19 sie 2017

Nowy niewidzialny bombowiec z Chin


Na zdjęciu satelitarnym lotniska Chengdu odkryto że Chiny zbudowały nowy bombowiec stealth. Samolot podobny jest wielkością do amerykańskiego bombowca B-2 a kształtem przypomina bojowego bezzałogowca eksperymentalnego X-47B albo to co jest przedstawiane na grafikach komputerowych jako przyszły amerykański bombowiec nowej generacji LRSB B-21. Według niektórych źródeł samolot nosi oznaczenie Xian H-20 i jest ciężkim bombowcem strategicznym dalekiego zasięgu.


We wrześniu 2016 roku, ministerstwo obrony Chin potwierdziło że w fazie rozwoju znajduje się bombowiec dalekiego zasięgu nowej generacji. Dotychczasowe grafiki publikowane na Zachodzie znacznie jednak różniły się od tego co widać na zdjęciach satelitarnych.

Według analityków, nowy bombowiec może około 2025 roku wejść do służby i zacząć zastępować dotychczasowe dwusilnikowe chińskie bombowce H-6K oparte na technologii starego sowieckiego bombowca średniego zasięgu Tu-16.

Zbudowanie prototypu bombowca H-20 oznacza że Chiny wyprzedziły Rosję, a być może także Amerykanów. Rosja również ogłosiła że zamierza zbudować bombowiec nowej generacji klasy stealth ale prace nad nim nie są tak mocno zaawansowane jak u Chińczyków. Do zdjęć z Chin trzeba podchodzić jednak z dużą ostrożnością, ponieważ można na nich znaleźć prawie wszystko. Swego czasu pojawiły się w internecie zdjęcia samolotu łudząco podobnego do amerykańskiego F-117 stojącego pod jakąś chińską szkołą czy instytutem. Prawdopodobnie była to tylko makieta.

7 sie 2017

Rosja stworzyła nową "dywizję XXI wieku"

Jak podały rosyjskie Izwiestia, nowotworzona rosyjska 150 Dywizja Strzelców Zmotoryzowanych wchodząca w skład Południowego Okręgu Wojskowego i dyslokowana w pobliżu granicy z Ukrainą, w Obwodzie Rostowskim, otrzymała nową strukturę. W jej skład wejdą 2 pułki czołgów i 2 pułki zmotoryzowane. Dotychczasowe rosyjskie dywizje strzelców zmotoryzowanych miały po 1 pułku czołgów i 3 pułki zmotoryzowane a dywizje pancerne - odwrotnie. Dzięki nowej strukturze, dywizja będzie miała mniej żołnierzy od dotychczasowych dywizji zmotoryzowanych, a więc będzie bardziej  mobilna, a jednocześnie będzie miała większą siłę ognia od dywizji pancernej.
Tworzenie dywizji obecnie dobiega końca.

Nową dywizję już okrzyknięto "dywizją XXI wieku" chociaż próby tworzenia dywizji o podobnej strukturze były prowadzone w ZSSR już pod koniec lat 1980 XX wieku w Zachodniej Grupie Wojsk na terenie d. NRD gdzie przeformowano w ten sposób 3 dywizje pancerne. Na początku XXI wieku, przed reformą Sierdiukowa również przeformowano kilka dywizji na taką strukturę.

Dywizja otrzyma nowo modernizowane czołgi T-72B3. Podczas gdy stara dywizja strzelców zmotoryzowanych miała tylko 6 batalionów czołgów i aż 10 batalionów strzelców, nowy model rosyjskiej "uniwersalnej" dywizji będzie miał po 8 batalionów czołgów i 8 batalionów zmotoryzowanych. Dla porównania polska jedyna 11 Dywizja "Pancerna" ma tylko 4 bataliony czołgów i 5 batalionów zmotoryzowanych/zmechanizowanych a 12 Dywizja Zmechanizowana ze Szczecina - tylko 1 batalion czołgów i 8 zmech/zmot.

Bataliony czołgów w pułkach zmotoryzowanych pozostaną prawdopodobnie przy starej wzmocnionej strukturze z 4 kompaniami czołgów.  Dzięki temu nowa dywizja staje się bardziej "agresywna", posiadająca większe możliwości manewrowe. Jej pułki będą mogły efektywnie powstrzymywać przeciwnika, a jednocześnie lepiej przełamywać jego obronę i walczyć na jego tyłach.

150 Dywizja Strzelców kontynuuje tradycje 150 dywizji z czasów II Wojny Światowej podczas której prowadziła działania na terenie Polski i krajów bałtyckich oraz zdobywała Reichstag.

Warto dodać, że podobną strukturę jak nowa dywizja z Rostowa, miały pod koniec lat 1980 polskie pułki zmechanizowane. Posiadały one po 2 bataliony czołgów i 2 bataliony zmechanizowane.  Potem w związku z przejściem do samodzielności obronnej po rozwiązaniu Układu Warszawskiego, wrócono do starej struktury z 1 batalionem czołgów i 3 batalionami piechoty/zmechanizowanymi. Również w latach 1980 dywizje amerykańskie miały w swojej strukturze po 5 batalionów czołgów i zmechanizowanych.   Niedawno Izraelczycy poszli w kierunku wyrównania pododdziałów czołgów i piechoty i odeszli od jednolitych batalionów czołgów dodając im kompanie piechoty w miejsce kompanii czołgów. Jest to więc nie nowe odkrycie Rosjan, ale dosyć wyraźna tendencja rozwoju struktur na szczeblu taktycznym.

21 mar 2017

Rosja formuje nową, 8 Armię

 Rosja przystąpiła do formowania nowej, 8 Armii na granicy z Donbasem na kierunku ukraińskim i wzmacnia siły 20 Armii na granicy z obwodem charkowskim. Informację taką podał na fb dziennikarz Juri Batusow. Przypomniał on, że 17 marca rosyjskie media podały informację o tworzeniu nowej 8 Armii Ogólnowojskowej, dla prowadzenia operacji na "kierunku ukraińskim".  Nowa armia będzie podlegać dowództwu Południowego Okręgu Wojskowego. Siedzibą jej sztabu będzie podobnie jak dowództwa okręgu, Rostów nad Donem, miasto położone ok. 100 km od granicy z Ukrainą.
Wojska 20 Armii rozwiniętej przeciwko Ukrainie w składzie Zachodniego Okręgu Wojskowego, bezpośrednio zagrażają regionowi charkowskiemu. W ten sposób Moskwa stworzyła 2 ugrupowania operacyjne mogące dowodzić korpusami "Noworosji" w regionach charkowskim i Donbasu.
Na 14-17 września Rosja planuje przeprowadzić duże ćwiczenia wojskowe "Zapad-17" na terenie od półwyspu Kola do Białorusi które mogą stać się przygrywką do  nowej wojny na wschodzie Ukrainy. Na teren Białorusi wejdzie wtedy rosyjska 1 Armia Pancerna która oskrzydli Ukrainę od północy i zagrozi uderzeniem na Kijów. Zmusi to Ukraińców do podzielenia swoich sił - część będzie musiała pozostać na północy do ewentualnej obrony Kijowa. W tym czasie 8 i 20 armie będą mogły zająć cały Donbas i przebić korytarz na Krym przez Mariupol.

Żródło: http://sprotyv.info/ru/news/kiev/rossiya-narashchivaet-voennoe-prisutstvie-na-granice-s-donbassom-i-harkovshchinoy

12 mar 2017

Lądowiska śmigłowców Rosja, Białoruś

Mapa pokazująca lądowiska śmigłowców w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi. Moskwa, po krótkiej przerwie, tradycyjnie, podobnie jak w czasach sowieckich, wykorzystuje swoje służby graniczne jako element ekspansjonistycznej strategii imperialnej. Organizacyjnie są one, obok wywiadu i kontrwywiadu, częścią FSB (dawna KGB), i mają za zadanie, kiedy padnie rozkaz Kremla, stać się oddziałem przednim uderzającego frontu. Przejmują posterunki graniczne sąsiedniego kraju pozbawiając go ważnego elementu rozpoznawczego w krytycznej fazie wtargnięcia.





9 mar 2017

Z cyklu Czarna Księga Wojska Polskiego

Wczoraj na portalu Interia ukazał się wywiad z generałem Skrzypczakiem w którym ten były wiceminister rzucił ciekawy pomysł by opublikować czarną księgę na temat zaniedbań w armii. Co prawda tym pomysłem pan generał strzela sobie w stopę bo sam był przez wiele lat odpowiedzialny za stan wojska i firmował go swoim nazwiskiem ale pomijając ten fakt, pomysł należy uznać za znakomity i podjąć się wykonania, każdy według swojej wiedzy i możliwości. Niniejszym rozpoczynamy cykl który zapewne się rozrośnie do kilku wpisów pokazujących w skrócie jak wygląda dzisiejsza armia.


Siedzisko mechanika-kierowcy BWP-1 z 15 BZ w Giżycku. fot. z reportażu litewskiej telewizji z lutego 2017. Czy minister Macierewicz chciałby jeździć samochodem z takimi fotelami?

Większość posiadanego obecnie uzbrojenia wojsk pancernych i zmechanizowanych została zakupiona w latach 1970 i 1980, czyli ponad 35 lat temu. Można to porównać z częstotliwością wymiany taboru np. w zakładach autobusowych - dziś nadal jeździlibyśmy Jelczami "ogórkami" i Ikarusami. Zresztą tę analogię można ciągnąc dalej - liczba poszczególnych typów uzbrojenia w całej armii nie przekracza liczby autobusów w dużym mieście wojewódzkim. O wycofaniu blisko połowy BWP-1 ze względu na zużycie, mówiło się już w latach 1990. Podobnie z czołgami rodziny T-72.  W dywizjonach przeciwlotniczych SP używa się wyłącznie zestawów jednokanałowych które miały być w całości wycofane do 2017 roku (a był to i tak termin kilkukrotnie przedłużany).  Okręty Marynarki Wojennej są jeszcze starsze - najsilniejsze jednostki, fregaty typu OHP dobiegają czterdziestki a okręty podwodne typu Kobben - pięćdziesiątki. Wprowadzenie W logistyce WOG-ów (naśladownictwo rozwiązania francuskiego) spowodowało że po najdrobniejszą śrubkę trzeba pisać zapotrzebowanie i jeździć nawet po 100 km w jedną stronę co zajmuje kilka dni. Podobnie z amunicją na strzelanie. Sztuczne ograniczenie liczebności Sił Zbrojnych do poniżej 100 tysięcy żołnierzy, spowodowało, że trzeba było rozformować jedyną dywizję na wschodzie a pozostałe dywizje pozbawić pułków artylerii, przeciwlotniczych, batalionów rozpoznawczych i saperów. Bataliony logistyczne odebrano im już wcześniej. Zlikwidowano również szczebel operacyjny a jednostki szczebla korpusu zredukowano i przeniesiono w podporządkowanie centralne (co skutkowało nadmiernym obciążeniem struktury i brakiem możliwości efektywnej kontroli) a potem część z nich podporządkowano dywizjom (pułki artylerii i przeciwlotnicze).Co ciekawe, bataliony rozpoznawcze nadal figurowały w wojennej strukturze dywizji, pomimo że nie ma dla nich sprzętu i wyszkolonych ludzi. Powoduje to że taka papierowa dywizja potrzebuje co najmniej pół roku aby przygotować się do działań bojowych.
Plan wycofania zestawów przeciwlotniczych (już nieaktualny z wiadomych powodów - nowych  nie kupiono).  Jak widać, oprócz zestawów Osa, większość powinna zostać wycofana z uzbrojenia już kilka lat temu.


Bartłomiej Misiewicz wizytuje 9 BKPanc w Braniewie. Za jego plecami widać pordzewiałe bramy garaży. Trzeba jednak przyznać że dbałość o infrastrukturę jest chyba największa w powojennej historii WP, przynajmniej w stosunku do całości wydatków.




Pozorowanie szkolenia - płot którego nie trzeba przeskakiwać - pręty są tak szeroko rozstawione że można przecisnąć się pomiędzy nimi.

Większość ośrodków sprawności fizycznej jeśli nie rozmontowano i sprzedano na złom, to porasta trawą. Zresztą nawet za komuny niechętnie z nich korzystano żeby nie pogarszać statystyki "wypadków nadzwyczajnych" które to pojecie wprowadził jeszcze Wojciech Jaruzelski hamując jakąkolwiek aktywność fizyczną i sportową wojska.
Wymagania sprawnościowe żołnierzy są podzielone na kilka kategorii wiekowych i znacznie bardziej łagodne wobec kobiet (chociaż pensje takie same). Można mieć wątpliwości czy przeciwnik na polu walki będzie łagodniej traktował kobiety. Podobnie z wiekiem - inne wymagania są wobec szeregowego w wieku 25 lat a inne w wieku 40 lat. Ciężar skrzynki amunicji i karabinu PKM niestety nie zmienia się. Wydłużenie służby i wieku szeregowych i podoficerów spowodowało że ogólna sprawność fizyczna pododdziałów spadła. Brak zaprawy porannej, praca od 7.30 do 15.30 (w piątki krócej) i tradycyjne piwko po pracy, powoduje że ponad połowa żołnierzy cierpi na nadwagę. Wielu dorabia sobie na boku jako nocni stróże w firmach cywilnych odsypiając po garażach w pracy, zaś ochroną obiektów wojskowych zajmują się firmy prywatne. Program szkolenia które w czasach obowiązywania zasadniczej służby wojskowej żołnierze wykonywali w 1 rok, dziś żołnierze zawodowi wykonują w 3 lata. Obniżono również normy szkoleniowe. Jeżeli więc żołnierz kontraktowy razem ze swoją drużyną w 2006 roku wykonywał 1 rzut granatem w ciągu roku, to dziś wykonuje go raz na 3 lata.  Miało to obniżyć koszty eksploatacji sprzętu i zużycie środków bojowych. Spowodowało jednak, że przeciętny żołnierz zawodowy jest mniej obeznany z bronią i mniej profesjonalny niż żołnierze służby kontraktowej w poprzednim systemie. Na szczęście dzięki misjom, część ma doświadczenie wojenne co jest nie do przecenienia.

Oficer Garnizonu Warszawa za czasów prezydentury B. Komorowskiego. Wielu pacjentów sanatoriów gruźlicznych wygląda lepiej.

I na koniec jakość elit przywódczych państwa, ta też ma znaczenie dla jakości armii. To one decydują o użyciu armii a także o jej rozwoju lub... wręcz przeciwnie. Zniszczenie systemu dowodzenia jakiego dokonał minister B. Komorowskiego, S. Koziej, może nawet nasuwać myśl o zdradzie głównej a poziom umysłowy premier Kopacz nie kwalifikował jej nawet na sekretarkę w ministerstwie.

Dezorganizacja systemu dowodzenia, tzw. "reforma Kozieja" doprowadziła do sporów kompetencyjnych a w rezultacie do rozmycia odpowiedzialności i paraliżu decyzyjnego w Siłach Zbrojnych.




28 lut 2017

Hajnówka - takich ludzi MON chce uzbroić i wyszkolić do walki

Filmik z kontrmanifestacji do Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce. Wzięli w niej udział lokalni mieszkańcy narodowości "ruskiej" lub "rusińskiej" jak sami mówią, oraz prawosławni Polacy. Pomijając kto ma w tym sporze rację, ich wypowiedzi obrazują poziom nienawiści. Padają słowa "wypierdalaj stąd, to jest moja ziemia" i że Polska te ziemie okupuje. Takich ludzi Antoni Macierewicz chce uzbroić w karabiny i moździerze w tym mieście, w ramach budowy Wojsk Obrony Terytorialnej.

 Hajnówka jest miastem powiatowym. Według planu w każdym takim mieście ma być sformowana kompania piechoty OT. W powiecie hajnowskim około 40% mieszkańców to Białorusini, podobny procent  Białorusinów będzie w miejscowej kompanii OT. Nie jest możliwa selekcja narodowościowa w przyjęciach do Wojska Polskiego. Każdy obywatel RP ma prawo ubiegać się o służbę w wojsku, niezależnie czy to Polak, Białorusin, Ukrainiec Litwin czy Niemiec. Jednak dotychczas żołnierze ci "rozpływali się" w masie Polaków w jednostkach rozrzuconych po całym kraju. Wraz z powstaniem służby terytorialnej ograniczonej do jednego powiatu, udział procentowy przedstawicieli lokalnych mniejszości narodowych w takiej jednostce staje się znaczący i stwarza nowe problemy. W wielu powiatach może sięgnąć nawet połowy żołnierzy. A jeśli jeszcze organizacje mniejszościowe będą celowo kierować swoich ludzi do takiej służby, mogą nawet przejąć całe pododdziały. Oznacza to przeniesienie konfliktu narodowościowego na wyższy, uzbrojony poziom. Niczego lepszego rosyjski Sztab Generalny nie mógłby sobie w Polsce wymarzyć.

Żeby było jasne, wojska OT są potrzebne, jednak czy koniecznie we wszystkich miastach powiatowych? Jest wiele miast powiatowych w których nie ma żadnych obiektów strategicznych koniecznych do obrony, są za to potencjalne konflikty które źle zorganizowane formacje takie jak OT mogą tylko zaognić. Nawet jeśli potrzeby obronne wymagają posiadania na czas kryzysu kompanii OT w takiej Hajnówce, to czy musi ona składać się wyłącznie z mieszkańców tego jednego powiatu? Przecież żołnierze takiej kompanii mogą mieszkać w całym rejonie odpowiedzialności lokalnego batalionu OT, a więc również na terenie sąsiednich powiatów. Same kompanie mogą mieć swoje rejony odpowiedzialności na czas "W" w różnych powiatach, ale swoją stałą bazę szkoleniową i logistyczną na czas pokoju w jednym miejscu, przy dowództwie batalionu, a więc w danym przypadku najprawdopodobniej w Bielsku Podlaskim. Byłoby to tańsze  i bezpieczniejsze. Zwykle odległość najdalszej miejscowości od dowództwa batalionu OT nie przekroczy 60 km a więc godzina jazdy samochodem i będzie identyczna jak w przypadku szwedzkiej OT w której takie rozwiązanie stosuje się z powodzeniem. Po co więc na siłę chce się rozproszyć kompanie OT równo po wszystkich powiatach? Chyba tylko po to, żeby zrobić dobrze Putinowi.

Rosja jest obecnie za słaba żeby zająć i okupować całą Polskę. Nie grozi nam też użycie "zielonych ludzików" jak na Krymie czy w Donbasie bo nie mamy po temu takich warunków. - Brak w Polsce silnie skonfliktowanej z rządem i uzbrojonej mniejszości narodowej. I co w tej sytuacji robi nasz MON? Ano stwarza takie warunki, dając ludziom z mniejszości broń do ręki, szkoląc ich w walce partyzanckiej i rozwijając kult "żołnierzy wyklętych". Czy można zrobić coś głupszego i bardziej samobójczego?