26 paź 2013

Postępy i zacięcia w programie modernizacji technicznej

 Plan modernizacji technicznej przyjęty w grudniu ubiegłego roku, zakłada wydanie 139 mld zł na modernizację wyposażenia technicznego wojska do 2022 roku. Według specjalistów, jest to o połowę za mało żeby doprowadzić do istotnej poprawy zdolności obronnych Polski. Oznacza to że Polska powinna przeznaczać na obronę nie 1,95%, a około 2,5% PKB. Mimo to cieszy że jakieś działania w kierunku powstrzymania zapaści technicznej naszych sił zbrojnych zostały podjęte.

Porównanie dwóch pdf-ów z programem modernizacji technicznej (PMT) publikowanych regularnie przez MON, jednego z sierpnia i drugiego z października, pozwala prześledzić postęp jaki dokonuje się w pracach nad modernizacją armii. Między innymi zmiany dokonały się w obszarze pozyskania nowych zestawów rakietowych obrony przeciwlotniczej.

Dwa kroki do przodu, dwa kroki w tył

Nastąpił postęp w pracach nad zestawem rakietowym dla wojsk lądowych Homar - zakończono opracowywanie Wstępnego Studium Wykonalności i przystąpiono do realizacji etapu określenia założeń do projektowania. Zakończenie tego etapu ma nastąpić w IV kwartale 2013 r. Pozyskanie ma zacząć się od 2015 roku. Jeśli chodzi o ten zestaw to niestety trzeba odnotować że prace się mocno ślimaczą. Od kilku lat trwał praktycznie całkowity zastój. A praca jest dość prosta - trzeba kupić moduły wyrzutni z rakietami dwóch typów (są dostepne na rynku od lat) i umieścić je na podwoziu Jelcza. Można odnieść wrażenie że w tym przypadku większe znaczenie mają zakulisowe zabiegi służb rosyjskich w celu storpedowania lub opóźnienia programu, niż trudności techniczne.

Brak postępu w programie Tytan - systemowego podejścia do wyposażenia pojedynczego żołnierza. Według planu z 2012 roku podpisanie umowy miało nastąpić w pierwszym kwartale 2013. Obecnie MON podaje że ma to nastąpić w 2 połowie 2013 roku.

Zapadła całkowita cisza nad planem pozyskania Systemu Zarządzania Walką BMS dla batalionów wyposażonych w Rosomaki. Według ubiegłorocznego planu, w 2013 roku miało nastąpić podpisanie umowy.

Zmiany widoczne są w programach rakiet przeciwlotniczych. I tak przeciwlotniczy zestaw rakietowy krótkiego zasięgu Narew: powołano zespół projektowy i rozpoczęto fazę analityczno-koncepcyjną. W trakcie opracowania jest Pełne Studium Wykonalności oraz Założenia Taktyczno-Techniczne. Liczba zakupionych baterii wzrośnie z 11 w 2022 roku, do 19 w 2026 roku. Zestawy średniego zasięgu Wisła: liczba zestawów wzrośnie z 6 w 2022 roku, do 8 w 2024. Należałoby się zastanowić nad sensem kupowania zestawów krótkiego zasięgu z tak zdefiniowanym jak obecnie zasięgiem (do 25 km). Po 2020 roku a może wcześnie Rosja będzie miała pociski wystrzeliwane ze śmigłowców o zasięgu powyżej 25 km (Izrael już takie ma), jaki więc jest sens kupować rakiety przeciwlotnicze o mniejszym zasięgu? Poza tym samo zdefiniowanie zasięgu "w dół" a nie "w górę" nowych rakiet jest dosyć dziwne: powinno być "co najmniej 25 km a nie "do 25 km". Może należałoby się zastanowić czy nie lepiej kupić nawet mniejszą liczbe zestawów ale o większym zasięgu. Byłoby to celowe gdyż obecnie planowana ich ilość i zasięg nie zapewnia pokrycia parasolem przciwlotniczym wszystkich najważniejszych obiektów infrastruktury krytycznej, wojsk i aglomeracji kraju. Po 2022 r. kolejne zestawy powinny otrzymać wojska lądowe w miejsce zużytych technicznie zestawów Osa i Kub.

Jeśli chodzi o prace nad okrętami, to otrzymano ofertę LOA w ramach FMS na remont jednej fregaty OHP. Zmiana w porównaniu sytuacją sprzed 2 lat jest więc taka że cofnęliśmy się, gdyż wtedy był już praktycznie ustalony remont 2 okretów w ramach FMS. We wrześniu pospisano aneks do umowy na ukończenie Ślązaka w wersji patrolowca. Do końca października ma zakończyć się dialog techniczny z 15 oferentami w programie budowy okrętów patrolowych Czapla. Również do końca października ma zakończyć się dialog techniczny w programie budowy okrętów obrony wybrzeża Miecznik. Do 2026 roku ma być zakupionych po 3 okręty obydwu klas.

