQ-4 Global Hawk zignorował rosyjskie zakazy a w następnych dniach to powtórzył kilkukrotnie. Amerykańskie drony obserwowały Półwysep Krymski a także rejon w pobliżu miasta Soczi gdzie znajduje się słynny pałac Putina. 

Gdyby Amerykanie chcieli tylko kontrolować ruchy rosyjskich wojsk na Krymie, nie musieliby naruszać strefy zakazu lotów bo RQ-4 posiada aparaturę pozwalającą zajrzeć w głąb obserwowanego terytorium na 250 km. Był to jednak sygnał dla Putina że nie może liczyć na izolację Ukrainy i panowanie w powietrzu. Prawdopodobnie na biurko Putina spływały raporty FSB i GRU o wydarzeniach i decyzjach jakie zapadały w gabinetach zachodnich polityków. Na przykład takie jak to że prezydent Turcji Erdogan udzielił poparcia Ukrainie z dostawami bezpilotowców bojowych włącznie, że do Polski przyleciały 24 samoloty uderzeniowe F-15 i F-16 USAF a w powietrzu nad Polską znalazł się też przedwczoraj co najmniej jeden samolot B-52 (decyzja o jego locie musiała zapaść odpowiednio wcześniej). Rząd Wielkiej Brytanii skierował okręty na Morze Czarne i myśliwce Eurofighter Typhoon do Rumunii. Władze w Kijowie zaczęły też puszczać balony próbne o możliwym powrocie kraju do statusu mocarstwa jądrowego jeśli kraj nie uzyska szybko członkostwa w NATO. Na początku rosyjskiego pobrzękiwania szabelką w Kijowie wylądowało też kilka tajemniczych samolotów transportowych USAF. Władze Czech wyrzuciły 60 pracowników rosyjskiej ambasady, w ich ślady poszło kilka innych krajów a Donbas odwiedziła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska co wywołało furię rosyjskich trolli internetowych.

Czy naprawdę Putin przestraszył się reakcji NATO? Ukraina nie potrzebuje dziś pomocy w postaci natowskich dywizji, zresztą takiej by nie otrzymała (chyba że od idiotów z Warszawy). Mogła jednak liczyć na wsparcie materiałowe i techniczne oraz polityczne a także w postaci informacji rozpoznawczych. Możliwe też że to lotnictwo NATO ogłosiłoby w uzgodnieniu z Ukrainą strefę zakazu lotów. Putin przy całej swojej antyamerykańskiej retoryce może tyle, na ile mu pozwoli Waszyngton. Jeśli jednak Waszyngton uzna że korzystne dla USA będzie poświęcenie Ukrainy lub nawet Polski dla wsparcia Rosji w konflikcie z Chinami, to zrobi to, nie można mieć najmniejszej wątpliwości. Trzeba też pamiętać że ogłoszenie końca manewrów może być samo w sobie manewrem. Podobny Rosjanie zastosowali już w 2008 roku przed wojną w Gruzji i w 2014 na Ukrainie.

 Nie należy również sądzić że Rosja nie odniosła żadnych korzyści z tej operacji. Poza przećwiczeniem ponad 100 tysięcy wojska na skalę jakiej nikt nigdzie poza wojną nie przeprowadza, Putin zyskał obietnicę spotkania z prezydentem Bidenem, zablokował Ukrainie wyjście z Morza Azowskiego (czy raczej wprowadził dalsze utrudnienia) a sprzęt i uzbrojenie 41 Armii zza Uralu prawdopodobnie pozostanie w Europie na dłużej. Tym sposobem nadal jesteśmy o krok bliżej wojny.


21 kwi 2021

Co planuje Putin?

 
W środę 21 kwietnia Putin wystąpi z oświadczeniem przed zgromadzeniem federalnym. Zapewne spróbuje wszystkich zadziwić. Napisał o tym na swoim blogu ukraiński dziennikarz Igor Sołowiej. Zwrócił on uwagę że następnego dnia zbierze się na pilnym posiedzeniu Rada Federacji. Jej przedstawiciel Walentyna Matwiejenko powiedziała że celem posiedzenia będzie szybkie rozpoczęcie realizacji ogłoszonych dziś planów Putina. To bardzo znaczący sygnał. Krążą pogłoski że Putin może ogłosić uznanie suwerenności ŁDRL lub aneksję Donbasu według scenariusza krymskiego. Niewykluczony jest też wariant że Radzie Federacji przyjdzie dać Putinowi zgodę na użycie wojsk w innym kraju, na przykład na Ukrainie. Jest to bardzo prawdopodobne jednak zagrożona może być również Białoruś. Putin może ogłosić zjednoczenie Rosji z Białorusią. 22 IV do Moskwy przybędzie A. Łukaszenka który anonsował już jakąś dziejową decyzję w formie specjalnego dekretu. 

Aktualizacja: Okazało się że Putin ograniczył się do rytualnych pogróżek wobec Zachodu w stylu północnokoreańskim. "Organizatorzy wszelkich prowokacji zagrażających interesom bezpieczeństwa Rosji, będą żałować tego, co zrobili, tak, jak już dawno nie żałowali" - oświadczył dodając że Rosja "surowo, szybko i asymetrycznie" odpowie na wszelkie zagraniczne prowokacje. Wspomniał też o "rosyjskich czerwonych liniach" jednak nie sprecyzował gdzie one są.

Najbardziej prawdopodobne warianty rosyjskich wojskowych planów wobec Ukrainy:
1. Ogłoszenie inkorporacji "republik ludowych" donieckiej i ługańskiej i wprowadzenie wojsk rosyjskich do nich. Najbezpieczniejszy wariant.
2. Wprowadzenie wojsk do "republik ludowych" w sytuacji przeciwdziałania Sił Zbrojnych Ukrainy i w "odwecie" przejęcie kontroli nad Kanałem Północnokrymskim ze strony Krymu.
3. Punkt 2 plus uzyskanie połączenia lądowego Rosji od strony "republik ludowych" z Krymem przez uderzenie na Mariupol od wschodu i zachodu.
4. Pełne odcięcie Ukrainy od morza czyli realizacja projektu Noworosji - zajęcie Odessy i połączenia Rosji z Naddniestrzem.
Wszystkie punkty będą realizowane przy zagrożeniu uderzeniem na Kijów od północy z terenu Białorusi co zmusi Ukraińców do rozdzielenia swoich sił. Wiemy że elementy rosyjskiej 58 Armii z północnego Kaukazu znajdują się obecnie na Krymie. 

Jak uważa polski generał  Leon Komornicki, Rosja prowadzi od 2014 roku przeciwko Ukrainie pełzającą wojnę w której występują rożne, rozłożone w czasie formy i sposoby. Teraz jesteśmy świadkami operacyjnego rozwinięcia potencjału militarnego pośredniego oddziaływania. Pośrednie militarne odziaływanie jest prowadzone poprzez potencjał militarny, który jest już gotowy pod każdym względem i zdolny przejść bezpośrednio z rejonów położnych u granicy z Ukrainą, z  tej formy do  bezpośredniego jego użycia, tak by osiągnąć zakładane cele polityczne w tej wojnie.

Czy Ukraina stanie się mocarstwem jądrowym?

 

 Niedawno ukraiński ambasador w Niemczech Andrej Melnik oświadczył że Ukraina powinna zastanowić się nad przywróceniem statusu mocarstwa jądrowego. Jeśli Ukraina nie zostanie szybko przyjęta do NATO i nie otrzyma nowoczesnej broni konwencjonalnej, na porządku dnia powinno stanąć wyposażenie państwa we własną broń jądrową. Powiedział to w kontekście nagromadzenia rosyjskich wojsk przy granicach.

  Ukraina po rozpadzie ZSRS była 3 pod względem liczby posiadanych głowic jądrowych mocarstwem świata. Pozbyła się swojego arsenału jądrowego na rzecz Rosji na mocy Memorandum Budapesztańskiego które dziś nie warte jest papieru na którym zostało wydrukowane. Niemiecki Die Welt ocenia że Ukraina mogłaby rozpocząć prace nad wyprodukowaniem broni jądrowej opierając się na mocnych podstawach jakimi są know-how i infrastruktura pozostała po czasach ZSRS. Droga do bomby jądrowej na bazie plutonu byłaby ciernista. Obecnie Ukraina ma tylko 15 reaktorów lekkwodnych i ich dostosowanie do produkcji broni jądrowej będzie kosztować znaczne sumy. Wywołałoby to też nieprzychylną reakcję świata. Na razie prezydent Ukrainy W. Zełenski mówi że powrót do statusu jądrowego nie byłby dobry jednak jednocześnie Zełenski uważa że gdyby jego państwo posiadało status mocarstwa jądrowego, nie doszłoby do rosyjskiego wtargnięcia w 2014 roku. 

Ciekawe w jakim czasie Ukraina mogłaby wyprodukować własną broń jądrową? W latach 1980 oceniano że takie kraje jak Niemcy i Japonia dysponują na tyle rozwiniętym potencjałem naukowym i w energetyce jądrowej że mogłyby wyprodukować własną broń jądrową w przeciągu około roku. Również polscy inżynierowie jądrowi twierdzili że wyprodukowanie bomby jądrowej nie stanowi dziś problemu. Warto zauważyć że bandyckie poczynania Rosji rozpoczęły się po tym kiedy Amerykanie zredukowali swoją obecność wojskową w Europie i zmusili Polskę i inne kraje Europy Środkowej aby oddały swój wzbogacony uran Rosji. Nie można uniknąć wrażenia że długofalowa polityka amerykańska jest ukierunkowana na zdestabilizowanie świata. Jeżeli Ukraina rozpoczęłaby prace nad uzyskaniem broni jądrowej, Polska powinna podjąć podobne starania. O ile można przymykać oko na obecne odradzanie się ukraińskiego nacjonalizmu  kiedy kraj ten jest stosunkowo słaby, to nie byłoby to bezpieczne gdyby wyposażył się w broń jądrową. Nie można dopuścić żeby powtórzyła się Rzeź Wołyńska. 

 

W tym kontekście ciekawe jest oświadczenie amerykańskiego dowództwa strategicznego USSTRATCOM wydane wczoraj. Mówi ono że "Spektrum konfliktu dzisiaj nie jest ani liniowe, ani przewidywalne. Musimy uwzględnić możliwość konfliktu prowadzącego do warunków, które mogłyby bardzo szybko skłonić przeciwnika do uznania wykorzystania broni jądrowej za najmniej złą opcję.‎" Wzbudziło ono burzę wśród obserwatorów chociaż jedynie stwierdza fakt który głoszą już od wielu lat Rosjanie. Być może jest to próba podniesienia stawki w sporze rosyjsko-ukraińskim ale też sygnał dla Kongresu w obliczu rozpoznanych własnych słabości w obszarze zdolności konwencjonalnych.

14 kwi 2021

Rosja przerzuciła 2 armie w rejon swej zachodniej granicy

 Minister obrony Rosji S. Szojgu powiedział wczoraj że "w odpowiedzi na rosnącą obecność sił USA w Polsce i krajach bałtyckich" Rosja przerzuciła dwie armie w rejon swej zachodniej granicy. Poza 2 armiami, zostały przerzucone także 3 zgrupowania wojsk powietrznodesantowych. Szojgu dodał że zajęło to 3 tygodnie. Siły te "zademonstrowały pełną gotowość i zdolność do wypełnienia zadań w celu zapewnienia bezpieczeństwa militarnego kraju". Dzięki tym krokom Putinowi już udało się wydębić deklarację prezydenta Bidena że gotów jest spotkać się z nim w celu omówienia spraw "ogólnych". Wygląda na to że Biden postąpił bardzo nieostrożnie nazywając niedawno Putina mordercą. Spowodowało to że władca Rosji poczuł się zmuszony skończyć udawanie przed swoimi kamratami w Moskwie że tylko dlatego nie rozpoczyna wojny iż Zachód uważa go naiwnie za gentlemana i może dzięki temu coś wytargować.

Dla obserwatorów ważniejsze jest jednak zebranie informacji o zdolności Rosji do przerzutu dużych jednostek na dalekie odległości. I tak przedwczoraj ukraiński dziennikarz Juri Batusow pisał że w składzie 16 dywizji i 44 brygad pancernych, zmotoryzowanych, desantowych, desantowoszturmowych, powietrznodesantowych i pulemiotnoartyleryjskich na wszystkich kierunkach strategicznych Rosji i za granicą, Rosja ma obecnie rozwiniętych 126 batalionowych grup taktycznych. Jednak poziom ich gotowości jest dalece niejednorodny. Wysoki stopień gotowości do wtargnięcia wzorem 2014 roku mają siły główne południowego i zachodniego okręgów, szereg związków centralnego i wschodniego okręgów, wojska powietrznodesantowe, samodzielne brygady marynarki wojennej.  Batalionowe grupy taktyczne mogą być skierowane ze składu 2 pancernych i 6 zmotoryzowanych dywizji, 2 desantowoszturmowych i 2 powietrznodesantowych dywizji, 13 zmotoryzowanych, 2 pancernych, 4 desantowoszturmowych brygad i 3 baz wojennych. Ze 126 bgt, przeciw Ukrainie mogą być skierowane w czasie 2-3 miesięcy do 90 bgt. Pozostałe będą wykorzystane dla uzupełnienia i rozwinięcia komponentów rezerwowych. Oznacza to że scenariusz dużej wojny może leżeć na stole ale decyzja jeszcze nie została podjęta. 

 

Dyslokacja rosyjskich armii w Europie, grafika sprzed kilku lat. Obecnie dyslokacja uległa zmianie, w rejonie zachodniej granicy Rosji przybyły dwie armie.

Batalionowa grupa taktyczna to wzmocniony batalion mający kilka dodatkowych kompanii uzyskiwanych z innych batalionów i poddziały ze szczebla pułku/brygady/dywizji, np. 1-2 kompanie czołgów, 2-3 kompanie zmechanizowane, dywizjon artylerii, bateria przeciwlotnicza, bateria rakiet, kompania saperów, pododdział walki elektronicznej, specjalny, zaopatrzenia, medyczny, remontowy. Taka grupa może liczyć 800-1000 i więcej żołnierzy.  Można przyjąć że jedna rosyjska brygada lub pułk może wydzielić 1-2 batalionowe grupy taktyczne w zależności od poziomu swojego ukompletowania. Nie należy mylić łącznej liczebności tych grup z liczebnością wszystkich wojsk rosyjskich rozmieszczonych w regionie bo wiadomo że liczebność żołnierzy zabezpieczenia na szczeblu armii jest większa niż tych w "linii". 

Do wczoraj, jak poinformował Główny Zarząd Wywiadu Min.Obrony Ukrainy, dowództwo rosyjskie przerzuciło do granic z Ukrainą i na Krym 16 batalionowych grup taktycznych. Wcześniej Ukraińcy oceniali że  w pobliżu granic Ukrainy na stałe rozmieszczonych jest 28 rosyjskich batalionowych grup taktycznych a Rosja przerzuca dodatkowo jeszcze 25 takich grup. Proces koncentracji wojsk miał trwać do końca kwietnia. Jednak prawdopodobne jest że po zgodzie Bidena na rendez-vous z Putinem, narastanie wojsk może zmniejszyć tempo. 

W 2014 roku Rosja wystawiła przeciw Ukrainie 39 batalionowych grup taktycznych jednak z powodu niskiego poziomu gotowości jednostek były one kompletowane z różnych oddziałów w długim czasie i dlatego użyć ich jednocześnie Rosja nie zdołała, musiała wprowadzać je do boju stopniowo i zmieniać rotacyjnie. W 2015 roku przyspieszono reformę i zwiększono poziom ukompletowania jednostek. Jednak obecna ilość rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą nie dorównuje jeszcze tej z 2014 roku i nie są one w stanie prowadzić głębokich operacji zaczepnych na Ukrainie. Obecnie Ukraina może wystawić około 80 batalionowych grup taktycznych.

Interesujące jest które armie Rosja przerzuciła na zachodnią granicę. Tego Szojgu nie powiedział ale prawdopodobne jest że jedną z nich może być 2 Armia z dowództwem w Samarze z Centralnego Okręgu Wojskowego.  Kolejną może być 41 Armia z dowództwem w Nowosybirsku na co może wskazywać zaobserwowany transport czołgów 74 Brygady Zmechanizowanej bazującej na co dzień niedaleko Nowosybirska lub 56 Armia z Południowego Okręgu Wojskowego. Interesujące jest również dokładnie na który odcinek zachodniej granicy przesunięto te armie? Dziwne że Szojgu wymienił nasz kraj jako główną przyczynę tego przesunięcia, ma to być zapewne jakaś pogróżka. Wiadomo jednak że narastanie wojsk odnotowano w obwodach briańskim, rostowskim i woroneskim oraz na zaanektowanym Krymie.

Obecnie w Europie znajduje się 9 rosyjskich armii i 4 korpusy wojsk lądowych nie licząc 2 korpusów  białoruskich które też są praktycznie częścią rosyjskich sił zbrojnych. Polskie MON powinno już podnosić poziom gotowości wojsk jeśli chce uniknąć zaskoczenia bo może być i tak że równie dobrze w pewnym momencie te armie zostaną skierowane na Białoruś. Już kilka dni temu zauważono kolumnę rosyjskich beteerów na Białorusi w pobliżu granicy ukraińskiej. Niestety pogróżki Łukaszenki powodują że nasze MON jest sparaliżowane. W przypadku obecnych rządów ignorancja i chorobliwa nieufność do własnych podwładnych wiąże się z unikaniem podejmowania decyzji co ma nie tylko wpływ na wieloletnie opóźnienia w modernizacji technicznej ale może się powtórzyć sytuacja z 1939 roku kiedy kilka razy odkładano mobilizację żeby nie drażnić sojuszników. Wiedzą o tym i doskonale rozgrywają Rosjanie.

 

5 kwi 2021

Strzelba Czechowa


 Znana zasada rosyjskiego dramatopisarza Antona Czechowa mówi że jeśli w pierwszym akcie powiesiłeś strzelbę na ścianie, to w kolejnym musi wystrzelić. Dramaturg Putin zna tę zasadę o czym już nie raz przekonali się jego poddani jak i mieszkańcy innych krajów. Pod koniec marca w Południowym Okręgu Wojskowym graniczącym z Ukrainą zakończyły się dwustronne ćwiczenia ze wsparciem lotnictwa w których brało udział ponad 160 wzmocnionych kompanii z oddziałów pancernych, zmechanizowanych, i artyleryjskich. Minął tydzień ale transporty wojsk wciąż przyjeżdżają, pomimo że ćwiczenia Zapad-21 mają rozpocząć się dopiero we wrześniu. Wzmożony ruch widoczny jest głównie w pobliżu granicy z Ukrainą. 

Przy tym okazało się że transporty te pochodzą nie tylko z Południowego i Zachodniego Okręgu Wojskowego ale także ze wschodniej, azjatyckiej części Centralnego Okręgu Wojskowego, czyli zza Uralu. Rosyjska grupa analityczna CIT ujawniła na Twitterze że na jednym z filmików widać transport czołgów T-72B3 z 74 Brygady Zmechanizowanej z miejscowości Jurga koło Nowosybirska na Syberii.

Transport czołgów z Kemerowa k. Tomska na Syberii do Masłowki w pobliżu Charkowa na Ukrainie.

Ciężarówki z kodem Centralnego Okręgu Wojskowego na rejestracjach zauważono również przy granicy Ukrainy w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Dziwne opowieści różnych polskich publicystów o tym, że w Zachodnim Okręgu Wojskowym może zostać wykorzystane tylko to co znajduje się na stałe w Zachodnim Okręgu Wojskowym, wyglądają na tle tych doniesień jeszcze bardziej dziwacznie. 

Rosyjska prasa podała że intensywność wojskowych transportów kolejowych była tak wysoka że w pewnym momencie zabrakło platform kolejowych dla transportu maszyn rolniczych. Ukraiński szef sztabu generalnego poinformował o spodziewanej koncentracji dodatkowych 25 rosyjskich batalionowych grup taktycznych oprócz 28 które już tam stacjonowały. Na tereny okupowane Donbasu Rosjanie przerzucają tysiące ton paliwa, dodatkowe pojazdy i amunicję. Na Krym została przerzucona 56 Brygada Powietrznodesantowa która brała udział w wojnie 2014 roku. Zauważono też transport na Krym elementów 76 Dywizji Desantowo-Szturmowej z Pskowa.

Czy mamy spodziewać się kolejnej odsłony wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą? Istnieje pewne podobieństwo z sytuacją przed wojną z Gruzją w 2008 roku. Wtedy też wojna rozpoczęła się po zakończeniu ćwiczeń w Południowym Okręgu Wojskowym. Mieszkańcy Krymu cierpią na niedostatek słodkiej wody po zamknięciu przez Ukrainę śluz na Kanale Północnokrymskim. Władze ukraińskie nie ukrywają że ich celem jest odzyskanie zajętych przez Rosję ziem. Szef rosyjskiego MSZ Ławrow przypomniał słowa Putina że "nowa wojna w Donbasie zniszczy Ukrainę". Rosjanie twierdzą że Ukraińcy przygotowują ofensywę na 15-20 kwietnia, kiedy obeschną błota na polach.

Koncentracja wojsk rosyjskich jest bez wątpienia demonstracją siły i silną presją na Kijów. Z drugiej strony duża wojna pogłębiłaby kryzys gospodarki rosyjskiej a większe sankcje Zachodu byłyby nieuniknione. Rosja rozpoczyna wojny najchętniej kiedy ceny ropy i gazu są odpowiednio wysokie. Czy można jednak przewidzieć co wykluje się w umyśle wodza upadłego imperium? Trzeba też zauważyć że im więcej takich koncentracji i przegrupowań, tym bardziej nasza czujność spada a umiejętności rosyjskich dowódców i żołnierzy rosną. Kiedyś ta strzelba może wypalić.

Akualizacja 7.04: 6 kwietnia minister obrony Rosji Szojgu powiedział że we wszystkich okręgach wojskowych rozpoczęły się "sprawdziany gotowości bojowej". Jak zauważył fiński analityk wojskowy Peter Makela, w  rzeczywistości jest to mobilizacja. Najbardziej niepokoi że transporty wojsk zaobserwowano również na Białorusi. W najbardziej optymistycznym wariancie gra Rosji polega na tym, że wykorzystując ćwiczenia Zapad-21 i oskrzydlenie Ukrainy od północy chce wytworzyć presję na Kijów w sprawie kanału Północnokrymskiego? Rezultatem ciągłych "sprawdzianów gotowości" i przegrupowań wojsk staje się sytuacja w której wojna i pokój stają się już nie do odróżnienia w oczach przeciętnego odbiorcy. Kiedy więc dojdzie do prawdziwego uderzenia na jakiś kraj, rosyjskiej agenturze wpływu będzie bardzo łatwo opóźniać wszelkie reakcje obronne.