Nowe Rosomaki

W ostatnich dniach podpisano umowę z WZM w Siemianowicach Śląskich na zakup kolejnej partii 307 transporterów Rosomak. Dostawy nowych pojazdów mają się rozpocząć w 2014 r. i zakończyć w 2019 roku. W służbie jest obecnie 570 Rosomaków, a z puli starego zamówienia wojsko miało otrzymać 877 pojazdów w tym 359 w wersji z wieżą Hitfist-30P.

Oprócz zbudowania 307 nowych, 99 istniejące Rosomaki zostaną przebudowane do nowej konfiguracji na podstawie odrębnych umów. Spośród 406 Rosomaków jakie mają być zbudowane lub przebudowane, 80 zostanie uzbrojonych w moździerz automatyczny 120 mm Rak produkcji HSW, a dalsze 43 skonfigurowane jako wozy dowodzenia i wysuniętych obserwatorów dla baterii wsparcia wyposażonych w Raki. 122 pojazdów będzie zbudowanych w wersji nowego wozu piechoty. Bedzie on wyposażony w zdalnie sterowaną wieżyczkę z działkiem 30 mm, wkm 12,7 mm oraz dwoma wyrzutniami ppk Spike. Bezzałogowa wieżyczka jest obecnie rozwijana przez HSW i WB Electronics i planuje się ją ukończyć w 2015 roku. Wieża ta bedzie też zamontowana na Rosomakach w wersji rospoznawczej. Armia ma otrzymać 27 wozy rozpoznawcze Rosomak R-1, wyposażonych w zestawy obserwacji z radarem pola walki oraz 61 wozów rozpoznawczych R-2.

Dodatkowo 33 Rosomaki WRT (Wóz Rozpoznania Technicznego), 17 Rosomak - WPT (Wóz Pomocy Technicznej),  11 Rosomaków RSK (Rozpoznania Skażeń), oraz 12 pojazdów z systemem dowodzenia obrona powierzną Rega. Ten ostatni jest pewnym przerostem formy nad treścią, gdyż system Rega mieści się na samochodzie osobowo-terenowym Honker.
Łącznie po wykonaniu wszystkich zamówień, armia bedzie miała 8 batalionów Rosomaków: 6 z wieżą załogową w 12 i 17 brygadach zmechanizowanych oraz 2 z wieżą bezzałogową, w 21 BSP z Rzeszowa.

Koniec Spike'ów?

Nic się niestety nie zmieniło w sprawie pozyskania kolejnych zestawów ppk Spike. Do końca 2013 roku do wojsk trafią ostatnie z 264 zakupinych w 2004 roku zestawów i przez 2 lata prawdopodobnie nastąpi zastój. Wynika to z terminu opracowania przez HSW nowej bezzałogowej wieży dla Rosomaków. Chociaż, może nastąpi to szybciej o ile MON zacznie kupować zmodernizowane wieżyczki Hitfist-30P z wyrzutniami ppk Spike, dla modernizowanych Rosomaków ze starej partii. Pojawiły się też problemy techniczne. MON wysłało do prasy sygnały że nie kupi nowych Spike'ów jeżeli Izraelczycy nie zlikwidują dymienia silnika które daje o sobie znać w naszym wilgotnym i chłodnym klimacie. Jest to być może odpowiedź na trudności jakie stwarzają Żydzi z integracją Spike z włoską wieżą Hitfist-30P.
264 wyrzutnie ppk, to liczba tragicznie mała jeśli wziąć pod uwagę że mamy w Wojsku Polskim ponad 1300 bojowych wozów piechoty BWP-1 i Rosomaków a Spike posiadają też brygady powietrzno-desantowa i kawalerii powietrznej. Docelowo każdy KTO i bwp powinien mieć na wieżyczce obok armaty 30 mm, wyrzutnie ppk. Inaczej ich przydatność na "symetrycznym" polu walki byłaby iluzoryczna.

Sytuację z zakupami komplikuje zamieszanie wokół wiceministra Skrzypczaka który zapomniał odnowić certyfikatów tajemnicy. Swoją rolę odgrywa tu znowu gazeta "Rzeczpospolita" która podobnie jak 12 lat temu w fałszywym oskrżeniu ówczesnego wiceministra Szeremietiewa sugeruje że Skrzypczak lobbuje na rzecz koncernów zbrojeniowych. Palce w tryby modernizacji armii włozył też, były już, szef SKW Janusz Nosek ale ten stracił posadę chyba głównie dlatego że za bardzo podłożył się Rosjanom. Skrzypczaka próbuje wysadzić z fotela izraelski handlarz bronią i lobbysta - i nic dziwnego że widać tu brudne metody Mossadu - chodzi przecież o grube miliardy a w przetargu na nowe zestawy przeciwlotnicze firmy izraelskie są oficjalnie wspierane przez rząd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz